ociec Ciemka napisał(a):

|
Są tacy, którzy z okresu Kasperczaka pamiętają Valerengę i Tbilisi, są tacy, którzy pamiętają Parmę i Schalke. Pierwszym współczuję bardzo (żle jest widzieć czarno) drugim zazdroszczę. Było jedno i drugie. Podobnie jak za Skorży była i Levadia i Beitar. Tak trudno jest widzieć jedno i drugie?
|
Tyle że zasada była niestety taka sama - najpierw wysoki pułap a potem spadanie w dół i to bardzo bolesne spadanie.
Mi się marzy taki trener co zacznie niepozornie a im dalej w las, tym mu będzie lepiej szło, a nie odwrotnie
kristos napisał(a):

|
Jeżeli ludzie dorośli ,jeden 64 ,drugi 54 lata doszli do porozumienia ,to trzeba to uznać jako plus dla klubu.
|
I to jest w sumie najważniejsze w tym wszystkim , tyle że prosił bym by nie odbierać nam własnego, choćby najbardziej krytycznego zdania w tych sprawach.
Nikt Kasperczaka, mam nadzieje nie będzie bojkotował, natomiast ocena jego zachowania 'po Dbilisi' będzie odmienna i niech już tak zostanie.
Na dziś trzeba rozliczać trenera tylko z gry i wyników.
Moje stricte sportowe zmartwienie jest tez takie że Kasperczak ma swoje lata i po prostu nie wiem czy będzie miał i motywacje i siłę do naprawdę kurewsko ciężkiej pracy od rana do wieczora , bo tu kilka zaklęć czy pogadanek w szatni , parę rozwiązań taktycznych - dużo nie da.Tu trza ciężko pracowac, tak na treningach, jak i w domu, oglądając, kombinując, myśląc - on musi tym żyć.