fst napisał(a):

I sądzisz, ze same przychody z meczów przeciwko Barcelonie i TT uzupełnia znacznie budżet klubu? Sponsorzy pojawili się raptem parę dni temu, a my np od roku rzucamy pieniędzmi w Łobodzińskiego, który gra piach odkąd jest w Krakowie, teraz doszedł nam kolejny kosmiczny jak na Polskie warunki kontrakt Garguły, na to też pieniądze trzeba skądś wziąć. A no i przecież mamy w klubie pijawkę Dawidowskiego, Niedzielan niestety też korzyści żadnych nam nie przynosi. Do tego klub systematycznie stara sie wzmacniać- za piłkarzy nie płaci, ale za kontrakty już tak. Co prawda nie są ta pieniądze tak duże jakie otrzymuje Łobo, ale wciąż spore sumki jak znam życie i Wisłę.
I nawet jeśli te straty są mniejsze to wciąż są, świadczy o tym fakt RN nie wyda ani grosza jeśli tylko jest taka możliwość [czyt. po co kupować skoro można poszukać kogoś za darmo] i zapewne dlatego nie kupiliśmy teraz bramkarza, mimo, że jest on potrzebny.
Ogólnie rzecz biorąc chodzi mi o to, że sytuacja finansowa klubu jest dość napięta i zapewne taka pozostanie jest sporą chwilę. Do tego momentu nie oczekiwałbym spektakularnych ruchów transferowych, które miały by zatrząść Polską piłką.
PS. Chcę też zauważyć,że sprzedaliśmy Żurawskiego i Kubę za wcale nie małe pieniądze, a jednak strata w 2006 i 2007 wciąż była pokaźna.
|
Zgadzam się co do obciążania budżetu przez takich graczy jak pożal się Boże Dawidowski. Co do Niedzielana, trudno przekonać zawodnika z zagranicznej ligi, żeby grał u nas za ładny uśmiech łysego Jacka. Przecież nigdy nie można przewidzieć, że dany gracz dozna kontuzji. Poza tym muszę Ci coś uświadomić, podczas np. choroby zawodnik jest na L-4 i Wisła nie płaci mu całej wysokości kontaktu. Mam nadzieję, że o tym wiesz, więc to nie są bajońskie pieniądze, jakie płacimy Niedzielanowi czy Dawidowi. Poza tym nie skreślajmy Łobodzińskiego, wkońcu nie jest to gracz jednej rundy, skoro Lubin potrafił z niego wykrzesać dużo, to i u nas miejmy nadzieję, że się uda. A tak poza tym, śmiech mnie ogarnia, Legła przecież też wydaje bajońskie sumy na odpady typu Grzelak czy Tito i inny Descarga, a jakoś u nich transferowa karuzela kręci się ciągle. I co, jak mi to wytłumaczysz, skoro oba kluby mają bardzo porówywalny budżet?