
|
|||||||
| Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 03.2004
Offline |
#91
|
Pamietam też, mode na karteczki.O ****a, ale to był boom ![]() |
|
|
|
Bene Nati
Od: 10.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#92
|
![]() a moda na karteczki,taaa pamiętam jak miałem segregator i zbierałem,ileż było przy tym kłótni bo ten ma Iglesiasa a ten ma Shakire..haha ![]() PRĄDNIK BIAŁY WIERNY WIŚLE !
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2004
Skąd: Żywiec
Offline |
#93
|
|
Pamiętam że później weszły jeszcze karteczki z piłkarzami. Nie było ich zbyt wielu a jedynym znanym był Jurgen Klinsman. Ale kto by sie tam przejmował czy znany czy nie. Ważne było to żeby mieć taki egzemplarz którego koledzy nie mieli
|
|
|
|
Droga jeszcze długa...
Od: 10.2003
Offline |
#94
|
|
Ja tak sie zastanawiam jakie wspomnienia za 10/20 lat będą miały obecne dzieciaki... Ten temat pokazuje, że pokolenie sprzed 1990, ewentualnie jeszcze bardzo wczesne roczniki 90* mają kupe takich fajnych, sympatycznych wspomnień. A to gumy do żucia, a to oranżady, a to gry i zabawy towarzyskie na podwórkach. A dziś ? Spędza się czas przed kompem, rozmowy z kumplami zamiast pod trzepakiem, na boisku czy gdzieśtam, prowadzone są na czatach i gg. Co więcej, nawet najmłodsze dzieciaki obecnie śmigają z komórkami i piszą smsy... A my ? Ja brałem rower BMX i jazda na boisko szkolne. Po drodze obdzwaniało sie kumpli, ale przez domofon albo darłem gębe pod oknem. W lecie cale dnie ciupało sie w piłe, czy chociażby szwędało po okolicy, a czas pójścia na obiad, to najgorsze co mogło sie przytrafić.
Pamiętam też szkolną świetlicę i kolejki do pegazusa, wykładziny z narysowanymi ulicami dla resoraków. Wspominane wyżej karteczki oczywiście też, zwłaszcza te z "Królem Lwem" pamiętam. Jak nam na osiedlu park zrobili, to w zimie woda zamarzała w takich zagłębieniach, więc i w hokeja można było pograć. Sanki, jabłuszka itp wszystko na czym można było zjeżdżać z górki. Jednego strasznie żałuję - zawsze na święta jeździłem do babci, więc dyngusowe wojny osiedlowe mnie omijały :( A dzisiejsze dzieciaki co zapamiętają ? Pokemony, Counter Strike'a i Fife ? Dzwonki na komórkach i szybkość internetu ? |
|
|
|
Junior Member
Od: 04.2008
Offline |
#95
|
|
Dobre były dyskoteki o 16 w ~3 klasie podstawówki na korytarzu...
i zasłony na oknach żeby był klimat... A ta muza... ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2006
Offline |
#96
|
|
i metr miedzy koleżanka, a ręce na plecach
![]() ![]()
|
|
|
|
Banita
Od: 11.2008
Offline |
#97
|
|
jam sławny rocznik 84
nie żebym narzekał - teraz mam jak najbardziej ok ale wydaje mi się ze młodsze pokolenia, ludzie którzy mają po 13-15 lat naprawde nie doceniają tego jak było kiedyś, nie wybrażają sobie życia bez telefonu,dzwonków, laptopów,.. może to samo mówiło pokolenie lat 70 jak ja byłem szczylem jednak zawsze miałem wielki szacunek do tego co mam. jak przejeżdzam niekiedy obok jakiś szkol tylko widze dzieciaki z mp 4 na uszach,komorkami,ciuchami modnymi. ... odbitniej to zauwazylem jak teraz koncze studia i mam kontakt już z 1 rokiem na UJ - całkiem inny świat, mentalność... |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2007
Skąd: S-mierz
Offline |
#98
|
![]() ![]()
Perkele!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2008
Skąd: się biorą dzieci?
Offline |
#99
|
|
A umie ktoś wytłumaczyć skąd się wzięła moda "na karteczki"? Rozkminialiśmy to ostatnio ze znajomymi w stanie wskazującym na rozkminy właściwe i nie mogliśmy się doszukać "początku". Każdy się wymieniał, każdy zbierał, ale nikt nie wiedział po co, skąd, dlaczego i jakie są
stare dobre czasy, gdy nie wszystkim jeszcze rządził marketing ![]() ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2005
Skąd: Kraków
Offline |
#100
|
Z dzieciństwa pamiętam też wizyte w cyrku,który przyjechał koło błoń,wycieczki do smoczej jamy i ciepłe lody ![]() ![]()
W życiu przeczytałem tylko jedną książkę, bo miała tylko osiem stron. To była" Nasza szkapa". Chyba coś o jakimś wychudzonym koniu----Mariusz Piekarski
|
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2008
Skąd: R22 Krk Południe
Offline |
#101
|
|
Dzieciństwo.. Bez względu na wszystko były to cudowne czasy , przyjaźnie "aż po grób", zuchy, harcerstwo , obozy, kolonie, rajdy, piłka! Jezu, jaki żal jak to wspominam , Kino - dziesiątki razy ! szło się na ten sam film np. Poszukiwacze zaginionej arki, Gwiezdne wojny,Klasztor Schaolin!, W wielu kinach szły koreańskie filmy karate(tytuły tak kretyńskie że wstyd cytować) ,prawie wszędzie były kolejki , pełne sale a pod kinem koniki!. Sprawdzano wiek każdy małolat musiał liczyć się że na film "raczej dla dorosłych" nie wejdzie Jak chciałem iśc do kina a nie było kasy to szło się pod Kijów o 11.00 zająć kolejkę , konik dawał kasę żeby mu kupić a z zysku miałem na swój bilet i jeszcze mi zostawała kasa. Sport? Jak ktoś miał korki to był "bogiem"w piłkę graliśmy wszędzie , w każdych warunkach, nawet w półmetrowym śniegu w butach "podhalankach-relax". Na topie była guma do rzucia Donald , potem Turbo , godzinami łaziło się po Pewexach oglądając "cuda z zachodu dla bogatych", zbierało się kolorowe prospekty, pudełka po fajkach i puszki po piwie!!!Graliśmy w beki, w noże, ciekawe rzeczy(buty, ubrania jakieś fajniejsze agd) kupowało sie na kiermaszach. Wielką atrakcja był np. cyrk ,Jedno wiem na pewno człowiek nigdy sie nie nudził. Można by godzinami o tym wypisywać...
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2004
Skąd: Żywiec
Offline |
#102
|
|
Teraz wystarczy że jest przerwa w dostawach prądu i połowa osób w wieku 7-15 lat jest chce popełnić samobójstwo
My przez jakiś czas mieliśmy dziwna modę. Chodziło się po osiedlu od samochodu do samochodu i w zeszyciku zapisywało rejestracje. Później każdy sie chwalił kto ma więcej albo czy trafił na jakąś oryginalną rejestrację. Do dzisiaj nie mogę sobie wyjaśnić w sumie jaki sens ta zabawa miała ale najważniejsze że wtedy się dobrze bawiło. |
|
|
|
Bene Nati
Od: 10.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#103
|
|
kto by wtedy pomyślał o komputerze telewizorze..każdy wieczorem modlił się przed spaniem aby nazajutrz była ładna pogoda,żeby można było się bawić cały dzień z kolegami.pamiętam,że jak wracałem skądś z rodzicami np. to wjeżdżając już do domu patrzyłem na placyk,czy kogoś nie ma na nim..jak był to serce się radowało wpadałem do domu ubierałem byle jakie spodnie dziurawe brudne koszulkę jariego litmanena z Ajaxu i heja na placyk grać w piłkę,a jak kogoś nie było to tak jak tutaj któryś z Was napisał brałem BMX'a miałem takiego zielonego fajnego
![]() PRĄDNIK BIAŁY WIERNY WIŚLE !
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Skąd: Bognor Regis UK
Offline |
#104
|
|
Ja nie zapomne jak jeszcze jako dziecko chcialem grac w pilke na boisku niedaleko mnie, zrobione w lesie przez miejscowych nawet mialo nazwe.
Ale z powodu wieku nie chcieli z nami grac a dla nas to byl zaszczyt jak im nieraz brakowalo i nas dobierali do skladu w wyjatkowych okazjach. Potem jak juz osiagnelismy wiek to my przejelismy wladanie po starszyznie. Jak przychodzila niedziela to nie bylo ze ten do babci tamten do ciotki czy film w telewizji, wszyscy ladowali na boisko i tak od obiadu do zapadnieca zmroku a ze droga byla w poblizu z oswietleniem to i w nocy sie gralo, az matki nie przyszly i nie wygonily do domu. Teraz jak w Polsce bylem po kilku latach emigracji, mysle podjade z setymetem powspominam stare dobre czasy. Zajaechalem i boiska nie zobaczylem, zaroslo wszystko do stanu z przed 30 lat kiedy to mieszkancy samodzielnie wykarczowali kowalek lasu pod boisko. W zimie na gorce na przeciwko mojego domu nie mozna bylo znalesc miesca zeby spokojnie zjechac, tyle bylo ludzi na nartach , sankach czy workach. Ojcowie z dzieciakami, ludzie od 3 lat do 60 tki tak nieraz bywalo. W tamtym roku kumpel o rok mlodszy dzwoni i mowi ze byl na gorce na nartach tak pojezdzic to mowil ze nie bylo nikogo a na niego patrzyli jak na tredowatego. Nawet dzieciakow w wieku przedszkolnym na worku nie zobaczyl Niestety teraz mamy pokolenie pokemonow ktorym wyscie z domu w czasie wolnym nie jest podrodze ![]() ,
|
|
|
|
Tylko Wisła
Od: 11.2002
Offline |
#105
|
|
A grywaliscie z Magie i Miecz ? Pozniej nowsza wersja nazywala sie Magiczny miecz. Zajebista gierka planszowa, siadalo sie z kumplami w 6-7 osob i grywalo nawet po pare dni. Pamietam jak kiedys w wakacje siedlismy to gralismy non stop przez 3 albo 4 dni, w jedna rozgrywke. Oczywiscie przerwa na spanie i obiady
To byly czasy |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Offline |
#106
|
Było takie lato, że razem z ojcem woziliśmy traktorem z przyczepą cegły na budowę. Droga E7, duży ruch, prowadzić nie mogłem to się nudziłem. Liczyłem więc auta, które mijaliśmy. Do dziś pamiętam, że ponad 50% wszystkich aut to były fiaty 126p ![]() BTW, kto jeździł traktorem? Pytanie do ludzi z ulic Powstańców/Strzelców. Czy mi sie dobrze wydaje, że kiedyś na zieleńcu oddzielającym obie ulice, między czteropiętrowcami obu ulic, stało kiedyś wesołe miasteczko? Czy to mi się tylko śniło... |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2004
Skąd: Central Visayas
Offline |
#107
|
|
Ja grywałem w magie i miecz
Kolega parę postów wyżej poruszył temat zbieractwa |
|
|
|
PNU '06
Od: 08.2004
Skąd: się bierze światło w lodówce? (26)
Offline |
#108
|
|
Pamiętam te cudowne czasy dzieciństwa. Pierwsza komórka dopiero w 4 klasie liceum. I teraz sobie myślę, że bez tych telefonów chyba było fajniej. Jak coś chciałeś od kumpla to trzeba było ruszyć dupę a nie jeden palec.
W klatce obok miałek kolegę, który miał milion pomysłów na godzinę. I pamiętam jak zawsze pod blokiem je sprawdzaliśmy. A to grochomiot, o to jakaś domowej kosntrukcji petarda itd. Ale najmilej wspominam wakacje. Jak udało się gdzieś wyjechać. To było coś. A to nad jezioro maluchem przez całą Polskę. A to na wieś gdzieś pod Słowacką granicą. To było czasy. Trochę brakowało osiedlowych kumpli ale potem po powrocie można było wszystko im opowiedzieć. I taki wyjazd był czymś niesamowitym. A teraz? Jakie dziecko ucieszy się z wyjazdu na wieś? Albo, że pozwolą mu traktorem pojeździć? Wtedy człowiek nawet nie myślał, żeby pojechać za granicę. Albo na inny kontynent To było piękne czasy.A pamiętacie takie ciasteczka Be-be (czy jak to się pisało)? Prawdziwy hicior. 500zł kosztowały. I oczywiście sklejanie modeli. Głównie samolotów. Zawsze zostawały mi zbędne części ![]() ![]()
PNU '06
Małe deseczki robi się tak jak małe dziewczynki. Rżnie się duże Nie zbadane są wyroki Słowiańskiej Duszy! |
|
|
|
miszcz ortografji
Od: 04.2004
Offline |
#109
|
|
No to moja kolej. Większość przytaczana przez Was jest mi znana i również się bawiliśmy w to.
Ktoś tu mówił o grandach - mieszkam wciąż na tej samej ulicy i mogę powiedzieć na tym przykładzie że pomimo dużej liczby dzieci jeszcze 7 lat temu żadne z nich nie bawiło się tak jak my. Idąc chronologicznie podchody chowane itp. U mnie na ulicy jeździło się na "żużlu" rysowało się tor kredą i jazda ( Kontuzji tyle ile w dorosłym Żużlu )następnie boom na kosza i "króle" mecze 1na1 - to było obowiązkowe Nasz Kosz ( zakupili moi rodzice a że u siebie na ogródku nie było za wiele miejsca na przyjęcie kilku dzieci i walenia bezustannego piłką o beton, przenieśliśmy kosz 30 m od mojego domu i zawiesiliśmy na topoli ( kosz mam namyśli tablicę z obręczą) Parę razy nam z innych osiedli "dzióbnęli" a to obręcz, a to siatkę a to łańcuchy ale generalnie utrzymało się to przez wiele lat. Pech chciał, że nasze codzienne granie najbardziej przeszkadzało stukniętej w dekiel sąsiadce. Wtedy ona wypadał wyzywała nas od kurew (dziewczyny ) i s****ysynów ( nas)i z widłami za nami napieprzała. Radochy było z tym dużo bo nigdy nas nie mogła dogonić więc później prowokowaliśmy ją na różne sposoby. Raz mój starszy brat tak jej zajebał ogryzkiem w pałę że spokoju nie mieliśmy przez 4 godziny a ona jak nie z widłami to z siekierą albo nożem - super było Zabawy w Shawna Kempa tj robienie wsadów na rynnach domu itp Jednym z towarzyszy zabaw był mój bezpośredni sąsiad - pomimo że starszy to straszna z niego ciota była- więc był obiektem naszych ciągłych upustów agresji (kopanie w dumę, nacieranie w trawie twarzy itp). Kiedyś mój obecny szwagier starszy ode mnie o 5 lat wymyślił zabawę w Indian i "kowboi". Oczywiście Indianinem był wspomniany kolega ciotek i na niego padło że to on jest pojmany. Przywiązaliśmy go u szwagra na ogrodzie do Jabłonki. Ten płacze, że mu się nie podoba a szwagier do kuchni po noże i zabawa polegała na tym, że by trafiać obok Indianina. Jak się chłopak popłakał ze strachu to wody jak po największej ulewie. W końcu został uwolniony przez innych czerwonoskórych ( czytaj czerwonych ze złości moich obecnych teściów) Było pięknie wtedy ![]() P.S. I( jeszcze robienie "bolcówek" i strzelanie w co popadnie. Jak kiedyś dostałem w dupsko takim bolcem to ból chyba z tydzień. Piękne czasy P.S. 2 Sam nie uczestniczyłem ale koledzy z blokowiska obok urządzali też ekstremalne zabawy, takie jak gonitwy po wieżowcu (blok 11 piętrowy). Najgorzej było w piwnicy bo uciekinier mógł się bronić - i ty biegniesz a nagle za drzwi dostajesz deską w pałę, albo uciekali przez włazy na dach i tam się gonili ( 20-30 metrów nad ziemią)!! Jeden o mało nie zleciał, bo się potknął o piorunochron ale całe szczęście że się go złapał i mu koledzy pomogli się pozbierać ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2008
Offline |
#110
|
Co do vibovitu tak to racja , on miał taki jasno-żólty kolor fee zresztą do tej pory ma taki! Tylko teraz wielosmakowy jest, takie ulepszenia ![]() A ja tez nastałam się w kolejkaćh bo stałysmy z Mamą na dwie kolejki a mama czasem to nawet na trzy, tu zajeła kolejkę, tam mnie postawiła, tam sama staneła..... kurde musiała kombinować jak każdy ![]() Jeszcze pamiętam taka grę w "państwa" - pamięta ktoś? Rysowało się koło na ziemi i dzielilo na państwa i potem rzucało się kamieniem i cos tam się obcinało?... cholercia nie pamiętam dokładnie jakie były zasady... |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Offline |
#111
|
|
dzisiaj jak wypije sobie piwko z puszki to puszke wyrzucam a kiedyś za komuny ludzie tymi puszkami dekorowali sobie pokoje.Dziś jak by ktoś udekorował sobie segment w puszki to by go za świra mieli albo za alkoholika co najmniej
|
|
|
|
Voyage! Voyage!
Od: 02.2004
Offline |
#112
|
|
Apropo dyngusa to mnie nawet kiedyś pokazali w Kronice jak śmigam z kumplami w strone tramwaju z wiadrami wody
![]() Rzeczywiście nawet patrząc przez pryzmat głupiego dyngusa. Kiedyś to było już tydzień przed ustawianie sie o gdzie i o której sie zbieramy na osiedlu. I cały dzień (mniej więcej od 9 do 20) latało sie i lało wodą po ludziach/tramwajach/samochodach/innych ruszających sie obiektach ![]() A teraz? Przyjdzie śmigus i co... Nie ma już dzieciarni z wiadrami "pod spółdzielnią".
Stracone pokolenie. ![]()
RÓWNIK ZA WISŁĄ!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2007
Skąd: S-mierz
Offline |
#113
|
|
U mnie w Skalbmierzu na rynku jest hydrant. Chce nawiązać do dyngusa. Zawsze rano zbiórka pod hydrantem każdy ze swoim wiaderkiem i jazda. Rynek był cały mokry, starsi na młodszych i po kolei jak ktoś z kościoła zapędził się na rynek
nie zapomnę jak starsi kumple jeździli w nysce i u fotografa jakaś młoda para szukała na wystawie swoich zdjęc. I wtedy podjechała niebieska nyska...więcej pisac nie muszę, leżałem pod ławką i nie mogłem sie powstrzymać ze śmiechu. Piękne czasy ![]() ![]()
Perkele!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Skąd: Bognor Regis UK
Offline |
#114
|
|
Prima aprilis byl u nas priorytetem, to co sie dzialo to przechodzi ludzkie pojecie cosmy nieraz wyprawiali majac juz dwadziescia a nawet wiecej lat.
Najlepszym numerem kiedykolwiek nam wyszedl to bylo wyniesienie ksiedzu z garazu malczka i postawienie go na schodach od szkoly oddalonej o 300 m i pokonaniu ze 20 schodow. Ubaw ludziska mielu po pachy bo i ksiedza za bardzo nie lubili. Ale kumpel i tak przebiw wszystkich i wszystko, siostra mezatka go cos w....a no to postanowil jej wymalowac wszystkie okna farba ale zeby bylo zabawniej a mial klucze do domu to jej jeszcze od srodka wymalowal ale on jest jedyny w swoim rodzaju. Orlow bylo co nie miara do tej pory nie wiemy kto bramke dyrektorki szkoly wciagna na topole zreszta przy szkole, ta topola niska nie byla. Teraz to zanikolo no chyba ze chlopaki sie zjada z zagranicznych wojazy w tym okresie to cos wymysla. Smingus dyngus to byl obowiazek, zaczynalo sie go juz przewaznie na rekolekcjach przed swiatecznych. Ale i tak nic nie przebije jednego smingusa dyngusa, kumpel strazk podpiepszyl komendantowi klucze do remizy a ze byla przy kosciele to sie zaczelo zaraz po mszy z wezem od chydrantu nikt kto szedl piechota a ludzie daleko nie maja a i ze byla ladna pogoda to prawie wiekszosc mieszkancow zmoklabo byla piechota. Potem zaczely sie wojaze po domach, gdzie laski tam i my, wiekszosc sie obazila na nas bo musaly sie przebierac wiele razy. Tylko jedna sie nie obrazila wrecz byla dumna z siebie i nas, znaczy sie babcia kolezanki po 60. Stwierdzial ze jak dlugo zyje to nigdy nie miala lepszego dyngusa. Na koniec trafil sie kumpel z dziewczyna i jej trzema siostrami, fajne laseczki to trzeba oblac tylko byl problem bo nie chcialy wysc z samochodu. A ze to ten co pomalowas siostrze okna od srodka to se zaczelo. Pod pozorem kupna fajek wyszedl z samochody ale drzwi zamkna, wchodzi do knajpy i mowi ze jak sa chetni zeby je oblac to niech biora wiadra, a ze bylo sporo chetnych to okrazyli auto w koleczku staneli. Te zadowolone bo w srodku to im nic nie grozi to uchachane po uszy. A tu nagle drzwi sie otwieraja( widok ich min bezcenny, nie wyszly ale to nie bylo przeszkoda. Tyle wody w skodzie naszczescie starej to ja jeszcze nigdy nie widzialem. Co ja bym dal zeby moc cofnac sie do tych czasow, jak tak nieraz z kumplem przy piwie wspominamy to az sie lepiej na sercu robi ![]() ,
|
|
|
|
Banita
Od: 11.2008
Offline |
#115
|
OOOO dobrze prawisz! w ten weekend wybrałem się z ziomkami w góry. Kumpela wzieła "magiczny miecz" - generalnie to samo tylko różni się paroma drobiazgami jak kręgi czy nazwy np zamista "przygoda" jest "zdarzenie" itd... gdy usiedlismy do gry(4 pary) wróciły mi wspomnienia przegranych godzin, ten klimat- za oknem deszcz czy snieg a tu sie grywa i świata nie widzi. jeszcze miałem częsci "w kosmicznej odchłani" "miasto" oraz "podziemia" (chyba była jeszcze jakas czy mi sie zdaje?) gra idealna spędzania długich wieczorów, ma też walory towrzyskie i działa na wyobraźnie... - ale teraz playstation rzadzi i ludzie zamiast spedzać czas z rodzina(bede to z dziecmi sowimi gral jak się och dorobie na bank) wola przed moniotrem tkwić.. człowiek iedy potrafił cieszyć mordę z durnego chińczyka.. |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2005
Offline |
#116
|
|
Panowie, a sękacze toruńskie pamiętacie
?Nie wiem czy można je jeszcze w sklepach spotkać. Kiedyś to był istny rarytas. ![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2007
Skąd: .....
Offline |
#117
|
Jak tylko je widze to odrazu kupuje i sie rokoszuje smakiem ![]() ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2008
Offline |
#118
|
|
to takie strasznie słodkie było, nie? taki krem miało w środku tłusty i gęsty ?! fuj
![]() ja za to uwielbiałam andruty - ale te jak opłatek (nie wafle) - takie cieniutkie i słodziutkie były i jak mi się chciało to wycinałam sobie (metalową nakrętką od wódki) a jeszcze w temacie słodyczy to najlepsza czekolada jaką jadłam w życiu to jak mój ojciec raz na jakiś czas (jak zdobył mleko w proszku i kakao) robił czekoladę taką domową - jezuuniu - pycha, prawie nigdy nie doczekała momentu wystygnięcia hehehe albo cukierki z cukru, wody i kakao - na patelni robione ... I też bywały dni w domu, że: czajnik, dużo rurek i sąsiad z ojcem w kuchni - i zakaz wjazdu do kuchni dzieciakom póki nie skończą ![]()
"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..." |
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2006
Skąd: Zabierzów
Offline |
#119
|
|
i tradycja jak każdy w domu pędził bimber znaczy się winko swojej roboty... u wujka kiedyś eksplodowało w szafie... oj było zło
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2006
Offline |
#120
|
|
a pamiętacie takie styropianowe modele samolocików do składania? 10 000 zł chyba kosztowały. przezajebiasta zabawa
![]() miałem u babci taki mały samochodzik z napędem pedałowy-nożnym. metalowy żółty kabriolet po całej wsi się jeździło... pamiętam że wjechałem kiedyś pod ławkę na placu i niestety się szybka zbiła. mama mówi że kilka dni płakałem![]() |
|
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|