Patryko napisał(a):

|
Cokolwiek bierzesz to odstaw, wchodzi za mocno.
|
Nie no, to chyba ironia była. Na obecną chwilę mamy kalendarzowo około 35% sezonu. Tymczasem wielu chłopaków ma powykręcane 60-70% przebiegu z sezonu ubiegłego. Byłbym bardzo pozytywnie zaskoczony gdybyśmy nie zaliczyli jeszcze 1-2 wpadek. Zwłaszcza kiedy 7-dniowy mikrocykl będzie zburzony jakimś dodatkowym meczem. Dociągnąć do świąt minimalizując ewentualne straty i na spokojnie przepracować zimę. Byle bez jakiś trenerskich wynalazków wylosowanych z komputera autystycznego prezesa.
pepe72 napisał(a):

Po meczu to każdy mądry. Ale ponieważ nie uprawiałem czarnowidztwa na forum to się wypowiem 
Nasza obrona z Termaliką:
Jaroch, Mikulec, Łasicki, Uryga
z Płockiem TRZY zmiany:
Jaroch,
Biedrzycki - 6 kartek żółtych i 3 czerwone (w tym 1 bezpośrednia) na 11 zagranych meczów
Kutwa - młody, który na 14 meczów zagrał tylko 2 w całości (w tym ze Zniczem 86 minut)
Kiakos - wraca po kontuzji
Co więcej Uryga i Mikulec nie grają bo dostali po 4 żółtej kartce.
Nie wyglądało to optymistycznie i nikt nie mógł przewidzieć, że Kutwikowi wyjdzie (jak na razie) mecz życia, a Kiakos w końcu da nam gola z rogu. Zwłaszcza, że teksty "100 kornerów i nic" w temacie Wisły, chodzą po internecie.
|
Akurat temat, że wysoki pressing na odpowiedniej intensywności jest tu kluczem do wszystkiego w naszej grze obronnej wałkujemy od tygodni, a nie od wczoraj. Debiut Kutwy na stoperze był trochę jak debiut Letkiewicza na bramce. Może Mariusz miał trochę bardziej wymagający, ale tylko trochę, więc bez podniecania się. Już bardziej doceniłbym jego jedyny występ na 6 ze Zniczem. Co najmniej poprawny przy dużo większej odpowiedzialności, gdzie zdecydowanie kliku innych kopaczy było tam przed nim w kolejce do krytyki po tym spotkaniu. Osobna historia to jego gra na 8 z konieczności spowodowanej kontuzjami, pucharami i ślamazarnym budowaniem kadry. To czy się do tego nadaje to jedno, a to że nigdy wcześniej na tej pozycji nie grał to zupełnie inna sprawa.