Nie ma żadnej gwarancji, że Baena Alfaro i Dziedzic byliby lepszym rozwiązaniem. W pierwszej połowie prawa strona nie wyglądała wcale źle. Starzyński zagrał Rodado dobrą piłkę na głowę, sam ładnie wyszedł za plecy tylko spieprzył wykończenie. Najgorszy był Sukiennicki, plątał się bez celu, nie umiał znaleźć sobie miejsca, jak dostawał piłkę to idiotycznie ją wstrzymywał, macał, poprawiał burząc tempo akcji. Oddał niezły strzał, ale w środek bramki. W pierwszej połowie Warta nie istniała, więc mówienie o błędach trenera jest nieporozumieniem moim zdaniem. Jedyna błędy to brak skuteczności, a to już tylko pośrednio wina trenera.
Karherop napisał(a):

Można to tak skrótowo określić.
Na ten moment mam deja vu z sezonem spadkowym, gdy wszystkie nieszczęścia na nas spadały. Przecież my w ostatnich 10 spotkaniach 1 ligi wygraliśmy 1. To jest szok i niedowierzanie.
Zespół musi spotkać jakas terapia szokowa. Nie mam pomysłu jaka, po prostu każdy z tych piłkarzy musi zrozumieć o co i po co gra w Wiśle.
|
Ale w sezonie spadkowym graliśmy totalną bryndzę, od przegranej z Rakowem u siebie grając w przewadze to była równia pochyła. Najlepszym strzelcem był stoper.
Teraz gramy lepiej niż wzeszłym sezonie tylko marnujemy sytuacje i to nam podcina skrzydła. Przyzwyczailiśmy się, że Rodado załatwi strzelanie bramek, ale tak to nie działa.