Drozd napisał(a):

Oczywiście. Przy strzale z ponad 30 metrów jedyne co może pomocnik spieprzyć to zasłonić bramkarzowi moment strzału, albo zrobić mylący rykoszet. Bo na zablokowanie szans nie było. Więc czepianie się Carbo to kabaret.
Inna sprawa, że nikt nie zastanawia się dlaczego bramkarz tego strzału nie obronił, gdyby to był Raton to teksty o ręcznikach byłyby bez wątpienia. A tutaj cisza. Kiedy w Gdyni wpuścił strzał z 16 m po koźle ile było hejtu. Więc miej jaja i skomentuj postawę bramkarza, bo jeżeli winić kogoś za utratę bramki zdecydowanie bramkarz bardziej zawalił niż Carbo.
|
Jak nie było szans na zablokowanie? Gość mógł spokojnie podjąć interwencje ale odpuścił. Rykoszet z 30m to jakiś żart
W Gdyniu to do pieca dał Szot (kompromitująca strata) i Uryga (brak doskoku - to samo co Carbo wczoraj).
Raton puścił, bo częściowo był zasłonięty ale jest też marnym bramkarzem, więc na cud nie liczyłem.
Jeśli uważasz, że Białorusin popełnił błąd przy golu to chętnie dowiem się jaki.