
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Banita
Od: 02.2004
Offline |
#11
|
|
Rok temu Wisła spadła w przyjemnej atmosferze przy dużym samouwielbieniu - jak to mówią jak u wujka na imieninach: przy wódeczce, przy kiełbaskach i ogóreczkach kiszonych przy piosence ,,Majteczki w kropeczki".
W nagrodę za wykonaną fantastyczną pracę, wręcz tytaniczną wujek i brat dostali kolejną szansę. Bardzo szybko okazało się, że poziom pierwszej ligi jest za wysoki dla wujka i brata. W końcu po miesiącach niszczenia z Wisły odeszli, choć też w pozytywnej atmosferze przy licznych podziękowaniach ze strony licznych klakierów Świętego. Święty, który dalej jest Świętym, w co nie mogę uwierzyć, wręcz jestem w szoku, ale to Polska, gdzie wiadomo kto jest największym z największych. Taki to kraj. Biorąc pod uwagę, że w Wiśle bardzo lubią ciągłe powroty, wymiany stanowisk, odwracanie ról, to skompromitowany duet rodzinny zastąpił były znakomity piłkarz Radosław Sobolewski - w roli trenera i były udający trenera Kiko w nowej roli dyrektora, który kiedyś był obiektem kpin za wyczyny trenerskie z czasów największego bandytyzmu. Styl tamtej Wisły był masakryczny i najgorszy do czasów wujka. Gdyby nie Carlitos, to strefa spadkowa byłaby i to w wyraźny sposób. Nawet kolega Kikusia z Hiszpanii dostał zarzuty, a to nie tylko kwestie pozaboiskowe były bandyckie w tamtym czasie, bo nawet tematy czysto piłkarskie były podejrzane (typowy handelek piłkarzykami). Jakub po swoich wyczynach, kiedy to z rodziną spuścili Wisłę z Ekstraklasy niby odsunął się w cień, ale rządzi z tylnego siedzenia jak wiadomo kto. Jarek opowiada różne wizje, bajki, choć ma widoczny problem z rzeczywistością i powinien spojrzeć w tabele za ostatnie ponad cztery lata. Jarek, zejdź na ziemię i obudź się! Ocena tych czteroletnich rządów jest fatalna. W skali 1/10 zasługują na jedynkę z wykrzyknikiem. Niby od nowego roku było lepiej, ale podkreślam słowo ,,niby". Jeden z Hiszpanów sprowadzony jeszcze w sezonie spadkowym zarabia jakieś kosmiczne pieniądze. Mało, który piłkarz w Legii czy w Lechu może się takim kontraktem pochwalić. Fernandez, bo o nim mowa pokazał, że umie prosto kopnąć w piłkę, ale czy jest godzien takich zarobków i to grając z pastuchami w pierwszej lidze? Oczywiście, że nie. Ale kto bogatemu zabroni? Skoro bez problemów przejedzono miliony na różnych Fazlagiciów, Kuveljiców, itp., a szeroko rozumiany proces spadkowy (akceptacja układu rodzinnego i wsparcie klakierów) spowodował wielomilionowe straty z powodu braku gry w Ekstraklasie w sezonie 22/23. Ponad trzy czwarte klubów w Ekstraklasie dysponuje mniejszymi środkami niż Wisła. Skoro sam król Daniel z przyszłej stolicy Pol... z Pcimia pobłogosławił Wisłę w obecności brata Świętego Jakuba. Dziwię się, że taki mały lokalny klub jak Raków, gdzie niedawno nic tam nie było oprócz Jurka, Dawida i Krzyśka Kołaczyka jest o krok od MP. A Wisła ma cały czas problemy w pierwszej lidze i to przy tylu Świętych, Bohaterach, Odnowicielach, Zbawicielach i przy ścisłej koalicji z jedynie słuszną partią rządzącą . To dopiero Tajemnica Fatimska.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 23.04.2023 o godz. 01:42.
|
|
|

|
||||||
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|