
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Offline |
#1
|
|
Przynajmniej wiemy, że z Puszczą przegraliśmy nie przez murawę.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2018
Offline |
#2
|
|
90 procent ludzi to wie czemu przegraliśmy z puszczą tylko 10% debili ich zakrzyczało
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2006
Offline |
#3
|
|
za silni dla slabych - za slabi dla mocnych .....to nasze miesjsce w szeregu ......gdy 3 x pytalem czy tym skladem potrafimy grac w ekstraklasie to szydzili ze mnie SBkowe ....y ..... a jaednak
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2005
Offline |
#4
|
|
Radosław Sobolewski po meczu:
Cytat:
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#5
|
![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2009
Offline |
#6
|
|
|
Cytat:
Wiadomo, że dzisiaj morale spadło mocno i jakby pewna bańka prysła ale póki co to mamy 2 pkt straty do 2 miejsca, mogą być 3 pkt jak TBB wygra, a Puszcza gra własnie u siebie z Resovią i jest 0:0 w 75 minucie... Ta liga jest cienka i tyle. Nie ma co za bardzo płakać jak coś nie wyjdzie, ani popadać w super hurraoptymizm jak się zagra kilka meczów dobrze. Trzeba rozumieć polską piłkę, bo w większości przypadków walka o MP, puchary, awans w I lidze, 2 miejsce w lidze, baraże w lidze itp wygląda tak jakby nikt tych miejsc zając nie chciał, i wygrywa ten kto najmniej się skompromituje i najmniej poprzegrywa meczów. Puszcza sobie wygra u siebie z nami, ŁKSem, a potraci pkt z dołem tabeli, Wisła rozpędona zatrzyma się na Puszczy i Ruchu - jakby to byli jacyś mocarze, Ruch w dołku przegra z Zagłębiem, a za chwile wygra z Wisłą itp taka liga. Żadnej logiki i sensu tu nie ma. Co do naszych wyjazdów to mamy punktowo 5 miejsce w lidze. Jedynie Arka ma na wyjazdach 29 pkt i dystansuje resztę, drugi jest ŁKS 23 pkt, a my na 5 miejscu 20 pkt ugranych na wyjazdach... Wygląda to tak, że umiejętnościami i mentalem roznosimy zespoły ze środka i dołu tabeli, a w meczach z TP 6 zabrakło jaj. Chyba trochę zbroja obsrana i mentalnie przegraliśmy te dwa mecze. Stale itp rozjeżdżamy, i nawet jak jedna połowa jest zła, to druga to 1, 2, 3 strzały w mordę przeciwnika i do widzenia, w meczu z Puszczą i Ruchem zupełnie inny zespół, po prostu bez tych umiejętności, nic nie pokazaliśmy. Na pewno problemem jest każda kontuzja, każda zmiana, bo wymiana kogokolwiek z tego 1 składu na kogoś z ławki to jest od razu jak strzał w kolano. Jedynie Basha tam może wejść ale też to wiele nie daje bo zagra z 15 minut i złapie kontuzje do końca. Być może też te lepsze zespoły (top 6) nas rozczytały, nie boją sie tej naszej hiszpańskiej załogi, która chwilowo zszokowała 1 ligę swoją grą. A nasz terminarz: Chojniczanka (d) - powinniśmy wygrać ŁKS (w) - a może to będzie łatwy mecz bo ŁKS już będzie na wakacjach, a my musimy wygrywać? TBB (d) - u siebie bez problemu możemy ich pojechać. Dosłownie pojechać, wygrać po dobrej grze, a nie zagrać bez polotu jak dzisiaj PBB (w) - może w końcu coś wygramy z czołówką na wyjeździe? A nawet jak przegramy to zapewne jeszcze ta jedna porażka nie przekreśli nam bycia w top 2 Sosnowiec (d) - powinniśmy wygrać Łęczna (w) - drużyna ze środka tabeli, z takimi umiemy sobie radzić. Łęczna już może mieć utrzymanie, my może będziemy w tym meczu grać o 2 miejsce Możemy wygrać wszystkie mecze i mnie to nie zdziwi, możemy przegrać tu ze 3 mecze i też mnie to nie zdziwi. Bo mamy obecnie dwa obrazy Wisły, mocna, z polotem, gładko wygrywająca, i bez polotu, bez jaj, średnia, która z takim Ruchem mogła dzisiaj wygrać, bo i Ruch nic nie pokazał ale poszedł mecz na ich korzyść. Cytat:
Mecz był nijaki, typowa kopanina polska, bez historii. Dzisiaj przegraliśmy, jutro moze byśmy wygrali, a pojutrze znowu przegrali taki mecz. W ekstraklasie zapewne takim składem, tak grając większosć meczów właśnie tak by wyglądało. Niewiele emocji i raz by się takie gówno wygrało, raz przegrało, kilka meczów w sezonie byłoby super, wyszłoby fajnie, kilka to zwykły w......., głównie od czołówki. Ani poziom ekstraklasy od połowy tabeli w dół vs 1 ligi powiedzmy top 6, wiele się nie różni, ani różnice punktowe między środkiem tabeli a strefą spadkową w ekstraklasie nie są wielkie. Także to jest takie bardziej na sadzie rzutu monetą... Raz wygrają jedni, raz drudzy, pokopią się po czołach rok i na koniec ktoś sobie spadnie, a ktoś wyląduje w środku tabeli. Hiszpanie pokazali, że potrafią zajebiście grać, ale też już zdążyli udowodnić, że świetnie potrafią wpisać się w tę mizerię polskiej piłki i Wisły, grając słabiutko. ![]()
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?... ...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę... ...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał. |
||
|
|
Senior Member
Od: 06.2006
Skąd: inąd
Offline |
#7
|
|
Po 10 minutach meczu czułem ze my tego nie wygramy.Potem zaczałem liczyc na remis ale jednak nic sie dzis nie dalo zrobic.
Jestem dzis rozczarowany a nie zły jak po meczu w Niepolomicach bo dzis poprstu Ruch był lepszy,szybszy i bardziej "sprawny". Ale to jest tez tak ze jak widzisz ze Ci nie idzie to trzeba cos zmieniac.Dlaczego Sobol juz w przerwie nie dał chociazby Ondraska ktory powlaczył by o piłki,gdzie widac bylo ze Rodado jest przepychany i tłamszony,tak samo bylo w meczu z Puszczą.I takich zastrzen do Sobola jest coraz wiecej. Znowu dalejmy rywalowi grac jak chce tą swoją młocke przerywaną faulami i walką na pograniczach faulów.Dlaczego sami nie potrafimy narzucac rywalowi swoich warunków.Owszem udawało nam sie to w meczach typu Gks Tychy ale tutaj gdzie rywal ma tez swoje umiejetnosci my jestesmy bierni. Niestety ale zweryfikowała sie tez teza-Nie ten sklad na ekstrakalse jest absolutnie za slaby,wystarczy wyjać jednego Hiszpana z ukladanki i juz widac ze z ławki nie ma zadnego godnego nastepcy. Czeka nas jeszcze sporo pracy.....(jesli awansujemy) wg terminarz nie jest taki zły,bo rywale to juz nie drwale i bedą chcialy grac w piłke.paradoskalnie bardziej balem sie dzis meczu z Ruchem niz tego z ŁKS. Nic i tak dzis nie jest przesądzone, ten mecz to juz historia ale są naprawde mocne wnioski do wyciagniecia ,trenerze Sobolewski.
Ostatnio edytowane przez Wojtas : 22.04.2023 o godz. 20:48.
![]()
WISŁA KRÓLOWA POLSKI
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2011
Offline |
#8
|
|
To kto dzisiaj winien?Kamerzysta Polsatu?No bo na pewno nie Sobolewski.Czy tylko mi się wydaje, że po pierwsze Fernandez jest kolejny mecz-jakby to delikatnie ująć-myślami już gdzie indziej? Po drugie czy się Rodado z Fernandezem na pewno dobrze między sobą dogadują?
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#9
|
Także Sobolewski mistrz. ![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2006
Offline |
#10
|
|
uuuppss- nie piz tak bo ....y i krzykacze z SB cie znisza - Fernandez jest jest krolem krolow i Messim europy poludnowo wschodniej ........
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2006
Offline |
#11
|
|
Nie wiem co mnie po tym meczu bardziej martwi. Kontuzje czy fatalny styl. Nie dojechaliśmy dzisiaj do Gliwic. Do tego fatalni zmiennicy (kolejny raz). Sobolewski i drużyna oblali dzisiejszy egzamin. Ruch nas sprowadził na ziemię (choć zmusił do gry w powietrzu).
I znowu trzeba liczyć na innych. Jak to po porażkach, szkoda się rozpisywać. Trzeba się podnieść. Wygrać z Chojniczanka mimo osłabień i powalczyć z praktycznie pewnym awansu ŁKSem. Z dwojga złego jak mieliśmy przegrać to lepiej z Ruchem niż z TBB. Ruch dzis był napakowany jak kabanos, ale dopiero co rozegrali równie fatalne spotkanie jak my dzisiaj (tydzień temu z Sosnowcem). Piłka jest przewrotna. |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#12
|
|
Oby tylko kontuzja junci oraz muli nie wykluczyła ich do końca sezonu, jeśli tak będzie to ja nie widzę tych baraży nawet ,.. :( nie mamy ławki, to jest totalny dramat
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2006
Offline |
#13
|
Te kontuzje to nasz ogromny problem, ale liczę że to tylko naciągnięcia i w 2 tygodnie postawimy ich na nogi. Pewnie w poniedziałek wyjdzie diagnoza i będzie wiadomo czy to 2-3 tygodnie pauzy czy sezon mają z głowy (choć tu musiałby być chyba zerwanie, na co nie wyglądało). |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Offline |
#14
|
|
Ja tylko jeszcze dodam, że Ruch zagrał z nami w eksperymentalnym składzie w obronie, w dodatku w innym ustawieniu niż zwykle, a i tak pół składnej akcji w ataku nie zrobiliśmy.
|
|
|
|
Banita
Od: 02.2004
Offline |
#15
|
|
Rok temu Wisła spadła w przyjemnej atmosferze przy dużym samouwielbieniu - jak to mówią jak u wujka na imieninach: przy wódeczce, przy kiełbaskach i ogóreczkach kiszonych przy piosence ,,Majteczki w kropeczki".
W nagrodę za wykonaną fantastyczną pracę, wręcz tytaniczną wujek i brat dostali kolejną szansę. Bardzo szybko okazało się, że poziom pierwszej ligi jest za wysoki dla wujka i brata. W końcu po miesiącach niszczenia z Wisły odeszli, choć też w pozytywnej atmosferze przy licznych podziękowaniach ze strony licznych klakierów Świętego. Święty, który dalej jest Świętym, w co nie mogę uwierzyć, wręcz jestem w szoku, ale to Polska, gdzie wiadomo kto jest największym z największych. Taki to kraj. Biorąc pod uwagę, że w Wiśle bardzo lubią ciągłe powroty, wymiany stanowisk, odwracanie ról, to skompromitowany duet rodzinny zastąpił były znakomity piłkarz Radosław Sobolewski - w roli trenera i były udający trenera Kiko w nowej roli dyrektora, który kiedyś był obiektem kpin za wyczyny trenerskie z czasów największego bandytyzmu. Styl tamtej Wisły był masakryczny i najgorszy do czasów wujka. Gdyby nie Carlitos, to strefa spadkowa byłaby i to w wyraźny sposób. Nawet kolega Kikusia z Hiszpanii dostał zarzuty, a to nie tylko kwestie pozaboiskowe były bandyckie w tamtym czasie, bo nawet tematy czysto piłkarskie były podejrzane (typowy handelek piłkarzykami). Jakub po swoich wyczynach, kiedy to z rodziną spuścili Wisłę z Ekstraklasy niby odsunął się w cień, ale rządzi z tylnego siedzenia jak wiadomo kto. Jarek opowiada różne wizje, bajki, choć ma widoczny problem z rzeczywistością i powinien spojrzeć w tabele za ostatnie ponad cztery lata. Jarek, zejdź na ziemię i obudź się! Ocena tych czteroletnich rządów jest fatalna. W skali 1/10 zasługują na jedynkę z wykrzyknikiem. Niby od nowego roku było lepiej, ale podkreślam słowo ,,niby". Jeden z Hiszpanów sprowadzony jeszcze w sezonie spadkowym zarabia jakieś kosmiczne pieniądze. Mało, który piłkarz w Legii czy w Lechu może się takim kontraktem pochwalić. Fernandez, bo o nim mowa pokazał, że umie prosto kopnąć w piłkę, ale czy jest godzien takich zarobków i to grając z pastuchami w pierwszej lidze? Oczywiście, że nie. Ale kto bogatemu zabroni? Skoro bez problemów przejedzono miliony na różnych Fazlagiciów, Kuveljiców, itp., a szeroko rozumiany proces spadkowy (akceptacja układu rodzinnego i wsparcie klakierów) spowodował wielomilionowe straty z powodu braku gry w Ekstraklasie w sezonie 22/23. Ponad trzy czwarte klubów w Ekstraklasie dysponuje mniejszymi środkami niż Wisła. Skoro sam król Daniel z przyszłej stolicy Pol... z Pcimia pobłogosławił Wisłę w obecności brata Świętego Jakuba. Dziwię się, że taki mały lokalny klub jak Raków, gdzie niedawno nic tam nie było oprócz Jurka, Dawida i Krzyśka Kołaczyka jest o krok od MP. A Wisła ma cały czas problemy w pierwszej lidze i to przy tylu Świętych, Bohaterach, Odnowicielach, Zbawicielach i przy ścisłej koalicji z jedynie słuszną partią rządzącą . To dopiero Tajemnica Fatimska.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 23.04.2023 o godz. 01:42.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2006
Offline |
#16
|
O wczorajszej przegranej zdecydowały detale. Między innymi kontuzje. Bramka zdobyta tuż po wejściu Szywacza ustawiła mecz i pokazała jakie problemy możemy mieć z agresywnie grającymi drużynami, które przerastają nas fizycznie, skupiającymi się na przeszkadzaniu i czekającymi na nasze błędy. To trochę powtórka z rozrywki z wielu meczów ekstraklasy, które mieliśmy okazję rozgrywać w poprzednim sezonie. Budowa drużyny nie została zakończona. Czeka nas wietrzenie składu. Przy założeniu, że zostaną wszyscy, musimy i tak pozyskać napastnika, środkowego pomocnika, żeby na tej pozycji nie musiał grać Duda, Tachi czy emeryt Basha i przynajmniej kilku zawodników, którzy realnie będą mogli konkurować o 1 skład. To plan minimum, bo w obecnej rzeczywistości powinniśmy pozbyć się Bashy, Dudy (wypożyczenie), Szywacza, Starzyńskiego, Młyńskiego, Żyry, Sapali, Cissego, Gruszkowskiego, Benito, Plewki, Tachiego, Urygi?, Ondraska?. Przepraszam, jeśli o kimś zapomniałem.
Ostatnio edytowane przez Kurz : 23.04.2023 o godz. 07:56.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2018
Offline |
#17
|
|
o ....a hahaha, mam jednego takiego kumpla jak Ty, niby udaje że go lubię ale unikam jak ognia bo wstyd się razem pokazywać
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 10.2015
Offline |
#18
|
|
Niestety część z tego co Koalik pisze to prawda.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#19
|
|
Przyczyny porażki są zasadniczo dwie i pokrywają się z moimi obserwacjami:
- zarówno z Puszczą jak i z Ruchem zagraliśmy w sobotę o 17.30 zamiast tradycyjnie w piątek o 20.00 - ani meczu z Puszczą, ani z Ruchem ja konkretnie nie oglądałem, trochę z doskoku z racji innych zajęć i z racji godziny i dnia tygodnia. Na pewno miało to wpływ na wynik ;-) Chyba wystarczy? Z Chojniczanką gramy w sobotę więc będzie ciężko, za to z ŁKS i Brukbetem w piątek więc wygrywamy. Co Państwo na to? |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2006
Offline |
#20
|
Nie ma drużyny, która nie miałaby słabszych momentów w czasie sezonu. Ale też każdy przeciwnik jest inny. Ruch zawiesił poprzeczkę trochę wyżej niż pozostałe zespoły w tej rundzie i to wystarczyło, żeby pojawił się problem (chociaż żadnych cudów nie pokazał; po prostu był skuteczny w neutralizowaniu naszych poczynań). Jeśli zgodzimy się z twierdzeniem, że David Juncà, Miki Villar, James Igbekeme, Luis Fernández, Álex Mula i Ángel Rodado są najistotniejszymi ogniwami w naszych ofensywnych poczynaniach, ubytek dwóch zawodników z tej listy dodatkowo komplikuje sprawę. Przewaga, jaką mieliśmy w wielu meczach, maskuje trochę nasze felery. Bo o ile ogólnie jest lepiej i dzięki trochę lepszym zawodnikom ofensywa powoli zaczyna nabierać kształtów, trzeba sobie zdawać sprawę, że gra obronna zespołu pozostawia sporo do życzenia, co będzie od czasu do czasu widoczne, gdy zagramy z lepszą drużyną niż większość pierwszoligowego stada. |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#21
|
|
Można przegrać pechowo, można cisnąć cały mecz bez efektu, ale można też zostać całkowicie zneutralizowanym i przegrać bezapelacyjnie. Każdy sam może sobie odpowiedzieć na pytanie o wczoraj, jak zagraliśmy. Ja mam to w dupie i nie mam zamiaru tego gówna analizować. Od tego jest trener.
A, zapomniałem - nie mamy. Gratulacje dla Ruchu i jego trenera. P.S. No i na szczęście są eksperci pepe, Karherop (niestety spec od psychologii sportowej FraMat meczu nie oglądał, może na podstawie skrótu i wypowiedzi pomeczowych da radę wyczytać jak genialnie Sobolewski ich do meczu przygotował). Na pewno całość przeanalizują.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 23.04.2023 o godz. 09:33.
![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#22
|
|
Mie mam czego analizować.
Porażka zdarza sie każdemu. (Wczoraj taki Bayern przegrał z Mainz. Ciekaw jestem czy kibice Bayernu chcą już zwolnienia trenera czy jednak przyznają, że Mainz potrafiło znaleźć sposób na ich drużynę, choć w ogólnym rozrachunku Mainz jest dużo słabsze). Nie wiem, kto był winny, kto zagrał słabiej, jak drużynę przygotował sztab z Sobolem na czele. Widze natomiast, że teraz jest czas malkontentów, którzy przycichli wcześniej. Teraz przegrany mecz dał im wiatru w żagle, żeby jechać po trenerze i w ogóle polityce klubu. Jednak ja nie posunę się do sugerowania, że przyszli z drugiej strony Błoń (jak to było, kiedy ja czy inni krytykowaliśmy Brzęczka i Błaszczykowskiego za politykę klubową - jeden nawet chciał mnie wyrzucić z socios). Rozumiem, że krytyka ma na celu dobro a nie zło. Z opinii pomeczowych wnioskuję, że Sobolewski został przykryty czapką przez trenera Ruchu (nawet nie wiem, kto to), a drużyna nie zrealizowała zadań taktycznych. Szkoda. Dla mnie to okazja do tego, żeby ponownie przeanalizować, co zawodzi, czego brakuje, co trzeba zmienić, poprawić. Oby zarząd i sztab szkoleniowy wyciągneli wnioski z porażki - nie w słowach, ale w czynach. |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2002
Skąd: z Krakowa
Offline |
#23
|
10 znakow |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#24
|
|
@FraMat - a taki wyrywny byłeś, wystarczyła wypowiedź pomeczowa zawodnika żeby zbić wszelką krytykę. Nadal jak widzę zero pokory.
To nie jest czas malkontentów tylko prawdy, a na wnioski dotyczące trenera był czas przed rundą. Sobolewski powinien był wtedy polecieć. Teraz zobaczymy co potrafi zmienić w grze zespołu. Obawiam się że podobnie jak do tej pory - nic na lepsze. ![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#25
|
|
Tym razem tego szczęścia zabrakło, bo sądząc ze skrótów (przypominam - nie widziałem całego meczu) ani Ruch ani my nie mieliśmy wielu klarownych sytuacji. Ruch był bardziej zdeterminowany, bo w przypadku porażki trudno by mu było wrócić do pierwszej dwójki. I to wystarczyło. Pewnie trzeba było ustawić w związku z tym autobus na 20-30 metrze i czekać na kontry. No, ale mądry Polak po szkodzie. Błąd taktyczny Sobola, który pewnie liczył, że z Hiszpanami samo nam wpadnie. Pierwsza bramka to strzał życia po ataku ze skrzydła po naszej lewej stronie, gdzie kontuzjowanego Mulę, zastąpił jakieś kilka minut wcześniej Szywacz i po prostu nie wszedł jeszcze w mecz. Potem to Ruch ustawił zasieki i wpadła druga bramka. Jestem przekonany, że jakościowo wypadliśmy lepiej, ale takie porażki się zdarzają. Może na tym poprzestaniemy (że cię zacytuję) ? Cytat:
Ostatnio edytowane przez FraMat : 23.04.2023 o godz. 13:12.
|
||
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#26
|
Podobne wytłumaczenia porażek jak Twoje towarzyszyły nam i w sezonie spadkowym, i w poprzedniej rundzie. "Strzał życia", "mieli szczęście", "grali z kontry", "byli bardziej zmotywowani". Pytanie jak na to zareagowaliśmy. Moim zdaniem - w ogóle. Tylko jak się wszystko wokół rozpatruje kategoriami "szczęścia" i "pecha" to zawsze wychodzi że nic się nie dało zrobić, widocznie Los tak chciał. Pechowo wpadła jedna bramka, pechowo druga, my w ofensywie pechowo nic nie stworzyliśmy - niefart po prostu. Ja to widzę trochę inaczej.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 23.04.2023 o godz. 13:22.
![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2004
Skąd: Kraków
Offline |
#27
|
W meczu nie istnieliśmy, Ruch wygrywał w każdej fazie spotkania w każdym sektorze boiska, przewagi brały się z trafnego ustawienia taktycznego które wyłączyło skrzydła, trzeba nam było próbować środkiem ale tam się sami wyłączyliśmy - Dudinioho. Jedyny sens miało wprowadzenie Bashy który z Jamesem mógł powalczyć o dominacje w środku co pozwoliłoby na przeniesieniu ciężaru gry ze skrzydeł do właśnie środka. Nic takiego się nie stało a zmiany 1:1 przy totalnej dominacji Ruchu tylko pokazuje że sztab nie ma planu "B". Liczyłem na pewne korekcje w taktyce Sobola które wydawało się że wprowadza z początkiem rundy jednak nic podobnego nie nastąpiło. Ruch pokazał jak trzeba grać z Wisłą być może nie wszystkie drużyny wytrzymają fizycznie ale my bez Muli i Junci (czyli 2 i 3 najważniejszego zawodnika dla gry w ataku) możemy zapomnieć o dominacjach etc. teraz dzieki nomen omen bluprintowi Ruchu wszystkie mecze będą na styku dodajmy do tego presje, jedno czy 2 czerwo... Baraże powinny być awans no nie wiem... ![]()
Malinowy król malowanych róż
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2006
Offline |
#28
|
|
@Framat 100% zgody
Po wygranej: wszyscy na rynek Po porażce: spadamy z ligi Dopiero co Ruch przegrał z dołujacym Sosnowcem. Niech to da niektorym do myślenia w jakich realiach się obracamy. |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2011
Offline |
#29
|
Poza tym masz taką dziwną przypadłość,że umniejszasz wszystkich i wszystko co nie jest związane z Wisłą.To wywyższanie się jest groteskowe w kontekście tego gdzie się obecnie znajdujemy.Jedni słabi,drudzy wyhamowali kolejni chuja grają tylko my jesteśmy promyczkiem-ba promieniem nadziei dla tej smutnej jak ....a ligi.Mamy najlepszych technicznie zawodników,wspaniałego trenera,cudowny sztab a ten .......ony pierwszoligowy plankton śmie nam przeszkadzać,pałęta się gdzieś między nogami zakłócając nasz marsz w kierunku ekstraklasy. Prawda jest taka,że nikt się przed nami nie położy a już co najmniej dwóch trenerów pokazało,że można spokojnie nas ogolić i to na kilka sposobów bo z Sobolewskim jesteśmy tak przewidywalni,że wstyd na nasze mecze analityków wysyłać.Ruch zdobył bramki po ładnych akcjach a Puszcza po stałych fragmentach. Pieprzenie,że chorzowianom wyszły dwie akcje to też kpina.Im wyszedł cały mecz.Jakby potrzebowali nas bardziej przycisnąć to by to zrobili a Sobolewski dalej wywijał by tymi wiatrakami przy linii |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2006
Offline |
#30
|
My do Gliwic nie dojechaliśmy. Wypadliśmy zatrważająco słabo. Tu nawet nie ma co szukać wymówek. Ani sędzia, ani nawet kiepskie zmiany nie miały wpływu na to że przegraliśmy. Tak bywa i tego nie cofniemy. Patrząc na jakośc kadry, stworzone sytuację wcale nie uważam że Ruch ma lepszą drużynę, ale że znaleźli na nas sposób - tu jak najbardziej. Zjedli nas taktycznie w tym meczu, ale z tego się już powinien tłumaczyć trener dlaczego tak było. Czy wynik mógł być inny? Mógł. Wystarczy wykorzystywać swoje sytuacje. Wtedy każdy pomysł rywala na mecz potrafi się nagle zwalić |
|
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|