Elendil napisał(a):

zdajesz sobie sprawę, że każdy gigant światowej piłki ma wielomilionowe długi i że bez swoich bogatych właścicieli (czy to miliarderów czy dziesiątek tysięcy socios) taki klub przestał by istnieć?
Bycie właścicielem klubu to nie bycie właścicielem warzywniaka ani startupu, nie wchodzi się w to, żeby robić zyski, tylko dla zupełnie innych pobudek. Zapytaj Świerczewskiego z Rakowa/X-komu, ile na finansowaniu klubu "zarabia", to właśnie - jak to ująłeś - rozbawisz go do łez. Robi to, bo wychował się w Częstochowie jako kibic lokalnego klubu i teraz spełnia swoje marzenie. A marzenia kosztują.
|
Dzieje się tak, bo przepisy na to pozwalają, że klub może być hobby i spełnianiem marzeń, a na firmą, która ma na siebie zarobić i to co zarobi może wydać. Wtedy sport byłby bardziej normalniejszy niż jest obecnie. A tak, taki xkom sypie sobie hajsu ile ma ochoty, a inne kluby jeżeli chcą konkurować i być atrakcyjnymi muszą liczyć na podobnego właściciela bo inaczej nikt nawet nie będzie chciał u nich grać za stawki jakie będą wstanie zaproponować. Dlatego też nikt, która jest dobry w zarządzaniu się do tego nie pcha, bo nawet jak dobrze zarządzasz to co Ci z tego, że została ci banka na plusie, jak potrzebujesz ich dziesięć. Nie ważne, że Ty ją zarobiłeś na działalności klubu, a drugi ją zarobił na sprzedaży komputerów.
Tak wiem za Cupiała to my byliśmy takim Rakowem.