s1mone napisał(a):

Ja zawsze uważałem, że był trochę przehypowany.
Moim zdaniem nawet u szczytu kariery to był grajek na poziomie Starzyńskiego (z Lubina), Iwańskiego czy Szwocha. Taki ciut bardziej techniczny zawodnik z mocno średnią dynamiką.
Takiemu Szymkowi to mógłby conajwyżej buty wiązać. Nawet w swoim prime time.
|
Szymek to był ewenement, 17 lat i już pogrywał w lidze mistrzów.
Natomiast Gargula do momentu kontuzji miał 16 występów w kadrze i wizję ciekawej kariery, ale kontuzja po której przecież prawie 1.5 roku nie grał w piłkę mogła zakończyć jego karierę. I tak nieźle że nawet dziś w wieku 40 lat gra w piłkę.
Ciężko w takim przypadku powiedzieć że u nas rozczarował.