maxx304 napisał(a):

|
Nagle taktyka, która niszczyła m.in. Piasta, a pozostałym pętała nogi (bo widziała zespół z pianą na pysku, który grał dobrze i tak szybko, że rywale nie nadążali) okazała się gówniana? Ta sama taktyka, która w kilku meczach pozwoliła odwrócić losy spotkania na nasza korzyść? Ciekawa koncepcja. Chociaż może i racja. Nie mamy piłkarzy do jej wykonywania. Ale zaraz, jednak ją stosowali i to z powodzeniem. Więc czemu gówniana jest dopiero teraz?
|
Może taktyka została rozszyfrowana przez przeciwników i nauczyli się jej przeciwstawiać?
Może minął "efekt nowej miotły"? (fajnie byłoby zatrudnić kilku trenerów i wymieniać ich co miesiąc tak żeby wciąż ten efekt działał).
Przypominam że to jednak Piast wygrał ten mecz i co by nie mówić nasi dali sobie strzelić CZTERY bramki (nie wszystkie podarowane przez sędziego!) więc nie był to na pewno idealny, wzorcowy mecz.
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!