kopaczoholik napisał(a):

Ciekawy fragment. Oczywiście inne czasy, inne realia...
Petrescu słabeusza z ligi rumuńskiej - Unireę Urziceni doprowadził do mistrzostwa kraju, Ligi Mistrzów, gdzie w pobitym polu zostawił Glasgow Rangers, a nawet Sevillę FC z Diego Capelem, Alvaro Negredo i Frederikiem Kanoute. To wtedy największy stronnik Petrescu w Wiśle - Marek Konieczny (ówczesny kierownik drużyny) wypowiedział słynne słowa:
- Gdzie jest Dan? W Lidze Mistrzów! A gdzie jest "Baszczu"? W klubie, którego nazwy nikt nie jest w stanie wypowiedzieć (Atromitos Ateny).
Czytaj więcej na https://sport.interia.pl/felietony/m...ampaign=chrome
|
Tak, tak było że za czasów Cupiała wielu piłkarzom się nie chciało przesadnie trenować. Ale lata lecą, świat się zmienia a niektórzy zostali z tą już "nieaktualną" wiedzą i myślą ze jest tak dalej. Chiny są nr 1 gospodarczym świata a niektórzy pewnie myślą że tam wszyscy jak za czasów Mao pomykają na rowerach w walonkach
Od czasów Lewandowskiego, Błaszczykowskiego itd gdzie przez cięzką pracę, zdrowy styl życia dietę itd odniesli sukces - młodzi wzoruja się na nich. Na tytanach pracy, nie leniach. Też chcą sukcesów sportowych, też chcą wyjechać na Zachód do topowych klubów! Owszem, są jeszcze lenie, w mniejszosci. Ale już naprawdę w dużej mniejszosći i szybko kończą "wielką" karierę. Reszta wie że tylko ciężka praca da sukces sportowy i finansowy.
No ale tu na forum wciąż odgrzewane "kotlety" vel Baszczyński i Petrescu. Ludzie, to nawet w branży wod -kan 20 lat temu a teraz jest przepaść technologiczna, nie mówiac o IT itd - a tu ciągle chłopki jak za czasów Cupiała - myslą że piłkarze to leniwe cwaniaki w większości
Nie cięzkie treningi, a relacje międzyludzkie są glówmnym problemem Hyballi.