|
Karny raczej prawidłowy, bez var podyktowałoby go 20 procent sędziów, przy var podyktuje go 80 procent. Taki teraz mamy urok ligi, a var stał się elementem gry, o czym poniżej.
Buchalikowi przeszkadzał gracz Górnika przy drugiej bramce, nawet jeśli niewystarczająco do faulu, powinno się pół drużyny rzucić z pretensjami i wywierać presję na arbitrze, żeby poszedł sprawdzić var. Po dyskusyjnym karnym zastanowiłby się dwa razy, czy uznać bramkę. A nasi spuścili głowy, jakby czekali, kiedy im ten Górnik strzeli w końcu bramkę z rogu. Jest problem mentalny w tej drużynie, i sztab powinien zwrócić na to uwagę, decyzja sędziego wyłączyła im prąd i włączyła agresję, tak nie może być.
Górnik prawie 30 strzałów i prawie 10 km więcej przebiegniete w meczu. Przepaść. Byli lepsi, mają drużynę, nie indywidualności, jak my. Formacje, przesuwanie, asekuracja - tego u Nas nie ma. Stąd fatalna gra w defensywie. Teoretycznie Basha i Perez nie wyglądają źle w meczu, praktycznie to jak rywal wychodzi wysokim presingiem to przegrywamy środek pola, niemoc w rozegraniu sprawia, że zaczynamy grać dzidę na Carlitosa. Aż dziw bierze, że nie wszyscy tak grają przeciw Wiśle.
Co do ogółu - coraz bardziej dochodzę do wniosku, że to nie wina Kiko, a tego, że wyjmujemy piłkarzy z piłkarskiego śmietnika. Każdy trener musi widzieć pewne ułomności tej drużyny, skoro widzimy je co mecz, źródło tkwi w wykonawcach.
|