abcabc napisał(a):

Ano tak to się ma, że Brożek zapewne powiedział Mączyńskiemu prosto w oczy, co myśli o jego postępowaniu. Albo spuścił zasłonę milczenia.
Czyli odwrotnie niż Mąciński, który się obłudnie przymila, a potem obgaduje w prasie anonimowo.
|
Jeżeli tak zrobił, a potem w prasie nie wywlekał spraw z szatni, to bardzo w porządku się zachował. Zauważyłem tylko, że w wywiadzie opowiadał, że zawsze wali prawdę prosto z mostu, a w samym wywiadzie jej "nie wywalił".
abcabc napisał(a):

Ty najwyraźniej masz ciągłe problemy ze zrozumieniem podstawowych ludzkich wartości jak szczerość czy honor.
Najwyraźniej jesteś taki jak Mąciński, bo jego nazwisko podajesz w całości, a Brożek jest dla ciebie PB.
|
Ja nie zaatakowałem Brożka. Jego nazwisko zapisałem skrótem, a Mączyńskiego pełną formą, bo wywiad był z Brożkiem i każdy te inicjały mógł rozszyfrować. Po raz kolejny uprzejmie powtarzam, że nigdzie nie napisałem, że Mączyński zachował się ok. Ja również negatywnie oceniłem jego zachowanie, chociaż z innych powodów (słowność a nie prawdomówność).
A argument "najwyraźniej jesteś taki jak Mąciński" jest żenujący. Tak, to sobie proszę z forumowymi trollami dyskutować.
abcabc napisał(a):

Ty najwyraźniej masz ciągłe problemy ze zrozumieniem podstawowych ludzkich wartości jak szczerość czy honor.
Najwyraźniej jesteś taki jak Mąciński, bo jego nazwisko podajesz w całości, a Brożek jest dla ciebie PB.
Tacy ludzie są zadziwiający. Można jeszcze rozumieć ludzi o niskich standardach moralnych, ale trudniej tych, którzy się tym chwalą.
|
Trochę to jest żenujące, że tłumaczę się komukolwiek ze swoich słów, zwłaszcza osobie, która ich nie rozumie. Ale postaram się, bo chciałbym brać udział w dyskusji na forum, a nie prowadzić tu internetowych wojen. To drugie mnie nie interesuje, wtedy po prostu przestanę wchodzić, ew. pisać.
Post, do którego się odnosisz miał jedynie na celu wskazanie osobie, która używała dużych słów (honor, prawda etc.), że: po pierwsze, są one różnie rozumiane; po drugie, mogą być różnie wartościowane i czasem nie do pogodzenia; po trzecie, że życie w praktyce bywa bardzo skomplikowane i trudno jest te wartości absolutyzować. Nawet w odniesieniu do tego całego Mączyńskiego - Ty możesz rozumieć honor jako mówienie prawdy w każdej sytuacji (to wynikało ze słów tamtej osoby), a ja jako np. dotrzymywanie słowa. Tłumaczyłem Ci zresztą, że również brzydzę się postacią (abstrakcyjną) kłamcy-oportunisty, więc już zupełnie nie rozumiem, dlaczego imputujesz mi postawy mi obce.
Natomiast jeżeli chodzi o Twoją wizję wysokich i niskich standardów moralnych, to są to Twoje (ew. cudze, które uznajesz za swoje) standardy. Ja mogę mieć inne i nie wyrządzać tym nikomu krzywdy, a jednocześnie krytycznie ocenić Twoje (jeżeli je zaprezentujesz). Nie ma sensu prowadzić na forum kibicowskim dyskusji nt. tego, czy moralny obiektywizm ma sens, albo (to inna rzecz) czy istnieją jakieś stałe normy, które można ustalić na płaszczyźnie metaetycznej, ale żeby uspokoić Twoje prawilniackie serce uprzejmie oświadczam, że nie wyznaję relatywizmu moralnego.
Mam nadzieję, że to Cie uspokaja i nie będę wywoływany do tablicy jako osoba "niemoralna", tylko dlatego, że nie zrozumiałeś, co chciałem powiedzieć.