|
Dla mnie ten mecz był kopią sytuacji z przed lat kiedy Wisła zapewniała sobie mistrzostwo kilka kolejek przed końcem ligi. Pamietam, że mecz lub mecze po to był zawsze dramat. Nie do uniknięcia jest takie rozprężenie, rozluźnienie po osiągnięciu celu, na który była taka spina. Kiedyś MP teraz 8ka. Do tego rywal taki, a nie inny wiec mobilizacji nie było żadnej. Nie jest to usprawiedliwieniem oczywiście, bo ten skład piłkarsko jest o kilka klas wyżej niz Lecznej, ale rozumiem przyczyny takiej postawy.
Widać tez było ile znaczy Maczynski dla tej drużyny.
Generalnie bez emocji dla mnie. Jesteśmy trochę ponad przeciętna w tej lidze, taki mamy materiał ludzki wiec co jakiś czas porażka przyjdzie.
Walczyć spokojnie o swoje w 8ce. Ile sie uda ugrać i budować koncepcje drużyny na nowy sezon. Królestwo za napastnika.
|