Po meczu z Gornikiem zal mi troche tego Smudy, chlop mysli, glowi sie jak tu to wszystko poskladac, udaje mu sie to w miare druzyna gra ladnie, mimo ze musi sie zmusic i wystawic w skladzie amatora typu Czekaj...mimo tego druzyna gra strzela bramki, a pozniej kontuzje i co ten chlop ma zrobic? Pada Pawel Smuda patrzy na lawke i mysli omg przeciez nie mam juz napastnikow...ale zaraz przypomina sobie ze ma jeszcze Pilkarza co potrafi prosto kopnac pilke...Gargula wchodz!!! Krzyczy Franek... zachwile pada Chrapek...Smuda znowu patrzy na lawke a tu co


Brak pilkarzy sami amatorzy na poziomie ligi okregowej.. no ale coz wchodzi Nalepa, a domiar zlego kolejna kontuzja, Sarki ktory sezon nie mial najlepszy w tym meczu gral dobrze a tu pech kontuzja... i co ma zrobic Franek? A no siega po kolejnego "pilkarza" z ligi juniorskiej ktory na 5 kontaktow z pilka 10 razy ja stracil...
Dlatego nie ma sensu jechac po Smudzie, bo bez zawodnikow nawet Murinho nic by nie zdzialal.