Gwiaździsty napisał(a):

Człowieku, patrz sie lepiej, żeby Niemcy i Rosja nie dokonały na nas niebawem V rozbioru Polski, a nie nakłaniaj nas do najeżdżania innego państwa, który w tym momencie swojej historii jest w nieszczególnym położeniu. Tym bardziej, ze ludnnośc na tych terenach (niby do przyłaczenia) nie pała do nas szczególną sympatią.
|
No to zaglądamy w karty historii: Marzec 1938 Polska zajmuje Zaolzie współdziałając min. z hitlerowskimi Niemcami. Czy Niemcy były śmiertelnym zagrożeniem dla Polski? – były. Czy było zagrożenie rozbioru ze strony Niemiec i ZSRR? – było. Czy nie zajęcie Zaolzia spowodowałoby ,że nie było by 17 września 1939? – oczywiście ,że nie. Wiązanie zagrożenia dla Polski ze strony Niemiec i Rosji i ewentualnego odzyskania przez Polskę kresów jest zdecydowanie nietrafione. Popatrz Polska bezczelnie wzięła udział w rozbiorze Czechosłowacji, a oni byli w zdecydowanie gorszej sytuacji niż obecna Ukraina a na dodatek nie mieli na swoim koncie takich zbrodni przeciwko nam jakie na rękach mają Ukraińcy a jednak o swoje się upomnieliśmy. Poczytaj ówczesną prasę co pisano po zajęciu Zaolzia czy tak bardzo żałowano Czechów? A Bunt Żeligowskiego mówi Ci coś czy nie bardzo? Powstanie w Wilnie – powstanie na Krymie – ogłoszenie niepodległości Litwy Środkowej – ogłoszenie niepodległości Krymu – po około miesiącu przyłączenie do II RP – po kilku dniach przyłączenie do Federacji Rosyjskiej. Dalej uważacie ,że żyjemy w innych czasach? Popatrz, biednych Żmudzinów i ich nowo powstałe państewko obdarliśmy z największego miasta i sporej części terenu i ludności. Piłsudski był wtedy bohaterem w 1922-1923 przyłączając Wilno nikt o Żmudzinach nawet nie wspominał. I wtedy i 1938 liczył się tylko i wyłącznie interes własnego państwa a nie jakieś za przeproszeniem .......enie o żałowaniu innych biednych krajów. Jest szansa na odzyskanie naszej części Ukrainy to nawet z diabłem układ zawrzeć i działać. Na chwilę obecna możliwe jest tylko robienie dobrego gruntu pod ewentualne przyłączenie poprzez rozdawanie obywatelstw Polskich czy próbę utworzenia autonomii na zachodzie. Węgrzy o tym już mówią, Rumuni porozdawali obywatelstwa w Mołdawii, a my co? Abstrahując o powyższego nawet w przypadku gdy V rozbiór jak napisałeś byłby zagrożeniem to chyba lepiej mieć granicę z Ruskimi 500km na wschód przesuniętą? Czy nie?