|
Co do tego, że Kulawik nie miał charyzmy i posłuchu zgodizmy się chyba wszystkim. Tak się zreszta zastanawiałem, jak patrzyłem na niego w trakcie meczów... Ja ten facet ma pieprznąć szatnią? Na miejscu piłkarzy jakoś im się nie dziwię, że niemal otwarcie z niego drwili (Kosowski "To fachowiec"- jak dla mnie czysty sarkazm). Wchodzi Wam do szatni facet, który trenował rezerwy, o którym pewnie połowa składu nie słyszała, bo po co najemnicy mieliby się interesować naszą historią? Nigdy nie rozmawialem, ani chyba jakoś wiele nie słuchałem Kulawika, ale nigdy nie miałem go za faceta z jajami, który umie, kiedy trzeba, zawodników za mordę. Bezsprzecznie jeśli chodzi o posłuch Smuda bije go na głowę. Pewnie jakiś wpływ na to miała zmiana zawodników:
a) odeszli ci, którym wszystko zwisało
b) zwiększył sie procentowy udział Polaków w drużynie, którzy przecież wiedza, jak grał Lech za Smudy i mimo wszystko, mieli w głowie, ze pracują z byłym selekcjonerem
|