|
Chyba nikogo nie zdziwię, jak powiem, że tego po Franku Smudzie się nie spodziewałam. Raczej, gdybym miała obstawiać, to stwierdziłabym, że będziemy się staczać po równi pochyłej w dół i będzie jeszcze gorzej niż dotychczas. Tymczasem prognozy nie są wcale takie pesymistyczne. Oczywiście, nie ma co popadać w nadmierny optymizm tylko dlatego, że nie przegraliśmy jeszcze meczu i wygraliśmy 4:0 z drugoligowcem. Jednak widzę to tak, że krok po kroczku Wisła idzie do przodu. Nawet jeśli to są tylko tip topy, to nie szkodzi, ważne, że w dobrym kierunku.
Możecie mówić co chcecie, ale nie można nazwać go złym trenerem, jeśli z tej mieszaniny ogórków, piłkarzy mających najlepsze lata za sobą i młodych wilczków bez ogrania zrobił drużynę, która daje sobię radę. Nie będę tu wychwalać Smudy pod niebiosa, bo zaraz nie daj Boże nadejdzie kilka gorszych meczów i nastroje się zmienią o 180 stopni, ale na razie jestem pozytywnie zaskoczona. Tyle.
|