|
FraMat, wiadomo, że wolelibyśmy Petrescu, czy nawet Maaskanta, ale - niestety - teraz mamy inne czasy. Czasy grania Burligą i Nalepą oraz oszczędzania na papierze toaletowym. O jakich pucharach my w ogóle mówimy? W tej chwili jest nam daleko nawet do czasów Levadii.
Rozumiem, że Smuda jest jaki jest, cały kraj się z niego śmieje, ale nie popadajmy w paranoję. W kontekście naszej ligowej młócki Franz na pewno nie odstaje. Na tle rodzimych wuefistów typu Stawowego czy Mroczkowskiego Smuda wcale nie jest żadnym taktycznym neandertalem, ba, to raczej górna półka ligowych trenerów. Smutne, no ale takie są realia.
Nie wiem, może ja jestem hurraoptymistą, ale między żenującym, pierwszoligowym poziomem prezentowanym przez zespół Tomka Kulawika, a tym co jest teraz jest duża różnica. Drużyna bazuje na pressingu i bieganiu, ale po raz pierwszy od dawna widać choćby zalążki jakiegoś pomysłu na grę, momentami nawet da się to oglądać na trzeźwo. A skład Smuda ma słabszy, przynajmniej dopóki Brożek się nie rozkręci.
Mądrzejsi będziemy po kilku kolekjach, ale ja nie widzę tutaj równi pochyłej.
Ostatnio edytowane przez d : 08.08.2013 o godz. 13:10.
|