KOALIK napisał(a):

Czy mógłbyś dla niezorientowanych przypomnieć sukcesy Boga tego forum z Holandii?
1) Jovanović - 700 tys. euro transfer, ponad 250 tys. euro kontraktu.
2) Genkow - 500 tys. euro transfer, 400 tys. euro kontraktu.
3) Iliev - ponad 300 tys. euro kontrakt.
4) Lamey - podobnie.
5) Jaliens - 400 tys. euro kontrakt.
6) Chavez - wykupienie po okresie wypożyczenia 500 tys. dolarów, kontrakt też wysoki.
Tak na szybko. O każdym z tych sześciu piłkarzy mogę napisać wiele bardzo negatywnych określeń (parodyści, ochłapy, pokraki, paralitycy, itp.) po tym co widziałem i widzę w dalszym ciągu od ponad półtora roku. Jeszcze zapomniałem o Nunezie. Siódmy do kolekcji.
Oczywiście, że Kapka powinien trzymać się z dala od Wisły z wielu powodów (przeszłość w SB, sprawa z Mandziarą), ale mimo wszystko za jego czasów sprowadzono piłkarzy, którzy w rzeczywistości pomogli Wiśle i stali się piłkarzami o których będziemy pamiętać za trzydzieści lat z prawdziwych sukcesów. Nie muszę pisać nazwisk, bo chyba każdy wie o kogo chodzi, tzn. o najlepsze transfery w erze Cupiała z pierwszych lat jego rządów.
Tylko jaka jest różnica? Otóż za pierwszych lat Wisła zdobywała seryjnie mistrzostwa Polski po wydaniu dużych pieniędzy. Kilku tych piłkarzy potem sprzedaliśmy za spore pieniądze. Ostatnio po wydaniu sporej gotówki (przed rundą wiosenną sezonu 2010/2011 i jesienną 2011/2012) będziemy mieli drugi sezon, który nie zakończymy w czołówce, a w konsekwencji nie zagramy w pucharach. Ci piłkarze sprowadzeni w tym okresie do tego doprowadzili swoją fatalną grą, brakiem ambicji i całą resztą. Finalnie, takiego Genkowa nikt nie kupił w styczniu, bo jest słabiutki, że szkoda gadać, mimo iż Wisła bardzo chciała go sprzedać. Teraz będzie ten sam problem. Podobnie jak z Jovanoviciem, czy z Chavezem. Na jedynym Meliksonie coś zarobiliśmy, ale wyraźnie mniej niż na dawnych transferach z klubu (np.: odejście Żurawskiego do Celticu, Kuby do Dortmundu, czy Marcelo do PSV).
Mówi się o zainteresowaniu Milą, czy Wszołkiem. Dla mnie takie transfery byłyby bardzo dobre. Wystarczy spojrzeć na statystyki Mili i porównać do takiego Ilieva. Niebo, a ziemia.
|
Zdaje sie że mówisz o tym sezonie który sie jeszcze nie skończył i w którym ciągle mamy matematyczne szanse na awans do europejskich pucharów