
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 09.2011
Skąd: Trzebinia
Offline |
#11
|
|
Odprawa meczowa pejsów przed derbami (z forum icków):
- Interesuje mnie jedynie zwycięstwo! - grzmi Pasieka przechadzając się w tę i z powrotem przed grupką skupionych piłkarzy. - Dobrze, powtórzę jeszcze raz. Nykiel! Co to jest? Wywołany wyprężył się na baczność i stuknął obcasami. To znaczy próbował, lecz gumowe korki stłumiły odgłos. - To jest kura panie generale! - Gówno tam! Żytko! Co to jest? Żytko przez chwilę z uwagą przyglądał się okazanemu przedmiotowi. - To nie jest kura? - zaczął asekuracyjnie. - Dobrze. To nie jest kura. A co to jest? - Nie kura, panie gene... znaczy, panie trenerze. - To już wiem. Pytałem, co to jest. - To jest... to jest piii... - Dobrze, dobrze, pi? - Pinokio? - Sam jesteś Pinokio! Radomski! Co to jest? - To jest piłka, panie trenerze! - Brawo! Świetnie! Reszta słyszała? No to wszyscy razem powtarzamy. Głośno! Żebym was słyszał! - Toooo jeeeeest piiiiiiiłkaaaaaaa. - Dobrze. Piłka do gry w piłkę nożną, zwaną też futbolem. Dlatego czasami nazywa się ją też futbolówką. Radomski! Czemu Puzigaca się przewrócił? Radomski podbiegł do kolegi, który zsunął się z ławki i jęczał na podłodze w pozycji "ranek na weselu". Fachowo sprawdził puls i oddech, po czym zdał relację. - Zwykłe omdlenie, panie trenerze. - Omdlenie? A to czemu? - Zwykle tak reaguje na natłok informacji. Po prostu układ nerwowy mu się wyłącza. Pan trener podał zbyt dużo informacji o piłce, kolega próbował to przyswoić i zapomniał oddychać. Niedotlenienie mózgu i omdlenie jako naturalna konsekwencja. - Ale ja tylko powiedziałem, że piłka to futbolówka! - No właśnie. Za dużo informacji na raz, proszę pana. Pasieka przez chwilę milczał, po czym machnął ręką. - Nieważne. Suvorov! Co macie robić z piłką na meczu? - Nie dotykać rękami! - Dobrze. A do tego co? Tak, Kaczmarek ? - Ja mogę rękami, trenerze? - Możesz. Ktoś nieśmiało zaprotestował. - Dlaczego Kaczmarek może rękami, a my nie? - Bo Kaczmarek jest bramkarzem. - Ale to niesprawiedliwe. Dlaczego zawsze Kaczmarek jest bramkarzem? - Bo mam rękawice, złamasie! - Sam jesteś złamasem, złamasie! - Spokój!!! - Pasieka włożył w ten okrzyk tyle sił, ile miał - Kaczmarek może dotykać piłki rękami, a wy nie. Jasne? - Ale... - Jasne?!!! - Tak, trenerze. - To dobrze. Nie zazdrośćcie mu, bo on będzie musiał cały mecz stać na bramce, a wy będziecie mogli strzelać gole. Ooo... widzę że Puzigaca doszedł do siebie. Zuch chłopak. Tak, Niedzielan ? - Co to znaczy strzelać gole, trenerze? - To znaczy musicie umieścić piłkę w bramce przeciwnika. - Ale tylko Kaczmarek może jej dotykać! - Tak, ale piłka nożna polega na kopaniu piłki nogami. Trochę to zakrawa na pleonazm, bo niby nie można kopać rękami, ale... Czemu Puzigaca znowu leży? - Pleonazm, trenerze. Załatwił go pan tym chyba na cacy. - Ups... - Chyba trzeba będzie zadzwonić po erkę... - Dobrze, niech ktoś zadzwoni. Na czym to ja... Acha. Trzeba wkopać piłkę do bramki przeciwnika. Wśród zawodników zapanowało poruszenie. Wreszcie z ławki podniósł się van der Biezen. - Ale to bardzo trudne, trenerze. Niech pan sam spojrzy - piłka jest okrągła i bardzo trudno jest ją tak kopnąć, żeby poleciała tam gdzie się chce. O, proszę... Tu van der Biezen. postawił przed sobą piłkę i spróbował kopnąć w stronę Pasieki. Dudzic, trafiony centralnie w nos, dołączył stanami świadomości do Puzigacy. Pasieka przeciągnął sobie wolno dłonią po twarzy. Zrobił kilka głębokich wdechów. - Nie wiem, jak tego dokonacie, ale macie wygrać. Macie ich roznieść, rozgnieść i rozgromić! Jak Jagiełło pod Grunwaldem! Zrozumiano? Szeliga nieśmiało podniósł rękę. - Na pewno jak Jagiełło pod Grunwaldem? - Tak, do jasnej cholery! - A skąd trener tak dobrze zna historię Polski? - Nieważne! A teraz won! Na boisko! Piłkarze stali przy wyjściu do szatni. Szeliga jeszcze raz przypominał słowa trenera. - Pamiętacie, co nam powiedział? Mamy być jak Jagiełło! - A co robił Jagiełło? - spytał Ntizabonkiza, któremu dawna historia Polski nie była jeszcze dość bliska. - Z tego co wiem, to trzeba stać na wzgórzu i po prostu patrzeć, co robią tamci... - Ale na boisku nie ma wzgórza! - No to po prostu będziemy stać i patrzeć. Trener na pewno będzie zadowolony. Oraz po ostatnim meczu: Widzew - Cracovia Atmosfera w Cracovii jest fatalna. Drużyna przegrała już po raz ósmy w tym sezonie i z sześcioma punktami na koncie zajmuje ostatnie miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Nic dziwnego, że piłkarzom puszczają nerwy. Kilka minut po meczu z Widzewem w szatni drużyny z Krakowa doszło do szarpaniny między zawodnikami. Kiedy wszedł do niej Wojciech Kaczmarek, bramkarz Cracovii, kłótnia przerodziła się w rękoczyny. Najbardziej aktywnymi uczestnikami awantury byli obcokrajowcy, którzy kłócili się z polskimi zawodnikami. Całej sytuacji przypatrywała się grupa dziennikarzy, która stała przy otwartych drzwiach od szatni Cracovii. Chwilę później zamknął je Łukasz Nawotczyński. Zapytany o tę sytuację na konferencji prasowej Dariusz Pasieka, trener drużyny gości, nie chciał jej komentować. - Nic nie widziałem, nic nie słyszałem. Byłem wtedy na boisku - zarzekał się.
Ostatnio edytowane przez TRZEBINIAnin : 02.11.2011 o godz. 11:21.
|
|
|

|
||||||
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|