marian3a napisał(a):

skoro już mowa o wychowywaniu dziecka bez Boga to co myślicie na temat religii w szkole ...
dziecko w wieku 8-10 lat nie rozumie pewnych spraw... i rodzice zamiast wyjaśnić szczegółowo opowiadają metaforami i w przybliżeniu... otoczenie ma bardzo duży wpływ na wychowywanie i z tym chyba się zgodzicie i jak cała klasa idzie na lekcję religii to "Jasiu" idzie do domu na godzinke lub przychodzi później do szkoły o tą lekcję ..., jaki wpływ mieć będzie postawa klasy w stosunku do Jasia ? czy dzieciak nie będzie się czuł samotny ? wyopcowany ? jakie zmiany psychiczne będzie ono odczuwało?
|
Ja nie jestem konstytucjonalista ,ale wg mnie religia w szkole to lamanie konstytucji w kwestii oddzielenia swieckosci instytucji panstwowych od kosciola. Dla przykladu w Turcji ,kraju ktory mozna by bylo podejrzewac o fundamnetalizm religijny prawo stanowi ,ze kobiety nie musza a wrecz nei moga nosic chust na twarzy i jest calkowity zakaz wieszania symboli religijnych w miejscach publicznych.Zatem w kwestii swieckosci ,Polska moze zazdroscic nawet Turcji.
Co do chodzenia ,"bo reszta chodzi" to prawda.Presja spoleczna i pietnowanie z tego powodu w naszym spoleczenstwie to norma.
Wiadomo ze wychowanie dziecka nie ejst proste,ale chyba lepiej jest oprzec wychowanie na filozoficznej maksymie "Nie czyn drugiemu co tobie nie mile" i to powinno wystarczyc by na poszczegolnych przykladach i sytuacjach zyciowych ,dziecko moglo budowac w sobie moralnosc