![]() |
Kościół/Wiara/Filozofia/Etyka
Ktos chodzi ?
Niekoniecznie katolicki, czy prawoslawny. Moze sa tu np jacys zielonoswiatkowcy, adwentysci dnia ktoregos-tam, hare krisznowcy, buddysci, muzulmanie, mormoni, amisze (wiem ze Orzeu jest Amiszem, a przynajmniej byl na studiach), szinotisci, tfu!-ZYDY, rastamadafaka, zaratusztrianie (correct ?!), wbijacze szpilek w lalki czy tradycyjni zjadacze kotow po cmentarzach. Kiedys do kosciola sie smigalo co niedziela. Teraz tradycja upada, wiara upada, mlodziez taka lekko s****iala i bez bata nad soba. Trendy jest olewanie kosciola i nasmiewanie sie z katopolactwa. Zupelnie jakby eurolaicyzm byl jakas zajebista alternatywa. A oni nawet 72 dziewic do dymania w rju nie oferuj. Ba, nawet raju nie oferuja :( Chodzicie do kosciolka ? :D |
Śmigam.
(jak zobaczyłem temat przeczytałem "Kocioł" :lol:) |
Cytat:
|
ja również prawie zawsze, odróżniam księży od Boga, nie jestem klepaczem :)
|
Nie no to jest temat rzeka, zawsze pojawia sie pod koniec imprezy jak juz wszyscy sa dosc wstawieni.
A ja nauki kosciola jak i kosckiol to masz szeroko i gleboko tam gdzie slonce nie dociera, co nie znaczy ze nie jestem wierzacym. Jedno z drugim nie ma nic wspolnego |
Kościół wiele zrobil zeby tak go potraktować. Płomienne mowy o duchowej stronie zycia, a pózniej sie okazuje , ze lubia popic, po.......ic i rzucac szmalem na boki. To po co chodzic w niedziele do zboru i sluchac, KIM sie powinno byc od kogos, kto nawet nie wie KIM jest i co powinien zrobicoraz jak zyć ? Rydzyk to tylko najbardziej znana patologia w tym wszystkim. Taka wisienka na torcie. Jednoczesnie przyznaje, ze wychowalem sie w strefie kultury chrzescijanskiej i Boga v.1.0.1 by Biblia sie nie wyrzekłem.
|
Trzeba chodzić, żeby nie targały ma duszą wyrzuty sumienia. Ale podchodzę do kościoła z wielkim dystansem, a znaleźć ostatnio księdza, który będzie mówił po prostu z sensem (nie musi być super mądry) jest coraz trudniejsze. Może dlatego, że im człowiek starszy, tym bardziej na propagandę odporny:)
Haha Saklak, racja, pod koniec imprezy jest to zwykle temat wiodący, prócz historii i Ojczyzny:) |
Uwazajcie na to co napiszecie bo 7 kotow po to zalozyl temat zeby zwerbowac wyznawcow do swojej nowej homoseksualnej sekty.
|
naprawde ciezko wam znaleźc normalnego ksiedza?
bez zartów. Ludzie z naszych pokoleń w wiekszosci swietnie nadaja sie do rozmowy. Kwestia aby umiec sie otworzyć, umiec posłuchac i mieć trochę pokory. Ksiadz moze byc partnerem do rozmowy a nie recenzentem, wszystko zależy od was. łatwiej jednak wypchnąc się Rydzykiem PS nie to żebym był świety czy coś, ale jak już ie do spowiedzi to staram sie robic to na poważnie, a nie odklepac wierszyk z komunii i do domu :) |
kiedyś rozmawiałem z kolegom który został księdzem i ten powiedział mi że dla Kościoła nie istnieje coś takiego jak wierzący niepraktykujący.Albo chodzisz i wierzysz albo nie chodzisz i nie wierzysz.Krótko i na temat.
Osobiście nie chodze bo w niedziele czesto kaca lecze i w takim stanie jakbym sie zjawił to byłoby to świętokractwo i brak szacunku dla innych. |
Chodzę. Był czas, że chadzałem tylko na trydenckie.
@ Jotka, lepiej, żeby mówili - róbta co lubita? co do zero-jedynki zgoda. |
Ale wystarczy w niedziele popatrzec w kosciele po co ludzie wogole przychodza a zwlaszcza w malych wioskach i miasteczkach.
Przychodza po to zeby odbednic zeby matka i ojciec sie nie trzepilai bo jak sie jest u tesciow tez wypada bo co powiedza .Przyjda postoja popatrza kogo nie ma zeby potem pobojczyc po kosciele w barze- skad wiem bo mialem kila lat bar zaraz przy kosciele. Albo wielu przychodzilo do baru potem jeden opowiadal co ksiac smeciz zeby wiedziec w razie czego jak w domu zapytaja. A pierwsze lawki w kosciele tzw mafia chusteczkowa(znana najlepiej na wsi) musi widziec wszystko to wystarczy zobaczyc jak im glowki chodza do okola a jak zapytasz ludzi po koscielo o czym w kosciele ksiadz prawil albo o czym byla liturgia to 70% nie ma bladego pojecia od taka wiar bo nazucona ale zatwardzialy katolik. Znakomicie to widac na emigracji gdzie rodzice, rodzina nie ma wgladu w poczynania, z kilkunastu osob z miateczka w ktorym mieszkam a ktore dobrze znam to jest tylko dwie ktore chodza i to pokolenie mojego ojca reszta to nawet nie wie ze wogole jest kosciol w tym miescie |
:lol:
bliźni to niezły frajer to fakt ;) |
Cytat:
Laze do tzw Polskeigo Kosciola, na poludniowoirlandzkim zadupiu, i jest tam ksiadz ktory wyglada jak modelowy gosc z hitlerjugend. Dodatkowo ma na imie Emil i posada cudowna umiejetnosc .......enia kazan nie na temat. Apogeum osiagnal w miniona niedziele, gdy nie zajaknlal sie slowem o 3.05 Natomaist wyglosil plomnienna mowe o milosci do jakiegos frajera o ksywie "Blizni". Cytat:
W Waterford na pld Irlandii w kosciele jest 250-300 osob. (licze po lawkach : ))) ) Wszystkich Polakow tam bedzie z 500. Wiec procentowo,np, do Nowej Huty gdzie sie wychowalem, to jest kosmos. |
Ja nie uczęszczam od bardzo dawna, nie trafia do mnie to co mówią z ambony.
Tak z ciekawości, jest tu jakiś użytkownik innego wyznania niż katolicyzm ? :) |
Jak sobie pomysle ze moj kumpel jest ksiedzem i wiem co z niego za czlowiek, a poszedl do seminarium tylko dla tego ze byl najwieksza zakala na wiosce i tak lewy do wszystkiego to az mnie odraza bierze.
Ale w jednym jest dobry 6 lat ksiedzem i dwoje dzieci najstarsze 4 lata |
Cytat:
|
Cytat:
10znaków |
Nie chodzę, po co? Jestem takim samym człowiekiem jak ktoś kto chodzi, jakoś aurolka mu nad głową nie świeci. Dla mnie kościół (obojętnie jakiego wyzwania) to jedna wielka sekta, pranie mózgów żeby na tym zarobić..
|
Cytat:
To tez w duzej mierze bierze sie z tego z jakiego rejonu Polski ludzie przyjechali w moim jest mieszanka z calej polski ale glownie z miast lub miasteczek, gdzie jednak ludzie sa inaczej wychowani.Idziesz do kosciola bo chcesz a na wsi idziesz bo musisz bo co ludzie powiedza. |
Cytat:
|
No, ci tutaj (tzn tam, do Waterford dojezdzam) to raczej taka mieszanka. Troche slomy, troche pierza, troche tzw "wyzszych sfer", troche dresow.
Ja w Krakowie nie chodzilem bo mi sie nie chcialo, tutaj poszedlem corke ochrzcic (osobna historia, prawie ze mnie ekskomunik oblozono) i juz zostalem. I chociaz klne jak niemiecki poganin po mszy bo kolejny raz ksiadz sie minal z rozumem to jednak chodze. |
Nie chodzę i dobrze mi z tym... :D
|
W Polsce religia to przeciekawa sprawa.
Wiadomo, jako katolicy, deklaruje sie u nas chyba ponad 80 % Polaków. Część rzeczywiście chodzi, a część to ci niepraktykujący, ale wierzący. Poza tym jedni należą do kościoła "inteligenckiego", łagiewnickiego,, czy jak to tam zwał, a drudzy do tego spod znaku Naszego Dziennika i Radia Maryja. To znaczy tak mówią:) Do tego jeszcze odzywają się najbardziej "nowoczesne" i "fajne" i w ogóle wow głosy tolerancyjnych europejczyków. Oni każdemu wierzącemu powiedzą, że wiara to lipa, że w ogóle tradycja to bzdura, że trzeba z duchem, naprzód... Właśnie mi się przypomniało. Wcale nie tak dawno jedna dziewczyna powiedziała mojemu przyjacielowi, że to właściwie nie jest tak, że ona nie wierzy. Nie może tak o sobie powiedzieć. Ona wierzy w to, co sobie wymyśli. :shock: Ta cała mieszanka, plus działalność kościoła, która jest różna, sprawia, że ogólnie jest ciekawie. A wracając do pytania w pierwszego posta... Chodzę do kościółka. I raczej przychylałbym się do stwierdzenia, że coraz trudniej o mądrego księdza... |
Cytat:
A oni robia swoje a mowia inne. Taka mała schizofrenia, w której nie chcę brać osobiscie udziału. Ps. Najlepszy i najfajnieszy ksiądz jakiego znałem został relegowany na inna parafie. Bo sam łupał parafianki i jednoczesnie mówił, ze pożądanie jest normalne. Taki zdrowy , nie obłudny człowiek z niego był. |
Chodze..
Cytat:
Cytat:
|
Nie chodzę do kościoła jest to mój świadomy wybór (i trochę lenistwo). Nie namawiam nikogo oczywiście do tego ani nie chce nikomu nic sugerować. Nasza wiara nie jest oparta na poświęconych budynkach i księżach z zacięciem politycznym albo ekonomicznym. Na pewno są księża którzy wiedzą co robią wiedzą jak trafić do młodych ludzi wiedzą jak rozmawiać i nie potrzebują specjalnie otwartej osoby żeby porozmawiać z takim księdzem spotkałem się podczas spowiedzi na Watykanie kilka lat temu. Takich księży którzy nie mieszczą się w normalnych "ramach" jest też dużo na misjach i dlatego misjonarzy szczególnie szanuje.
Rzekła mu niewiasta: Panie widzę, żeś prorok. Ojcowie nasi na tej górze oddawali Bogu cześć; wy zaś mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy Bogu cześć oddawać. Rzekł jej Jezus: Niewiasto, wierz mi, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu (...) nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie" (Jan 4,19n) |
Ja miałem od małego na nich jakąś alergie - kobita moja mi mówi że musieli mnie molestować we wczesnym dzieciństwie:)
A na serio - nigdy nie lubiłem siedzieć w kościele.Na początku to nie był świadomy wybór a po prostu nudziłem się niemiłosiernie i tylko odliczałem czas do słynnego 'idzcie w pokoju chrystusa'. Tu w Krk na szczęście nikt mnie nie zmuszał do łażenia więc nie łaziłem(oprócz przymusowego łażenia z klasą na jakiś wycieczkach itp) , jedynie jak się na wieś jechało no to trza było się pomęczyć w niedziele. A ostatni raz przekroczyłem bramy kościoła na swoim......bierzmowaniu a było to jakieś 15 lat temu.Uważałem się juz wtedy za niewierzącego ale jakiś głupi owczy pęd mnie naszedł(bo prawie wszyscy szli).Co ciekawe z punktu widzenia prawa kościelnego , moje bierzmowanie nie jest chyba ważne bo nie polazłem przed - do spowiedzi, a co ciekawsze to chciałem iść , tyle że wcześniej byłem raz w życiu(przed komunią) i jakoś nie mogłem się przemóc;), a co jeszcze lepsze, po tymże bierzmowaniu zaliczyłem peirwszego zgona w moim życiu więc pamiętam ten dzień dosyć dobrze:) |
Chodzę do Kościoła , co nie zmienia faktu że postawa niektórych księży jest irytująca..
|
Ja z przymusu(musu) musialem isc rok temu do kosciola bo bylem swiatkiem na slubie mojego przyjaciela.
Myslalem ze sie wykrece ze spowiedzi ale ze wiocha wiec trzeba karteczke na nic sie zdaly wywody ze bylem zagranica i tam. A ze swiatkowa byla moja kobieta wiec poszlismy do spowiedzi do ksiedza ktory mial udzielac slubu i to byl blad. Pierwsza poszla moja dziewczyna i od konfesjonalu odeszla z placzem, zwyzywal ja debil od k...w bo powiedzial ze od trzech lat mieszkamy ze soba tylko wylacznie dla tego ,nie ze sie gdzimimy jak kroliki. No to podeszedlem i wiekszego debila to ja w zyciu nie widzialem ale ze zejstem ciety i w dupie ma ze to ksiadz jest to mu powiedzialem o o nim mysle i sie zaczelo. A ze to bylo przed msza to sobie ludzie poczekali i posluchali co on jak i ja mamy sobie do powiedzenia bo bylo dosc glosno. Efekt taki ze nie dostalem rozgrzeszenia musialem pojechac gdzie indziej kartke dostalem a do komuni i tak nie poszedlem bo i po co a i mojej dziewczynie tez sie jakos odwidzialo. Ale najlepsze bylo kiedys mama dzwoni i mowi ze ona ma grzech i to ciezki tylko dla tego ze wie ze mieszkam z kobieta bez slubu( nie wiedziala czy ma sie smiac czy plakac) ot takie cos sobie plebanek wymysli |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 21:17. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl