|
hmmm dobry cytat. aczkolwiek wiadomo było że ewnagelii było o wiele więcej, w IV czy V wieku (nie pamietam nie chce tutaj kłamać) uznano które są ok wg kościoła i co było inne niszczono. Nie sądze więc po tych 4 co są by teraz mieć dobry obraz Jezusa i tego co mówił i czego chciał. Różne były interpretacje Biblii, w sumie do tej pory wszystko opiera się na Tomaszu z Akwinu (mało kto wspomina że koleś miał manie "uprawnienia" wszystkiego wg pisma Świetego, stad np. wyliczenie ile diabłow wejdzie na główke od szpili, czy który anioł jest w którym szeregu) .. pamietam że jak rozmawiałem o tym z różnymi duchownymi to było tak - "nie znasz sie, czytasz nie rozumiesz, trzeba lat by to zrozumiec " itd - zawsze to samo, na logike więc sie tego nie wziaść a na wiare tylko, tylko że wg mnie zajebiście się to ze sobą wyklucza. Wiadomo że przez 2 tysiace lat weszło do tego tyle polityki, krwi, kasy że nie można traktować wszyskiego(ogolnie pism kosiclenych ) jako przekaz od Boga. Samo ukrzyżowanie Jezusa - jak wyglada Piłat? - fajny gość, rzymianin a wie że Jezus jest niewinny. Uczciwy kolo z wyrzutem sumienia i ogołnie dobry ziomek. Tylko że wtedy nienawidzono rzymian bardziej niż u Astrixa, uważano ich za ciemiężycieli i tyranów. nie ma o tym słowa w Ewangeliach bo inaczje nowa religia by nie przetrwała, a watpliwe jest by Jezus i jego uczniowie pałali miłością do naradu znad Tybru. Potem dwa powstania żydowskie i zaorany kraj, nie sposób jest teraz odziellić bajki od faktów, nie znamy prawdy a kościół konsekwetnie przez lata unika rzetelnego badania hisotrii (nie mówie tu o pajacu Brownie i jego gówno wartje książce).. osobiście wg mnie jest jeden z nabardziej fascynujących okresów w dziejach ludzkich, który zdeterminował kawał świata na 2000 lat a opieranie na naukach kościoła by wyjaśniać, mówić co jest dobre co nie uważam za delikatnie mówiąć nie na miejscu.. Tak samo kondomy - podacz 2 soboru głośno dyskutowano na ten temat, i prawie przeszło że można(a nie że nie bedziesz wylewał nasienia w ****u jak w Biblio stoii) ale sie nie udało i teraz B16 mówi do ludzi w afryce że nie bo nie i koniec... miałem okazję zapoznawać się z nauczniem na temat seksu jakie kościół głosci (prawo) i dla mnie to jest brednia do kwadratu.. podobnie życie mornale, biskupi łażą ubrani jak cholerne papugi (stroje arystokracji rzymskiej) jebie wszędzie od złota a mówią o ubóstwie i pokorze (nie mam na myśli stylu barokowego tylko np Licheń - mega tandeta) Podobnie Częstochowa - katolland (polecam genialny obraz na wejsciu do skarbca - tzw "szok niemieckiego katolika" jak ktoś powiedział) Wiem że się genarlnie czepiam, ale wg mnie kościół to jedna wielka hipoktyzja (przykład- B16 wita sie w ofiarami molestowania w USA a bodajże 10 lat temu jako kard. zakazał wypowiadania się duchwonym na te tematy - chciano sprawie łeb ukręcić).. nie chce dzielić na złych i dobrych, wiadomo że legendy o inkwizycji (oprocz tej hiszpańskiej i nie mam na myśli Monty Phytona) sa przesadzone, wiadomo że zawsze i wszędzie są pedofile, że ludzie czesto są chciwi. Ale kościół nigdy nie przyznał się do błędów, nie uderzył w pierś(no nasz papież raz) nie powiedział "tak daliśmy dupy".. dlatego nie traktuje jego nauk serio i nie uczestnicze od wielu lat w życiu kościoła. po prostu uważam że nie jest to wyznacznik moralny a zwykła instytucja powstała na przełomie wieków - choć ma do niej nieco szacuneku, jakby powiedział Moryc z "Ziemi Obiecanej" : " protestanci, protestanci, co to w ogóle jest? - Papież to jest firma!!"
|