michu-kozlowek napisał(a):

Pobawię się w Gmocha, a jak, wolno mi
Zagranie 1- prostopadła piłka do jednego z KSC. I co on może z nią zrobić? Na plecach 3 obrońców, + prawdopodobnie napastnik na spalonym (parę chwil po ujęciu).
Zagranie 2- Piłka na skos, Marcelo przecina i wybija.
Zagranie 3- Piłka do boku. Marcelo przecina.
Zagranie 4- Piłka prostopadła do napastnika. Dobry bramkarz zdążyłby z interwencją jeśli dobrze czytałby grę.
O ile faktycznie istnieje możliwość zagrania prostopadłej piłki, to nie jest ona możliwością sensowną, przynajmniej w moich oczach (sytuacja 1 i 4).
Żółty piłka, czerwony linia 5 metra. Widać wyraźnie? Nawet jestem skłonny powiedzieć że chwilę wcześniej Pawełek stał nawet dalej jak na 5 metrze.
|
Kolego, bardzo ładnie, że tutaj screeny powklejałeś, ale każdy na pół rozgarnięty człowiek widzi co się dzieje na boisku w tym momencie - 1) Marcelo może coś przeciąć, ale niekoniecznie musi; 2) Zagranie nr 2 - powiedz mi po jaką cholerę to zagranie, skoro Sasin niemal leci na glebę, a zawodnik Cracovii do którego sugerujesz, że ta piłka ma być posłana - wraca i za żadne skarby by do niej nie doszedł. Zagranie nr 2 to ma większe szanse na dojście do Ślusarskiego.
Sprawa wygląda tak, Sasin strzela "na pałę" w kierunku bramki - dobry bramkarz powinien mieć na uwadze takie rozwiązanie (ale mowa tutaj o klasie Buffona), co nie zmienia faktu, że ta piłka była uderzona tak dziwnie i miała taką parabolę lotu, że żaden bramkarz nie stojąc metr przed linią, dokładnie pod miejscem odbicia od poprzeczki - jej by nie wyciągnął. A do takiego ustawienia się po prostu nikomu nie starczyłoby czasu (bo jak powtarzam) to był przypadek. Na 99 takich strzałów wpada 1.
Dlatego nieuzasadnionym jest zarzucanie Pawełkowi błędu, gdyż z dwóch opcji (a właściwie jednej, bo drugiej nie przewidział) wybrał asekurację przedpola. Po prostu po serii koszmarnych juniorskich błędów, teraz oczekujecie od gościa gry na poziomie Buffona, Reiny itd. To po prostu nie ten kaliber bramkarski, nie wymagajcie od niego cudów. Dzisiaj zagrał bardzo solidny mecz, wciąż oczywiście z wybiciami, które mogły sprokurować bramkę, ale widać również było, że każdy gracz w środku pola ma te wybicia na uwadze. Druga sprawa, nauczono go szybko, mocno, dokładnie wykopać piłkę (to co jest normą w lidze angielskiej) - i dzisiaj jedna bardzo groźna sytuacja się z tego zrobiła. Ten element widać już było w poprzednich spotkaniach, a to niewątpliwie duży plus dla Pawełka.