stary dziad napisał(a):

Zacznę metafizycznie- chyba Niebo nie chciało abyśmy strzelili bramkę...
Ja wiem , że zwalanie na pecha jest niekiedy słabe ale w tym przypadku ma pewne uzasadnienie.
Poprzeczki, słupek, 3 kontuzje (w tym jedna z gatunku bardzo poważnych), no naprawdę graliśmy dobrze.
Najlepszy był Igbekeme, obrona generalnie dała radę, ofensywa przyzwoicie ale jednak czegoś zabrakło.
Ktoś powie, że psychika momentami siadała. No tak. Ale wszystkim siadała, na trybunach też doping siadał czasami. Ale końcówka była i tu i tu na pełnej.
I dlatego boleję i pielęgnuję smutek.
|
no nie grali dobrze
w drugiej połowie rządził król chaos i królewna wrzutki na wieże legnickiego zamku