Karherop napisał(a):

Jak nie mniejsze? Oczywiście że mniejsze.
Masz do wyboru ludzi którzy robili już awans vs człowieka który nigdy tego nie dokonał, ba, nie prowadził nigdy drużyny poza poziom 3 ligowy..
|
Tyle razy było to już mówione, a Wy w kółko dalej to samo: to, że ktoś kiedyś zrobił awans do ekstraklasy kompletnie o niczym nie świadczy i nie jest żadnym miarodajnym elementem oceny jego warsztatu oraz przydatności dla Wisły.
Niczego to nie dowodzi ani nic nie zapewnia i kompletnie nic nie gwarantuje. Nie zmniejsza żadnego ryzyka!
Przypomnę raz wtóry, że nawet Tadziu Pawłowski, trener, który okazał się chyba najgorszym z całego grona coachów zatrudnianych przez Wisłę, mógł poszczycić się tym, że umiał awansować do ekstraklasy.
Witalis napisał(a):

W zgiełku da się jeszcze usłyszeć głos sprowadzenia tu jakiegoś no-name'a z Hiszpanii, bo w Hiszpanii wszystko lepsze, piłkarze nawet pocą się perfumami, a z nadwagą jakby lżejsi. Na pewno wypali.
|
W Hiszpanii jest znacznie wyższy poziom piłki, szkolenia, oraz przygotowania większości trenerów do pełnienia tej roli niż w Polsce. Tam jest znacznie więcej wartościowych coachów, z większą wiedzą i bogatszymi doświadczeniami oraz autentycznymi sukcesami szkoleniowymi niż u nas. Jaki masz problem z tą oczywistością?
Każdemu się może ona nie podobać, ale nie sprawia to, że mamy tworzyć sobie jakąś alternatywną rzeczywistość, w której to większość polskich trenerów na czele z takim Mamrotem, Niedźwiedziem czy Moskalem góruje przydatnością i warsztatem nad mnóstwem trenerów z Hiszpanii, którzy się tam sprawdzili.