|
Spisek nie spisek, problemem niewątpliwie są sędziowie... z ekstraklasy, którzy dostają do poprowadzenia mecz w I lidze. Nie wiem, może problemem jest to, że traktują to jako przykry obowiązek i rodzaj degradacji (nie każdy może to traktować tak, jak Marciniak, który był w naszym meczu traktowany jako główna gwiazda wieczoru), może to, że kierując się stereotypami z przeszłości wydaje im się, że taka jest "specyfika" I ligi i z automatu dopuszczają dużo ostrzejszą grę, może to spisek, może nas ciągle nie lubią tam na górze. Mniejsza o przyczyny - efekt jest taki, jaki jest, czyli koszenie równo z trawą piłkarzy, którzy przejawiają jakikolwiek zmysł do grania technicznego, nie fizycznego.
Na czym najbardziej cierpi polska piłka. Nigdy nie wyjdziemy z tego grajdołka, w którym jesteśmy, jeśli będziemy uczyć jak zaje*ać lepszego od siebie przeciwnika zamiast trenować tak, żeby nadrobić dystans w technice czy taktyce.
|