MaLk napisał(a):

Dawali radę kiedy byli wprowadzeni do zespołu i dookoła siebie mieli bardziej doświadczonych ludzi. Przestali dawać radę w momencie, kiedy komuś ubzdurało się, że można cały zespół oprzeć na młodzieżowcach i oczekiwać, że będą sobie radzili z ligowymi wyjadaczami.
Nie wiem kiedy go zobaczyłeś, ale początki miał obiecujące. To samo można zresztą powiedzieć o wszystkich tych zawodnikach. Kiedy wchodzili, każdy z nich pokazał, że kiedyś może być z nich coś dobrego.
Ktoś lub coś ich zepsuło. Ktoś - bo od jakiegoś czasu żaden trener nie potrafi wspomóc ich rozwoju, a ich forma jest coraz gorsza. Coś - bo, jak napisałem, zespół oparty na młodzieżowcach nie ma prawa dobrze funkcjonować w profesjonalnej, seniorskiej piłce - nawet, a właściwie zwłaszcza, w takiej lidze jak nasza, opartej na fizyczności i sile.
Najgorsze jest to, że to zepsucie może całkowicie zniszczyć kariery tych chłopaków, bo pewnych zaniedbań (mentalnych, fizycznych, taktycznych, technicznych...), które miały miejsce w określonym momencie kariery piłkarskiej mogą już nigdy nie nadrobić i faktycznie wylądują na składowisku odpadów, byłych talentów, gdzieś w (jeszcze) niższych ligach. Chociaż w pewnym momencie każdy z nich dawał znaki, że jeśli nie w ekstraklasie, to przynajmniej na poziomie I ligi spokojnie powinien dać radę.
Zaczynam rozumieć agentów Plewki czy Buksy - w tych warunkach, jakie panują teraz w Wiśle należy się pięć razy zastanowić czy warto tutaj grać w tym wieku.
Co gorsze, jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, niedługo podobne myśli zaczną kiełkować w głowach rodziców kierujących dzieci do akademii, i o ile do tej pory obowiązywało hasło, że warto iść do akademii Wisły, bo wysoki poziom i okazja do fajnego wejścia w dorosłą piłkę na wysokim poziomie, to w tej chwili mamy i cięcia budżetowe w akademii, i spadek do niższej ligi, i ciągłe przykłady, że tutaj żaden młody nawet grając w pierwszym zespole nie rozwija się, a raczej wprost przeciwnie. Wiele osób myśli tylko o tym sezonie i awansie, nie zdając sobie sprawy z tego, jakie mogą być tego długofalowe, strategiczne konsekwencje dla klubu.
Tu wskutek obecnych fundamentalnych błędów w zarządzaniu klubem może się posypać dosłownie wszystko, nie tylko finanse pierwszej drużyny, ale i trwałe podstawy istnienia.
|
Przeginasz w drugą stronę. Jest wielka tendencja robienia talentów z trzeciorzędnych kopaczy i potem szukania mózgu w dupie - co ich zepsuło. Otóż - nic. Po prostu są za słabi.
Nasz najlepszy junior Duda nie ma strzału, podania, dryblingu ani przeglądu pola. Nie ma też warunków fizycznych. Jedyne co ma to zaburzone pojęcie o własnych umiejętnościach - co sprawia że podaje do rywali na kontrę, czasem zdąży potem sfaulować (stąd już cztery kartki), ew. ambitne próby dryblingu zawsze zakończone stratą. Zero goli, zero asyst, zero kluczowych podań. Wszystkie niemal próby ze stojącej piłki to kompromitacja. Jak on się może wg. Ciebie rozwinąć? Ma tragiczne braki i rozbuchane ego.
I to jest najzdolniejszy młody zawodnik jakiego mamy - bez ironii, chyba że liczymy Młyńskiego który jest taki sobie, ale nakrywa go czapką w każdej kategorii.
Można liczyć że poprawi większość wym. elementów ale statystycznie rzecz ujmując - nic z niego pewnie nie będzie. Drewniak jakich wielu w niższych ligach. Walczak, robi zamieszanie, kibice takich lubią - ale taki Małecki przy nim to był drugi Messi.
Kto go zepsuł? Nikt. On po prostu jest słaby. Doszedł do poziomu który go przerósł.
Chciałbym się mylić.