Książę Palownik napisał(a):

Też bym się Wachowiaka nie czepiał. Aut to nie jest szczególnie groźna sytuacja. Po prostu mieliśmy niesamowitego pecha.
Sam Wachowiak ładnie dziś szarpał w ofensywie, szkoda, że Młyński nie umiał z tego skorzystać i dziś postanowił zagrać w czapce-niewidce. Generalnie Wachowiak robi na mnie niezłe wrażenie. Był totalnym ogórkiem i niewypałem a teraz widać, że zyskuje pewność siebie. W obronie popełnia jeszcze błędy, gubi krycie etc. ale to nie do porównania z tym, co prezentował kiedyś.
Plewka to jest totalny dramat. Ktoś po meczu z Termalicą w grudniu podał info, że El Mahdioui w tym jednym meczu miał więcej kluczowych podań niż Plewka w czasie całej swojej kariery w Wiśle.
Plewka irytuje mnie tym, że zamiast przyjąć piłkę od obrońcy obracając się od razu do przodu i szukając ofensywnego zagrania, to on notorycznie odgrywa piłkę do obrońców. Praktycznie nie ma szans przez niego piłki wyprowadzić. W dodatku lubi nawet te podania "bezpieczne" spartaczyć. Pod presją wali w krzaki.
|
Zgoda co do Wachowiaka, byłem co do niego sceptyczny ale to już któryś jego dobry mecz z rzędu. Szczerze mówiąc wygląda o niebo lepiej niż ten magik Ring na jego pozycji. Ma sporo przechwytów, wraca, błędy jakie popełnia są udziałem całego zespołu.
Co do Plewki - nie jest przypadkiem że nie grał kiedy Basha i Balta mogli. Po prostu jest od nich słabszy. Taki Balta zresztą się rozkręca w grze ofensywnej z meczu na mecz.
Niestety, kretyński wywiad menadżera-idioty będzie długo się za nim ciągnąć. Tak po prawdzie Plewka na boiskach pierwszoligowych idealnie się wpasowuje poziomem. Nikt w Ekstraklasie się o niego nie zabijał.