|
Dobrze to ujął Jurek Brzęczek, problem polegał na tym, że Śląsk zaczął grać na remis, mocno się cofnęli, zaczęli grać z kontry i z tego zaczęły wychodzić straty w środku pola, nie tylko ta jak ktoś to ujął "profesora Żukowa". Bardzo łatwo jest powiedzieć zawodnikom - nie róbcie strat, łatwo jest też mówić do trenera - wygrywajcie mecze, niestety piłka nożna, to wypadkowa wielu zmiennych i gra się tak, jak przeciwnik pozwala, pomijając oczywiście trochę brak szczęścia, trochę nonszalancję naszych graczy, co Trener również zauważył. Kiedy wychodziliśmy zmasowanym atakiem, robiła się ogromna dziura w środku, więc kiedy szła kontra, nasza obrona stała pod ścianą, stąd tyle sytuacji dla Śląska, który w środku pola i z przodu ma bardzo dużo jakości, jeszcze miesiąc temu obstawiałbym w ciemno porażkę z tą ekipą.
Co do dobrego występu Sadloka, to niedawno Smuda w TSW mówił, że Maciek, to dobry piłkarz, tylko problemem u niego jest dobre przygotowanie do sezonu. Akurat w tym przypadku ma rację, przypomnijcie sobie, jak Sadlok grał na początku u Hyballi, oczywiście później Piotruś ich totalnie zajechał, wtedy zaczęły się totalne doły... Wiem wiem, później Franek mówił, że ten nasz nowy Cisse "ten z nadwagą", to bradzo słaby zawodnik i nam w niczym nie pomoże, kiedyś nie wiem, czy ktoś pamięta, ale odpalił nam Nalepę, mówiąc, że nie rokuje i żeby z nim nie przedłużać, tymczasem Michał byłby u nas godnym następcą Arka Głowackiego...
Trochę się rozpisałem, ale jeszcze apropos "profesora Żukowa", już kiedyś pisałem, że to jeździec bez głowy, coś w stylu Patryka Małeckiego, tylko w środku pola, ten gość już tak ma, że w każdym meczu odpala coś strasznie głupiego, robi dużo wiatru, ale pożytku z tego mało, powinien bardziej skupić się na zadaniach defensywnych, mógłby moim zdaniem dobrze przeszkadzać w środku pola, powinien obejrzeć materiały, jak to robił niegdyś Poll...
Jesteśmy coraz lepsi w rozgrywaniu piłki, nasi nowi zawodnicy pomału dochodzą do formy fizycznej, jeszcze odstaje Elvis, trochę Fernandes, ale z każdym meczem będzie lepiej...
Cóż, lepszy punkt na boisku naprawdę trudnego rywala, niż wtopa, myślę, że mental w zespole pozostanie na dobrym poziomie, spinamy się wszyscy na imienniczkę z Płocka!
|