Drozd napisał(a):

|
Trzeba pamiętać skąd się ta sytuacja wzięła. Fazlagic głupio stracił piłkę w okolicach pola karnego przeciwnika i w kilka sekund znalazła się ona pod naszą bramką, dzięki idealnemu zagraniu Podolskiego. Kieszek był w okolicach linii pola karnego i nie miał czasu się cofać. Jedyne co mógł zrobić to próbować wyprzedzić atakującego ryzykując czerwień, albo stać jak kołek zmuszając napastnika do próby lobowania. Bo kąt już miał skrócony. Czy mógł coś lepiej zrobić? Mógł wycofać się troche bardziej w momencie straty Fazlagica.
|
Akurat w momencie straty Fazlagicia Kieszek był głęboko ustawiony

.
Najpierw zdecydował się na wyjście ale mniej więcej na 16m wyczuł, że nie zdąży i zaczął się cofać do bramki. Nie dopisuj czegoś co nie miało miejsca, bo na pewno nie było tak, że chłop w momencie straty stał na 16m

.