Bardzo ważne 3 punkty, na szczęście Łęczna nie postawiła zbyt wygórowanych warunków. Zwycięstwo oczywiście cieszy, podobnie jak lepsza gra większości zawodników niż w ostatnich meczach. Wydaje się, że gdyby nie permanentnie zwalnianie gry, mogło być ono jeszcze wyższe, bo parę razy aż prosiło się o szybsze podanie do przodu, a nie kółeczko i odegranie do tyłu lub do boku, ale widać Wisła Guli tak ma grać, cierpliwie budując atak pozycyjny i maksymalnie długo utrzymując się przy piłce.
Indywidualnie bardzo pewny Kieszek, Forbes zyskiwał z każdą minutą, Yeboah zrobił akcje życia, poza golem samobójczym skutecznie Frydrych. Skvarka udowodnił, że tak jak już kiedyś pisałem potrafi dawać ciekawe prostopadłe piłki i myśli pod bramką przeciwnika. Brakuje mu na razie stabilności, bo miewa zbyt długie okresy przestoju, ale pokazał się bardzo pozytywnie.
Sporo dobrego wniósł Plewka: dużo biegał, walczył, asekurował, starał się. Pomimo fatalnego błędu na początku meczu zagrał dużo lepiej niż ostatnio Kuvelić. El Mahdioui dziś konsekwentnie, generalnie dobry występ, choć znów momentami za wolno i statycznie w operowaniu piłką. Wreszcie Gruszkowski: nieźle w obronie, zasłużył na pochwały w kilku momentach również w ofensywie. Niestety, potwierdziło się dokładnie to, o czym pisałem przy meczu ze Stalą: na razie nie umie precyzyjnie dośrodkować, musi nad tym elementem mocno pracować. Gdyby było inaczej, już do przerwy moglibyśmy prowadzić wyżej, bo miał parę okazji do udanych centr, na które również sam ładnie zapracował.
Pisząc żartobliwie, najbardziej z tego meczu zapamiętam jednak coś innego: mianowicie około 50 minuty komentujący w Canal+ Wieszczycki odpalił prawdziwą petardę: "Yeboah nie jest indywidualistą"


.Skradł cały show i błysnął jak forumowicz Wyar parę dni temu, naprawdę


Już myślałem, że komentatorzy Canal Plus niczym mnie nigdy nie zaskoczą... A tu proszę...
