s1mone napisał(a):

Były inne bo byli inni wykonawcy !
Jak się wychodzi dwoma przecinakami w środku i jednym napastnikiem, do tego oddaje się piłkę i czeka co przeciwnik zrobi - to nie ma to nic wspólnego ze zgraniem. Widać gołym okiem czy drużyna wychodzi na mecz się bronić i kontrować czy atakować. Ma na to wpływ również taktyka przeciwnika, bo nie jesteśmy sami na murawie - ale podstawowe założenia są widoczne jak na dłoni. Kiko w ostatnich dwóch meczach odszedł od taktyki wciągamy przeciwnika na własną połowę i szybko atakujemy.
Zamiast tego wstawił dwóch kreatywnych grajków w środku pola i się zaczęła gra. Jeśli do składu wróci Llonch, wrócą kontry i mniejsze posiadanie piłki (chyba, że wejdzie za Bashę). Ja tak grającą Wisłę jak w ostatnich dwóch meczach chciałbym oglądać regularnie. Martwi mnie jedynie, że jak to poprzednicy powiedzieli zmiany były wymuszone kontuzjami - jeśli Kiko będzie chciał wrócić do 'polskiego Atletico' to będę pierwszym, który będzie frygał kamieniami do jego ogródka, że wyniki może i ma, ale gra jest do bani 
crux.a : tu nie chodzi o stawanie się mądrzejszym tylko zrozumienie, że mamy na tyle kreatywnych piłkarzy, że możemy grać ofensywną piłkę i osiągać podobne wyniki co przy grze defensywnej. Jeśli Kiko dojdzie do takich wniosków - będę zadowolony. Jeśli nie - będę trzymał kciuki za jego wyniki (sic! I nie rozumiem tych, którzy życzą Wiśle Kiko źle) jednocześnie psiocząc jak to się nie da na Wisłę patrzeć 
Pozdrawiam
|
Ja bym tak grajacej Wisly jak w dwoch ostatnich meczach nie chcial ogladac regularnie bo nie w kazdym meczu bedziemy mogli sobie pozwolic na taka gre

Mam nadzieje, ze Kiko zdaje sobie z tego sprawe i tez podobnie jak Ty s1mone, mam nadzieje, ze dwa ostatnie spotkania nie sa jedynie wypadkowa kontuzji Lloncha i Veleza.
PS. Jeszcze w temacie Pereza. W dwoch ostatnich meczach wygladal dobrze bo w koncu Kiko nakazal im grac pilka, do czego Perez sie nadaje. Wczesniej nie wygladal dobrze bo mial pelnic role Lloncha/Veleza, do ktorej sie nie nadaje. Cala filozofia. Lech nas stlamsil bo zalozeniem bylo grac z kontry i odciac ich ofensywnych graczy od pilki ale z nie nadajacym sie do tego Perezem w srodku, wygladalo to jak wygladalo. Z Sandecja jakby zagrala para Velez/Llonch tez by byla kopanina bo kogo oni by tam mieli odcinac od gry, paralityka Trochima czy Barana?