|
Wisła zagrała po prostu słabo. Brakowało walki i ambicji. Kolejny mecz Urygi, który potwierdził, że jest bardzo, bardzo słaby piłkarzem. Rozegrał z tego co wiem około 100 meczów w Ekstraklasie, ale kompletnie tego nie widać. Zagrał w Niecieczy, zawalił bramkę, wczoraj to samo. Gość jest kompletnie niezwrotny i nie przekonuje. Szczerze mówiąc, to mam nadzieje, że nie dostanie propozycji przedłużenie nowego kontraktu. Powiem inaczej, dziwiłbym się gdyby dostał, tylko dla tego, że jest wychowankiem.
Kolejną sprawą jest pozycja dla Brelka. Bardzo lubię i cenie Stilicia, ale wydaje mi się, że optymalną pozycją dla Brleka jest - ofensywny pomocnik. Od kiedy Brlek został cofnięty do środka, to moim zdaniem bardzo dużo stracił. Wcześniej kreował, ciągnął grę Wisły, ale musi grać tuż za napastnikiem, takie jest moje zdanie.
Mimo wszystko najbardziej zwiódł mnie Ondrasek. Spodziewałem się więcej. Wczoraj ruszał się jak mucha w smole. Zagrał kompletnie bez ambicji. Myślałem, że za wszelką cenę będzie chciał wykorzystać swoją szansę, ale kompletnie ją zmarnował. Pamiętam jak przychodził do Wisły, to biegał jak szalony.
Trzeba zastanowić się nad bramkarzami również. Załuska jest niewątpliwie z całej trójki najlepszy, ale przyspawany do linii. Było parę takich sytuacji, gdzie powinien wyjść.
|