|
Zadziwiła mnie wypowiedź Probierza, jakoby zagrali najlepszy mecz w sezonie... Jeśli to był dobry mecz Jagi to nie chcę wiedzieć jakie były te słabe, bo naprawdę poza kilkoma sytuacjami z początku, babolem Miśka i cudownym strzałem Vassiljeva grali... słabo. My zresztą byliśmy jeszcze słabsi, choć przy odrobinie szczęścia mogliśmy wywieźć cenny, kto wie czy nie dający impulsu remis.
Nie wiem, co może jeszcze zrobić Wdowczyk, ale ja przy tej formie Boguskiego, Brożka czy o zgrozo nawet Mączyńskiego no po prostu nie umiałbym wstawić ich na boisko. Męczą się nieprawdopodobnie, a nawet jak zdarzają się im jakieś okazje to je partolą w niemiłosierny sposób, jak dzisiaj Krzysiek czy Boguś. Czary goryczy dopełnia Sadlok, który zachował się skrajnie nieodpowiedzialnie w sytuacji z karnym a i wcześniej robił błędy.
Zacząłbym już chyba po prostu stawiać na juniorów, bo jeszcze na którymś możemy zarobić gdy przypadkiem kilka razy prosto kopnie piłkę.
Boli to wszystko strasznie, bo dziś grały 1 z 16 drużyną tej ligi, a różnicy wielkiej nie było. Co z tego jednak, skoro znowu dostajemy w pałę. :(
|