|
No nie wiem czy kibic i tak zapłaci za bilet. jestem z tych, którzy są ( byli?) odporni na różne przeciwności. Kupuję karnety od kiedy się pojawiły, wcześniej kupowałem bilety. Praktycznie nie opuszczam meczów na R22 bez powodów typu choroba czy pobyt 1000 km od Krakowa. Aktualnie również oczywiście mam karnet ale pierwszy raz jestem bliżej niż dalej decyzji o zakończeniu tej serii. Nie mają tu żadnego znaczenia wyniki, protesty czy śmieszne ( dla mnie ) zgody kiedyś i równie śmieszne aktualnie. Za stary jestem, żeby mnie to ruszało. O ewentualnej decyzji o zakończeniu/zawieszeniu pobytów na R22 będzie decydowało tylko i wyłącznie to, że nie nie mam ochoty dorzucać się do (jeszcze bardziej niż kiedyś) szemranych interesów. Wisła od dawna jest pralnią pieniędzy, wirtualnych długów i pensji dla nierobów z jednej strony a braku wypłat dla sprzątaczki z drugiej. Bolało mnie to ale mimo wszystko liczyłem ( jak wielu myślących sercem) na otrzeźwienie. Niestety na dzień dzisiejszy chyba jakaś granica została dla mnie przekroczona. Nie potrafię się identyfikować ani z zarządem ( o ile takowy istnieje), ani z kibicami. Z piłkarzy może ze trzech by się uzbierało, których na dzień dzisiejszy mi zwyczajnie żal. Jeżeli wystąpi wariant z reaktywacją pod szyldem SKWK to biletu również nie kupię. No chyba, że powstanie jakieś nowe stowarzyszenie, które będzie ten klub reanimowało. Stare "kumate" towarzystwo wzajemnej adoracji będzie ostatnim, któremu dam zarobić. Dla mnie Misiek nigdy nie będzie biznesmenem... Nie doszedłem do tak niskich standardów moralnych.
|