Nie Czaro, nie spisek, raczej poczucie wyższości i głęboko wbudowane przekonanie, że poważną piłkę tak naprawdę można robić tylko w stolicy, a wysiłki prowincjuszy poważnych efektów nie przyniosą, bo z definicji nie mogą, przecież to prowincja.
Boniek napisał niedawno na TT, że Legia teraz ma szczęście, ale wcześniej na nie zasłużyła. Zauważ, że już nikt nie pamięta, że Legia nie zasłużyła nawet na mistrzostwo, że została mistrzem dlatego, że sędziowie podarowali jej sporo punktów. Gdyby nie podarowali, mistrzem byłby Piast. Dlaczego podarowali? Nie wiem, ale mam swoją teorię. Myślę, że za ciągłymi pomyłkami sędziów nie stoi żaden spisek, tylko głębokie przekonanie każdego z nich, że poważną piłkę można tak naprawdę robić tylko w stolicy. To musi wpływać na obiektywizm i bagatelizowanie własnych pomyłek (na zasadzie "oj, nic się nie stało, Legia i tak jest przecież lepsza").
U Bońka to samo. On sobie prywatnie może zadawać pytanie jakim cudem Meresia stać na Wisłę. Ale skoro chodzi o klub należący do kierowanego przez Bońka związku, to wiesz co powinien napisać na twiterze? Coś w stylu "Idzie młodość! Powodzenia @JakubMeresiński"
I pisze Ci to ktoś bardzo mało prawilny
