Tak dla rozluźnienia, oglądając ostatnie popisy Bronka przypomniał mi się dowcip:
Cytat:
Do Polski przylatuje z wizytą Gorbaczow. Pierwszy Sekretarz, wojskowi, Kompania Honorowa etc. czekają w pogotowiu. Ląduje samolot, wychodzi Gorbaczow na czworakach, chodzi trochę po lotnisku, w końcu podnosi kamień, wraca do samolotu i odlatuje.
Wszyscy w szoku.
Godzinę później przychodzi depesza:
"Drodzy towarzysze z Polski - najmocniej Was przepraszamy. Przez pomyłkę wgraliśmy naszemu Prezydentowi oprogramowanie od Łunochoda."
|