|
Niestety, ostatni mecz powinien być ostatnim Franka Smudy. Tu nie chodzi tylko wyniki, ale o to że on sam doszedł do ściany i nic więcej już nie wymyśli. Jego postawa w czasie meczu była dla mnie dowodem na to że on się już pogodził. Ta drużyna musi zacząć grac inaczej ponieważ sposób Smudy został rozszyfrowany i zneutralizowany. Tyle. Nie ma argumentów za. Smuda chce grać w sposób do którego obecnie nie ma ludzi. Za mało jakości do krakowskiej piłki, za mała konkurencja, a właściwie realnie jej brak. Jesteśmy schematyczni, nudni i przewidywalni, do tego koszmarnie nieskuteczni. Do tej pory ( w poprzedniej rundzie) skuteczność przykrywała mnóstwo mankamentów w grze, głównie w konfrontacji ze słabszymi lub beznadziejnymi przeciwnikami ( pamiętajmy że wiele "spektakularnych" wygranych to nie tyle nasza wybitna gra co wyjątkowo beznadziejna przeciwników - Zabrze, Poznań, Szczecin). Nie jestem przekonany czy ludzi stanowiących o obliczu tego zespoiłu jak Głowacki, Stilić, Brożek będzie można mentalnie przestawić do zmiany sposobu gry. Jednym słowem: żałoba.
|