
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 03.2007
Offline |
#11
|
|
Gra bez piłki u nas nie istnieje. Oni nie wychodzą na pozycje. Każdy patrzy, co zrobią inni zamiast pójść za akcją, wystawić się itd. Masakra.
A jeśli chodzi o indywidualności: Juszczyk - spoko, tylko ta druga interwencja dość niepewna. Alvarez - o ile w destrukcji okej, to ten facet za każdym razem, gdy miał piłkę oddawał ją przeciwnikowi. Masakra. Marcelo - niby w porządku, ale przytrafiały mu się drobne błędny, na nasze szczęście bez żadnych konsekwencji. O wiele słabiej niż nas do tego przyzwyczaił. Głowacki - OK. Nie mam większych zastrzeżeń ![]() Diaz - dobry mecz, podobała mi się jego gra. Zdecydowanie się wyróżniał na plus. Piotr Brożek - poza tą akcją, gdy strzelał to jego nie było na boisku. Ludzie, którzy dają mu wyższą ocene od Łobodzińskiego powinni udać się do okulisty. No bo jak można ocenić wyżej kogoś, kto miał stanowić napęd Wisły na skrzydle, a grał totalny piach? Sobolewski - OK, wreszcie jakiś zalążek formy u Sobola. Issa Baa - grał bardzo dobrze do momentu, w którym Poloniści go pare razy pokiereszowali. Wtedy zupełnie zgasł, bał się wsadzić nogę, nie brał na siebie ciężaru gry, piłkę oddawał do najbliższego piłkarza i popełniał błędy, w tym jeden po którym poszła groźna kontra. Facet ma papiery na grę, ale jest po ciężkich urazach i widać, że to ciągle w nim siedzi. Musi się wziąć chłop w garść, bo inaczej to teraz co mecz ktoś go będzie kasował w taki chamski sposób, żeby nam wybić argumenty z ręki. Łobodziński - nie zagrał jakichś wielkich zawodów, ale mimo tej mizerii co graliśmy to Łobodziński był jedynym piłkarzem, który coś konstruował do przodu. Rwał się, nawet zwody mu wychodziły zarówno w lewo jak i w prawo (tak, dwa razy sprawdzałem). Dużo fauli na nim po których mieliśmy okazje i mimo tego, że dużo strat to też dużo wygranych pojedynków. Dośrodkowania średnie ale było ich trochę. Jak dla mnie Łobo zagrał fajnie i mi się podobał, bo jak na tą murawę i na to jak grała Wisła jako zespół to był wyróżniającą się postacią. A apropo holowania piłki, bo ktoś wspomniał, to jak on miał jej nie holować, jak mu się partnerzy do gry nie pokazywali? Małecki - nadal jeździec bez głowy, ma umiejętności ale po prostu przesadza. Jest tak samolubny, że się słabo robi. Dodatkowo w tym meczu nawet nie był tak widoczny jak w poprzednich. Paweł Brożek - jedna akcja w której mógł zdobyć gola, a poza tym to patrz Piotr Brożek. Boguski - było OK, parę dryblingów, strzałów, wprowadził trochę ożywienia. Raz mi się podobało jak świetnie sobie przepuścił piłkę i wyszedł na skrzydło, niestety dośrodkowanie już nie było takie dobre Kirm, Jirsak - nic nie pokazali przez ten krótki czas wartego uwagi. Nie byliśmy lepsi od Polonii, ale zwycięstwo cieszy. Dzięki Przyroś.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 04.04.2010 o godz. 01:49.
|
|
|

|
||||||
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|