yarow napisał(a):

Podejdę do sprawy zwolnienia Kazia może nietypowo...
Jeśli się okaże, że wraca Rude, zakładam wówczas, że będzie to działanie zgodne z jakąś paranaukową idee fixe prezesa Królewskiego, że czekał na taki moment, aby móc powrócić do niezrealizowanego projektu "trenera z algorytmu", że jest to jakaś jakby nerwica natręctw naukowca, który się nie może pogodzić z fiaskiem projektu, u podstaw którego leży fundament akademicki, na rzecz zwykłego sięgnięcia po zwykłego trenera w oczach prezesa Królewskiego, po trenera jaki po prostu się nadarzył w sytuacji kryzysowej.W jakiś sposób takie podejście quasinaukowe mogę wówczas zrozumieć i współczuć, ale Szanowny Panie Prezesie... W nauce, hipoteza, która została obalona, a za taką należy przyjąć frazę "trener Rude jako optymalne rozwiązanie dla Wisły Kraków", nadal leży. Nie powiem, że kwiczy, ale powrót do niej, to powrót jedynie do marzeń.
|
Zgadzam się z kolegą. Prezes Nieomylny był, jest i pozostanie akademikiem, co rzutuje zarówno na jego biznes , jak i prowadzenie Klubu. Ten wieczny eksperyment, od którego zwykli śmiertelnicy Kbice dostają już szału, nie jest niczym innym niż algorytmem i weryfikacją założeń, jakie przyjął JK.
Nie wyszło A, próbujemy B, nie wyjdzie B, należy założenia zweryfikować do C, itd.
Kazimierz Moskal wydaje sie że był jedynie "zakłóceniem" w tym procesie myślowym. A odejście może być związane z tematami poza lub okołosportowymi, co by wyjaśniało zwolnienie w tym samym momencie większej grupy pracowników Klubu.
Moskal ani nie był z bajki JK, ani nie był tak nowoczesny, ani nie wierzył w statystyki i moc AI.
To był Nasz Kazek, nie Prezesa.
I dlatego wielu ludzi boli nie tylko samo zwolnienie, ale jego forma. Po prostu nagle poczuliśmy się jakby to nas zwalniano. Tak korporacyjnie. Szybko, bez emocji.
I tego zapewne wielu Kibiców nie zapomni JK dopóki będzie w Klubie. Zwykła ludzka natura. I JK będzie za to płacił. Frekwencją, obrotami w sklepie, zaangażowaniem Kibiców w akcje Klubowe itd.
Z drugiej strony, na chłodno, pomimo całego zrozumienia sytuacji wejścia w sezon, braków kadrowych, kontuzji, pucharów, itd, zastanówcie się spokojnie, czy jakikolwiek trener zajmując 16ste miejsce w 1 lidze jakiekolwiek ligi, prowadząc historycznie jeden z najważniejszych Klubów w danym kraju nie byłby zagrożony? I to bez względu na to czy Prezes to choleryk czy flegmatyk? Wydaje mi się, że w 90% przypadków nie byłoby "zmiłuj".
Jedyne co szkoda tak naprawdę, że w dobie, gdzie Klub przeszedł tyle perturbacji, nikt w Kluibie nie wysilił się chociażby na słowo komentarza do swoich Kibiców. I nie w jakimś programie internetowym i nie 2 dni po akcji, ale od razu, na bieżąco. A tyle się mówiło o przeyjrzystości i komunikacji w Klubie.
No cóż, JK sam podpalił środowisko po raz kolejny, to teraz sam powinien to gasić. Taki los.