andrucik napisał(a):

|
Rozpacz jest stąd, że od dawna graliśmy na fuksach, bez założenia taktycznego i to się udawało. Gdyby nie Carlitos, który wygrał nam derby, to Kiko byłby już zlinczowany. Taka jest prawda. Gramy dzidę do przodu. Ja rozumiem, że odszedł Mąka i Brlek, ale jest Halilović i Wojtkowski, którzy mogą piłkę rozegrać. Mają straty, bo są niedoświadczeni, ale to jest ryzyko u rozgrywającego. Jak w następnym meczu nie zaczniemy grać po ziemi, z rozgrywającym, przez środek, to przestaje liczyć na Kiko i robić sobie nadzieje, na cokolwiek.
|
Tak szczerze i bez złośliwości - po czym wnosisz że Halilović i Wojtkowski umieją rozegrać? To że mają masę strat i są słabi fizycznie to fakt, ale obaj dostali sporo minut i na razie wiele z tego nie wynikało.
Potrzebują czasu, może (mam nadzieję) wypalą, ale pisanie o nich jako opcji na teraz to kpina.
Griszka30KR napisał(a):

Ty jesteś jakiś j....ty.,czy tylko chciałeś napisać po prostu na nie w stosunku do mnie, jak politycy z opozycji....
Ja pytam o obecne kontuzje ,a Ty mi wyjeżdżasz "że kłamie" i porównujesz skład z poprzedniej rundy...
|
Odpisałem Ci mitomanie, że cały atak z zeszłego sezonu kontuzjowany, środek pola sprzedany a nominalni zastępcy mają kontuzję. Przez to wszystko gramy co mecz innym składem. Velez kontuzja, Basha kontuzja, Brożek kontuzja, Ondrasek kontuzja, Cuesta kontizja, Glowacki dopiero co wrócił po kontuzji.
daniel123 - kolejny pokemon. Dziecko, sprawdź jaka jest sytuacja w klubie i zejdź na ziemię, bo napinka "to my jesteśmy Wisła Kraków" rusza tylko gówniarzy i ludzi mocno nieogarniętych. Dodam jeszcze, że "to my jesteśmy Legia Warszawa" przegrali z nimi mecz o Superpuchar, a w maju finał tegoż pucharu przerąbała z Arką "Wielka Amica". Niedawno pojechali Śląsk 4-2.
Do tego dopierdalanie się do jednego zdania którego się nie zrozumiało - prowadzenie po 5 minutach nie znaczy że mecz był grany dobrze. Tyle,ze Arsenić to nie Velez a Lllonch nie Brlek.
Chyba że (jak każe myśleć fragment o Moskalu) to tylko sarkazm. Wtedy zwracam honor.
Ogryzek napisał(a):

Z tej listy sam Junco zabiegał o Śpiączkę ale ten okazał się za drogi. A Świerczok spokojnie wygrałby rywalizację z wszystkimi w naszym ataku poza Carlitosem 
Po tym jak rozpadła się nasza druga linia nie ma co dramatyzować. Z czasem ułoży się gra. Mnie martwi co innego. Zamiast poprawiać to pogarsza się nasza gra w obronie. To mi się najbardziej nie podoba i o to mam największe pretensje do Ramireza. W wielu meczach wręcz sami rozdajemy prezenty rywalom. Inna sprawa to słabizna przy rzutach rożnych rywali i naszych. Też wygląda to średnio. Słabo bronimy przy rożnych rywala, a pod bramką przeciwnika nie potrafimy urodzić choćby jednej bramki po rzucie rożnym. To akurat można wypracować na treningach.
Tak czy owak Kiko powinien popracować do zimy. Jak do tego czasu będzie gra z tyłu wygladała jak teraz, a gra z przodu podobnie to wtedy trzeba będzie się zastanowić na przyszłością Kiko. Na razie niech chłop spokojnie pracuje i układa z tych klocków drużynę. Bo na razie jest chaos.
|
No to jak nas na takie drewno jak Śpiączka czy Świerczok nie stać, to nie mam pytań. Zarobić na nich nie zarobimy, cudów grać nie będą... I wstrzymałbym się z oceną, bo Brożek może jeszcze wrócić do formy a tych dopiero sprowadzonych na oczy jeszcze nie widzieliśmy. Umówmy się że Świerczok to jest poprzeczka zawieszona na poziomie gumki od majtek, kolejny wieczny talent. Paweł jakby miał trochę więcej szczęścia i pewności siebie nikt by nie robił takich porównań...
Mam nadzieję, że faktycznie za trzy lata zaczną pukać wychowankowie z Akademii, ale to osobny temat. Przepłacanie za takich ligowych wyrobników to droga donikąd.