Wyświetl pojedynczy post
Elefant
Senior Member
 
Od: 08.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#968
Stary 26.12.2011, 09:48
Lukasz napisał(a):Wyświetl post
Na co Ty/Wy jesteście nastawieni?
Rinah napisał(a):Wyświetl post
Aha, czyli cały świat jest nienormalny, a normalni jesteście Wy.
Tytułem wyjaśnienia. Reprezentuje swoje zdanie, szeregowego, nigdzie niezrzeszonego piknika z sektora E. Forma Wy jest raczej nieadekwatna.

Lukasz napisał(a):Wyświetl post
Wisła to też nie UNICEF, WOSP czy inna tego typu organizacja. Tu się płaci się niebotyczne pensje i się wymaga wyniku sportowego.

1) Jesteś w stanie powiedzieć na co nastawiona jest Wisła skoro nie na sukces? Na co Ty/Wy jesteście nastawieni?
Odnośnie sukcesu, na co ja jestem nastawiony, to napisałem w poście, który cytowałeś. Szerzej, klub sportowy , zwłaszcza taki jak Wisła, to coś więcej niż komercyjna spółka akcyjna. To są tradycje, idee przekazywane przez poszczególne pokolenia kibiców, szkolenie i wychowywanie młodzieży i poczucie solidarności itd. Jakby chodziło tylko sukces jest wiele innych fajniejszych obiektów do fascynacji (bo kibicowaniem tego nie można nazwać).
W mojej ocenie w sensie gospodarczym klub sportowy powinien być znacznie bliżej modelu przedsiębiorstwa rodzinnego, gdzie w cenie jest przywiązanie do firmy i kontynuacja niż korporacji gdzie pracowników wymienia się jak pionki.

Lukasz napisał(a):Wyświetl post
2) Nie rozumiem dlaczego redukuje się wybór Moskala do jedynej słusznej opcji. Dlaczego spłyca się rzeczywistość, mówiąc iż magiczni Oni nie wymienieni z imienia i nazwiska nie chcą pracować w Wiśle i nie mogą być równorzednym wyborem?
To proste. Z polskich dostępnych trenerów nie ma na kim oka zawiesić. Pozostaje opcja zagraniczna. Prześledź sobie liste naszych zagranicznych trenerów. Dwóch starych i wypalonych (można w to wliczyć trzeciego Engela) oraz Petrescu i Maaskant. Petrescu jak do nas przychodził to miał oszałamiające trenerskie CV i doświadczenie (tak a propos głównego zarzutu wobec Moskala). Jak nie pamiętasz to: pół roku w drugoligowcu, kilka meczów w Rapidzie, skąd wyleciał i rok w rumuńskim przeciętniaku. Maaskant wiadomo, balans miedzy drugą a pierwszą ligą. Obydwu łączyło jedno: Wisła dała im szansę (i niezłe zarobki) i tylko dlatego tu przyszli. (oczywiscie w oficjałkach opowiadali o wielkim klubie i inne bla, bla, bla...).

Zarówno Stan jak i Maaskant szczerze mówili, nie stać nas na transfery gotówkowe, a kwoty wynagrodzeń, jakie możemy zaoferować są niższe niż w innych polskich klubach. Czyli nie szastamy pieniędzmi. Argument o tym, że mamy pieniądze z LE jest średni. Po pierwsze nie ma ich aż tak dużo, po drugie LE też kosztuje np. zapewne trzeba wypłacić premie dla zawodników. Przez wiele ostatnich lat mieliśmy pieniądze z transferów a pozyskiwaliśmy zawodników za darmo. Tak funkcjonuje nasza S.A (mimo, ze mnie czy innym się to nie podoba) i dlaczego niby to miałoby się zmienić? Myślenie życzeniowe to nie jest najlepsza metoda oceny sytuacji.

Do tego dochodzi niezwykle zachęcającą baza treningowa jaką posiadamy (cytat z Maaskanta o kupach na boisku treningowym zapewne poszedł w świat). I na koniec Maaskant i jego pensja do czerwca.

Czyli z jednej strony mam doświadczenia dotychczasowej działalności S.A., szczere wypowiedzi dyrektora sportowego o oszczędnościowej polityce, brak bazy, trenera który nie pracuje a trzeba go opłacać a z drugiej wypowiedź jednego czy dwóch anonimowych użytkowników forum, że oto stać nas będzie na „prawdziwego trenera”.
Jak myślisz, którą opcje wybiorę, jako prawdopodobną?


Lukasz napisał(a):Wyświetl post
3) Dlaczego wybór trenera sprowadził się do płaszczyzny spraw kibicowskich?
Gdzie się sprowadził ? W klubie? Masz jakieś dowody na to, cytaty. Moim zdaniem, jeżeli brano pod uwagę opinie kibiców, to jako trzeciorzędny nic nie znaczący argument. Przeczytaj sobie wywiad na głównej, przeczytaj wywiad z Basałajem w sobotnim DP, gdzie opisuje jak została podjęta decyzja. Myślę, że decyzja była wypadkową wielu czynników, od sportowych poprzez marketingowe do finansowych.
A, że kibice popierają. Sorry, ale jak mam do wyboru dać szansę rokującemu nadzieje Wiślakowi i danie szansy jakiemuś nonameowi z zagranicy to wybór jest oczywisty. Pomijając wszystko inne,
Moskal jak się okaże dobrym trenerem będzie tu długo i pewnie nie najdrożej. Noname zbierze tu doświadczenia i kasę a śmietankę spije inny klub. Jest ryzyko, ale jest też dużo do ugrania.

Lukasz napisał(a):Wyświetl post
4) W razie porażki - wiadomo brak pretensji... A co z refleksją? Przyznasz iż przyjęte kryterium doboru nie jest dobrym rozwiązaniem? Zwalisz winę na słabe umiejętności Kazka czy też będziesz się bił w piersi i będzie Ci głupio że ikonę klubu 'wystawiłeś' na pierwsza linie frontu? Po Małeckim ludzie jadą a po Kazku nie będą?
5) W razie sukcesu co? Poza dumą? Spełnienie misji i mandat nieomylności kryterium na przyszłość? Nie niesie za sobą łączenie argumentu 'wiślackosci' z ewentualnym sukcesem zagrożeń?
Odpowiedzi masz powyżej. Jak będzie sukces to też źle, bo Moskal ?

Moskal jest trenerem, taka jest decyzja. Trzeba go wspierać. Ja się wyłączam z tego tematu, jak Moskal zacznie trenować przyjdzie pora na oceny. Miejmy nadzieję, ze będą pozytywne.
Odpowiedz cytując