gigant napisał(a):

O ile dobrze pamiętam to Kaziu wcale nie chciał odchodzić. Łez zadnych nie było, ale Kaziu był świadomy tego ze bez pieniędzy za "niego" od Lecha, Wisła najnormalniej moze upaść. Mozna powiedzieć ze odszedł, ale dzięki temu uratował Wisłę przed pewnym bankructwem.
Dla mnie osobiście, juz zasługuje na koszulkę pod dachem.
|
Było też bardzo prozaicznie: Kaziowi urodziło się dziecko, mieszkał w hotelu TSu bodaj w jednym pokoju
mieszkania działaczom załatwić się nie dało, klub cienko prządł więc..
co do koszulki pod dachem. Absolutnie i bez dwóch zdań się należy.