
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 06.2009
Offline |
#1
|
|
Podsumujmy ten sezon pod względem sportowym,organizacyjnym,kibicowskim itp.
Co zapamiętacie a o czym chcecie zapomnieć. |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2011
Offline |
#2
|
|
Pod względem sportowym - chyba jedynie Lige Europy i spuszczenie parchów. No i mistrz WKS.
Kibicowsko - jak zawsze na Wiśle - zajebiście ![]() Poziom organizacyjny - dno i 3 metry mułu. ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2002
Offline |
#3
|
|
Otwarcie całego stadionu i nie zapełnienie go w pełni ani razu to klapa. I na wiekszośc miejsc wygórowane mocno ceny na każdy mecz
|
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2011
Skąd: SZCZUCIN/KRAKÓW
Offline |
#4
|
|
W Europie sukces na miare tego sprzed 10 lat, w Lidze nędza....., w Pucharze wyrolowani nie tyle przez Ruch co przez losowania na Legii, organizacyjnie dno, pozostaje mieć nadzieje że za rok będzie lepiej i o tej porze znów będziemy się cieszyć tym razem ze swojego mistrzostwa
![]() ![]()
TUSK TY MATOLE TWÓJ RZĄD ROZJEBIĄ KIBOLE !!!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2011
Offline |
#5
|
|
Największy niesmak u mnie powoduje sytuacja z Kaziem Moskalem.
No i oczywiście cały czas się obawiam co od.......i Bednarz z Kapką... ![]() |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2006
Offline |
#6
|
|
Hmm koledzy wyżej dobrze prawią , natomiast jedyne co jeszcze na plus rzuciło w tym sezonie , to fakt że W KOŃCU mamy szansę na regularną grę wychowanków , nawet w I składzie
Czekaj i Uryga , przyszłość Wisły . W Bruda przestałem wierzyć, ale niech w klubie sami się dobrze zastanowią czy warto go u nas trzymać . Do tego solidna ( o ile nie nawet dobra ) gra Chrapka , Nalepy i Burligi na wypożyczeniach . A i nawet Rojewski ,świeży chłopak w młodej Wiśle pokazał że i 3-minutowa szansa dla młodego zawodnika może zmienić wiele . Chłopak ma warunki i nie jest skażony naszą dość kiepską ( lekko ujmując ) Wiślacką szkołą trenerską, więc niech trenuje i pokaże ze warto go wziąć na obóz i do I drużyny na stałe . Przegranych sezonu jest tyle że ... szkoda gadać . Praktycznie prócz Wilka i wspomnianych młodych . Wszyscy cofnęli się w rozwoju .
Ostatnio edytowane przez Karherop : 06.05.2012 o godz. 21:11.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2007
Offline |
#7
|
|
Podsumowaniem jest generalnie dzisiejszy mecz, nawet inaczej niż 0-1 przegrać nie potrafimy
![]() Fajny sezon w pucharach, fatalny w lidze, niezły na trybunach i ... w zasadzie to by było na tyle ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2011
Skąd: ze wsi
Offline |
#8
|
|
Zapamiętam udaną jesień, plagę kontuzji, fatalne przygotowanie zespołu na wiosnę, absurdalną karuzelę z trenerami, żenujące wypowiedzi pajacka, fatalną historię o limuzynie dla wcielenia polskiej myśli szkoleniowej. Ogólnie: zapamiętam degrengoladę.
Zespół potrzebuje zdecydowanych cięć. Przede wszystkim wywalić z klubu tych, którzy nie pracują z całych sił na sukces sportowy Wisły. Zdzisław Kapka, wystąp! |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2011
Offline |
#9
|
Z drugiej strony utarło się, że Probierz daje szanse młodzieży. Tak, daje im posiedzieć na ławce. Młodym dajemy grać dopiero gdy już nie ma kogo wpuścić. Tak było w przypadku debiutu Urygi i tak było dziś. Tak naprawdę to dał 2-3 szansy "młodemu" Brudowi i dalej stawiał na Czekaja. To jest to jego stawianie na młodzież. Chociaż poprzedni trenerzy nawet na ławce nie trzymali młodszych zawodników. |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Offline |
#10
|
|
plusem napewno występ w lidze europy ,po kilku latach kompromitacji w tych rozgrywkach.Wprowadzenie do drużyny wychowanków ; Czekaja i Urygi.
minusem-postawa w lidze,zbyt wielu przepłaconych, do tego bardzo przeciętnych grajków.Z perspektywy czasu zbyt pochopna decyzja o zwiolnieniu Moskala. |
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2005
Offline |
#11
|
Pod względem organizacyjnym... uważam że nie ma czego nawet komentować! Pod względem kibicowskim... myślę że sezon wyglądał bardzo dobrze, choć szkoda że nie udało się wypełnić obiektu do ostatniego miejsca nawet na meczach z "czubem". Może to wina obecności sąsiadki zza Błoń w naszym mieście? Może to wina zbyt dużego obiektu? Może poprostu Wisła grała taki piach że nie udało się gawiedzi na mecze ściągnąć? Znajdą się pewnie i tacy, którzy powiedzą że za dużo na Reymonta pikników, chorągiewek, etc. |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2004
Offline |
#12
|
|
W statystykach - owszem
Nie miej jednak faktycznie była słaba gra w LE (tylko dwa dobre mecze) i bardzo fartowny awans, oraz odpadnięcie ze słabym Standardem bez walki. Lazio było rywalem znacznie trudniejszym, a walczyliśmy jak równy z równym. To samo awans po meczu z Schalke to było coś więcej i po lepszej grze, niż fartowny awans po słabej grze w grupie LE. Mimo wszystko, życzyłbym sobie klubowi i wszystkim każdego roku co najmniej tak dobrych rozgrywek europejskich jak w minionym sezonie. Uważam jednak że w kontekście minionych rozgrywek nie ma co nawet mówić o powtórzeniu europejskich wyczynów z pamiętliwego sezonu 2002/2003.
Ostatnio edytowane przez Dzimi : 06.05.2012 o godz. 22:44.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2008
Offline |
#13
|
|
30 meczów - 29!!! goli strzelonych - 6!!! porażek u siebie po 0:1 - przegrane derby na kałuży
jeden, jedyny plus tego sezonu to spuszczenie sąsiadki w bezpośrednim pojedynku... reszta niech pozostanie milczeniem... |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2011
Offline |
#14
|
|
Wydaje mi się że kłopot z zapełnieniem stadionu nie leży po stronie wysokich cen samych w sobie ale zbyt dużych różnic cenowych pomiędzy sektorami. Bo czemu ktoś kto kupi bilet dajmy na to za 32 zł na Sracovie na narożnik ma taniej niż ktoś kto ma kupić bilet na sektor np E21 gdzie w miejscu połączenia sektorów miejsca są wręcz obok siebie a wieć widok itp taki sam. Tak samo bilety na całą trybunę wschodnią (i może zachodnią też) powinny być w tej samej cenie. Moim zdaniem oczywiście. Jeśli klub dalej nie zrobi czegoś z cenami na te trybuny to frekwencja znowu będzie niższa niż oczekiwana chyba że będą wygrywać i strzelać bramki seryjnie jak nigdy.
Sportowo wiadomo a kibicowsko bardzo dobrze ale były momenty nieciekawe jak dla mnie. |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2009
Skąd: Kraków
Offline |
#15
|
|
Piękna przygoda w pucharach na plus
Na minus oczywiście liga, szczególnie bezczeszczenie twierdzy R22 . Kibicowsko ok , była korba na kilku meczach , z perspektywy całego stadionu mecz z Legią był najlepszy. Frekwencja do poprawy. ![]()
Należę do Socios Wisła Kraków od 11/2018
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland
Offline |
#16
|
|
2011/2012. Bezpośrednie załatwienie na amen Pasów, jako największy plus. Nieźle w pucharach i tragicznie przy R22 a poza tym to Amen nad tym bratobójstwem i zatrwożenie nad Cupiałem zwalczającym własny klub ze strachu przed Piechniczkiem :
- autoryzowana przez Bednarza - KAPLICA nad bazą i szkólką treningową. Likwidacja zalążka skautingu wraz z Valckxem. Zapomniane muzeum. Eksterminacja wszystkiego co Basałajowskie i holenderskie ( planów także). Zamiana Meliksonów na Brudów przy zachowaniu interesów menagerskich, stojących za pomyłkami transferowymi Bednarza i Kapki, starymi i zapewne nowymi. Powrót od transferów do testów piłkarskich. Wisła, tradycyjnie przewrócona do góry nogami, przy jedynym stałym punkcie odniesienia, jakim jest nieobliczalny Cupiał, mający nienawiść do stabilnych i planowych działań (systematycznych) oraz inwestowania w brakujące podstawy ( baza) funkcjonowania klubu ( prawdopodobnie miasto, sponsorzy, kibice dali klubowi więcej, niz jego właściciel) 2012/2013 pod ślązackim przywódctwem, ostatnio zwycięskiej frakcji doradców Cupiała
Ostatnio edytowane przez kot : 07.05.2012 o godz. 01:49.
![]()
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2006
Skąd: SKMK - W.D.
Offline |
#17
|
|
Jaki to był sezon?
Moim zdaniem bardzo słaby. Jeśłi skupić się na kwestiach sportowych, to wszystko właściwie mówi miejsce w tabeli. Trzeba tu dodać, że to nie liga była jakaś mocna, a my w tym sezonie po prostu słabi. Liga była raczej wyrównana do pewnego kiepskiego poziomu, o czym świadczy wysokie miejsce biednego, jak mysz kościelna Ruchu lub mistrzostwo Śląska, który wiosną zdobył ledwie 19 pkt. Obraz sytuacji mogły zaciemnić nieco występy w Europie. Statystycznie występy najlepsze od 10 lat, tylko, że: już z Litexem mieliśmy sporo szczęścia i gdyby nie słupki i poprzeczki po strzałach graczy z Łowecza... - to raz. Dwa: awans z grupy ligi europejskiej był jeszcze bardziej fartowny, jak pamiętamy. Pomimo wielkiego szczęścia w tych rozgrywkach nie potrafiliśmy też ograć beznadziejnego Standardu. Niestety w trakcie sezonu przydarzyło się także sporo kontuzji, bądź co bądż graczy czołowych. Sobolewski, Chavez, Bunoza, Jovanovic czy też dziwne urazy Meliksona oraz Jaliensa, do tego notorycznie kontuzjowany Boguski. Wydaje się, że w szatni też nie wszystko było tak, jak być powinno, czemu swoim zachowaniem dał wyraz Małecki wywołując przy tym niemałe zamieszanie. Wielu w ogóle już go skreślało, a sam zawodnik udał się na testy do Anglii, gdzie miał zakotwiczyć. Szczęśliwie tak się jednak nie stało. Kolejne zamieszanie, którego byliśmy świadkami, to telenowela z wybieraniem przez Meliksona reprezentacji, w której ma zagrać. Moment raczej niebagatelny, gdyż od tego czasu Maor znacząco obniżył loty i zaczęły go dręczyć kontuzje. Jeśłi w temacie zamieszań jesteśmy to trzeba wspomnieć także o zmianach na ławce trenerskiej. W sytuacji gdy wydawało się, że holenderski duet Valckx&Maaskant całkiem nieźle sobie radzi i daje nadzieję, że kolejny sezon będzie jeszcze lepszy, przyszło załamanie formy zespołu i pierwsze przegrane od awansu sąsiadki derby w Krakowie. W obliczu tej porażki decyzja nadprezesa mogła być tylko jedna. Maaskanta zastąpił człowiek, który w Wiśłe spędził lata, znał doskonale drużynę i pracował w niej z wieloma trenerami, przez niektórych był nawet nazywany Wiślackim Guardiolą, mowa oczywiście o Kaziu Moskalu. Wydawało się, że pod jego wodzą zespół odzyskał radość z gry, a niektórzy zawodnicy zostali optymalnie ustawieni i poinstruowani. Sielanka nie trwała długo, wyniki nie były najlepsze, a czarę goryczy przelała porażka w Krakowie z Koroną, w kiepskim stylu. Mimo, iż wydawało się, że Moskal dostanie szansę poprowadzić zespół do końca sezonu, to jednak w roli strażaka zatrudniono Probierza. Tego Probierza, który utrzymał Jagiellonię startując z dziesięcioma punktami na minusie, tego Probierza, który pokonał Panathinaikos również tego, który przez wielu nazywany jest najlepszym polskim trenerem. Zresztą wielu się o niego dopominało. Okazało się, że burdel w klubie jest tak duży, że i Probierz tu wiele nie pomoże. Po odejściu Basałaja i zwolnieniu Maaskanta miała miejsce jakby eksterminacja wszystkiego, co po sobie zostawili. Ofiarą tego padła także chyba jedyna ostoja prawdziwego profesjonalizmu w europejskim wydaniu – Valckx. Ostoja zastąpiona Bednarzem, który wsławił się jak dotąd testowaniem 30 bramkarzy z 3 ligi brazylijskiej, z ligi australijskiej, czy nawet z ligi malezyjskiej. Niestety zaliczyliśmy także wtopy kibicowskie. Największą jak dla mnie jest to. że mamy najmniejszy rekord wśród klubów, które mają nowe stadiony. O ile Lecha, Lechii czy Śląska z racji pojemności stadionów nie dało się dogonić, tak niecałe 30 tys. osiągnięte przez Legię było w naszym zasięgu. Niestety ani mecz z Legią, ani Wielkie Derby, ani mecz przyjaźni ze Śląskiem nie zbliżyły nas do osiągnięcia kompletu. Pod względem kibicowskim brakowało mi także pewnej spontaniczności i dzikości kibiców, którym zdarzało się zawędrować do młyna. Generalnie sam młyn uważam także za mało konkretny, za dużo tam dziewczyn i gości omijających siłownie oraz restauracje serwujące „stejki” szerokim łukiem. Jeśli jesteśmy przy sprawach kibicowskich, to należy także wspomnieć o cenach biletów, które były stanowczo za wysokie, jak na to, co prezentowała drużyna. Nie ma także sklepu klubowego i muzeum z prawdziwego zdarzenia. Niestety w trakcie sezonu zdążyliśmy się także dowiedzieć, że nieopłacalne jest inwestowanie w bazę treningową oraz akademię piłkarską. Wiemy także, że większość piłkarzy latem odejdzie, a nowy-stary dyrektor sportowy Bednarz postara się przeorganizować Wisłę tak by była bardziej perspektywiczna i bardziej Polska. Sezon moim zdaniem minął pod szyldem porażek na wielu płaszczyznach. Pozytywy, to utrzymanie się Lechii, mistrzostwo Śląska, no i spuszczenie sąsiadki i to w bezpośrednim starciu. Nadzieję na przyszły sezon upatruję w tym, że ktoś się sparzył frekwencją przy Reymonta oraz w tym, że mamy w drużynie kilka indywidualności mogących stanowić zalążek mocnej drużyny, a także w tym, że mamy „najlepszego polskiego trenera”, który mam nadzieję, że nie udowodnił swoich ponadprzeciętnych umiejętności tylko dlatego, że przyszło mu pracować w takich warunkach i w takim momencie. ![]()
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 11.2008
Offline |
#18
|
|
Plusow w tym sezonie to za wiele nie bylo. Jedyne co zapamietamy z tego sezonu to wygrane derby i degradacja pasow na zaplecze ekstraklasy. Oczywiscie gra w europucharach, awans do fazy grupowej LE i Cud nad Wisla oraz Tamiza dajacy Nam 1/16 LE stawiałbym tutaj na pierwszym miejscu. Minusy - oczywiscie pozycja w tabeli, ilosc przegranych spotkan na własnym stadionie i ilosc strzelonych bramek w sezonie. Takiemu zespolowi jak Wisla nie przystoi tak grac. A juz taki sezon przezylismy i jakos z tego udalo sie wyjsc - mam nadzieje, ze teraz bedzie podobnie i Wisla w nastepnym sezonie wroci silniejsza tylko ludzie, ktory beda Nia zarzadzali musza sie bardziej postarac
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2007
Offline |
#19
|
|
Plusy:
- brak kompromitacji w el. LM - awans z grupy w LE, przy czym końcówka meczu z Twente to jedno z moich najpiekniejszych wspomnień z R22 Minusy: - fatalna gra w lidze - fatalna gra na swoim stadionie - średnia poniżej 1 bramki na mecz - żaden z piłkarzy nie może zapisać sezonu na plus, wszyscy w mnniejszym, lub większym stopniu rozczarowali - przyjście Bednarza, co jest fatalną wróżbą' - problemy z frekwencją, imho spowodowane głównie beznadziejną grą zespołu. |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2004
Skąd: C.K. Kraków
Offline |
#20
|
|
W tak słabej lidze, miejsce które zajęliśmy jest kompromitacją.
Z plusów to tylko "cudowne" wyjście z grupy LE. I tylko tyle. ![]()
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
#21
|
|
Sezon tragiczny. I do tego jak zwykle w przypadku tragicznych sezonów Wisły spowodowany ADHD właściciela. Wywalenie RM, SV i Basałasaja i zastąpienie ich "frakcją chorzowską" (Rogala, Bednarz, Probierz) główną przyczyną nieszczęścia. Niestety ale do momentu dokąd własciciel nie wyp... tych cholernych hanysów z klubu to kiepsko to widzę.
|
|
|
|
Banita
Od: 07.2010
Offline |
#22
|
|
Sezon zaczął się od wielkich oczekiwań, zdobyto mistrzostwo Polski już w 1 roku pracy Holendrów (co później moim zdaniem właśnie nas pogrążyło w długiej perspektywie ale do tego wrócę). Później przyszły wygrane w eliminacjach ligi mistrzów. Przed decydującym starciem o wymarzona ligę mistrzów nastroje/morale były bardzo wysokie, snuto plany mocarstwowe, już wydawano zarobione pieniądze na ośrodki treningowe nowych graczy itd. Wygrana z Apoelem w Krakowie dodatkowo umocniła ten stan. Później przyszedł czas na rewanż i tu przeciwnik nie zostawił jakichkolwiek złudzeń, graliśmy z drużyną lepszą bardziej dojrzałą i lepiej poukładaną. Skończyło się klęska. Ale czy mogło się skończyć inaczej?
Po drodze zapomniano o planie 2 letnim, i tu wracamy do szybko zdobytego mistrzostwa. (tak jeśli pamiętacie 1 rok był na zgrywanie, dopiero za rok mieliśmy być gotowi na ostateczne uderzenie - sam Maskaant mówił, ze to drożyna na mistrza ale nie na LM). Zapomniano, ze obrona przypomina ser szwajcarski i to co wystarcza na ligę nie wystarczy na rozgrywki europejskie. Graliśmy bez nominalnego lewego obrońcy. Cala formacja obronna miał rządzić "generał" Kew Jaliens, człowiek z robiącym wrażenie CV jednak już dawno, odcinającym od niego tylko kupony. Niedoświadczony i średni Bunoza oraz czołg Chavez - jak sie okazało, z wyłącznymi atutami w formie siły fizycznej. Podpisaliśmy zdawać by się mogło starego wyjadacza Lameya, który miał stabilizować linie obrony, niestety jak też już wiemy jeśli coś kiedyś grał to bardzo dawno temu. Z tym chcieliśmy awansować do LM. W pierwszej fazie działalności nasz dyrektor sportowy został obdarzony sporym jak na nasze warunki zaufaniem i środkami finansowymi. Po sprowadzeniu Meliksona wydawało się, ze moze wytrząsać takich piłkarza z rękawa. Będąc zwolennikiem jego stylu/kultury pracy osobiście mogłem tylko przyklasnąć. Skończył się melodramat z bramkarzem, drużyna miała po 2 zawodników na pozycje, ofensywa prezentowała się dobrze. Niestety ale szansa na LM namieszała tak w głowach, że postanowiono pojść drogą na skróty. Drużynę oparto na zawodnikach wiekowych i wypożyczeniach. Przecież po awansie mieliśmy mieć multum pieniędzy na budowę drużyny... . Niestety ale nie udało się i cały plan przyśpieszonego awansu do LM posypał się w drobny mak a za nim dalsze losy drużyny. Co do wyboru tej ścieżki winę osobiście rozkładam 50 na 50 miedzy Cupiała a Holendrów. Cupiał po raz kolejny nie poszedł na całość w decydującej chwili (kasa na transfery zamiast zaciągu wolnych zawodników, i wypożyczenia), nie mniej jednak jako dyrektor sportowy Valckx tez wydaje mi się nie miał planu B i nie przekonywał, choćby do mniejszej liczby piłkarzy sprowadzonych ale młodych. Oceniając całość pracy Valckxsa można uznać za strzał w 10, 2 piłkarzy Pareike i Meliksona. Nadal niewiadoma dla mnie jest Jovanovic. Wiemy już, że Genkov jest piłkarzem bardzo pracowitym ale średnim. Iliev z fantastyczna technika niestety, kondycja nie ta a lepiej już nie bedzie. Calkowite pomylki to natomiast, Diaz, Nunez, Lamey, Jaliens w dodatku bardzo przepłacone pomyłki. W międzyczasie byl jeszcze Branco, Boukhari Siwakow o pierwszym nie warto nawet wspominać drugi byl maskotka, Siwakow co najmniej rokował na przyszłość ale nie było pieniędzy/woli na wykup - po co wiec było to wypożyczenie?(podobnie Biton). Na koniec zostawiłem Bitona - ciężko go ocenić w pierwszej czesci sezonu zbawca i chyba bardzo na wyrost bo wg. mnie to taki sep, grający na siebie bez współpracy z drużyną. Dlatego Valkxa oceniam tylko dostatecznie za średnia wizje przyszłości i transfery w całym rozliczeniu nie az tak świetne jak się wydawało. Dodatkowo przyczynił sie wydatnie do stanu gdzie na raz trzeba pozyskać kilkunastu piłkarzy a majątek w formie dobrych inwestycji(Melikson) jest minimalny. Ktoś zaraz powie, ze mu się warunki zmieniły w trakcie pracy. Zgadza się do głosu doszły koterie z TF, poprawka ciągle tam były ale stopniowo rosły w sile. Tylko wobec tego mam jedno pytanie, skoro SV jest taki świetny i zabijają się o niego inne kluby czemu, nie powiedział dziękuje tak się nie umawialiśmy, do widzenia? Tak jak nie cierpię Bednarza tak wiem, ze jedna rzecz zrobi porządnie - ustabilizuje place w Wisle bo teraz są kompletnie oderwane od rzeczywistości. Co do innych daje minimalny kredyt zaufania ale bez większych nadziei. Na przebieg sezonu miały tez potężny wpływ zmiany trenerów. Maskaant, Moskal, Probierz a przypomnijmy ze w nieco więcej niż dwa lata byli jeszcze Skorża, Kasperczak, Kulawik(sic!) Jak szukać tu stabilizacji? Dodatkowo to co się stało miedzy Moskalem a Probierzem jest porostu sabotażem. Najpierw szansa dla Moskala + cale przygotowania do II rundy a wkrótce po jej starcie zmiana trenera. To wola wprost o pomstę do nieba. Zwolnienie Maskaanta potrafię zrozumieć - gość odjeżdżał coraz bardziej od rzeczywistości miał jakiś plan ale na Boga on zaczął lewitować pól metra nad ziemia. Do wykonania planu trzeba mieć dobra perspektywę on jej nie miał, zgubił się. Całość obrazu uzupełnia dodatkowo ilość kontuzji, które pojawiły w trakcie sezonu. Melik son, Malecki, Sobolewski końcówka sezonu bez obrońców i wiele wiele pomniejszych kontuzji. To kamień do sztabu szkoleniowego Wisły i ludzi od przygotowania fizycznego. Na koniec zespół jako zbiorowość ludzi. Bez chemii, podejście typowo 9-17 i do domu, brak zaangażowania, wyskoki Malekiego i rozwiązanie tej sprawy. Nie było ducha drużyny a wielu zapomniało lub nigdy nie wiedziało, gdzie gra. Dobór pod względem mentalnym karygodny. Powyższe dało sezon, który poza SZCZĘŚLIWĄ grą w LE i niezłymi eliminacjami do LM można uznać za totalną klapę. Zawinili wszyscy, piłkarze, prezesi, właściciel. Co dalej? Właściciel: jaki jest wiemy od lat, tu nic się nie zmieni tfu będzie się zmieniało co chwila raz krok w lewo, krok w prawo, krok w tył, krok w przód, generalnie dreptanie w miejscu. Prezes: kukiełka właściciela. Dyrektor sportowy: technokrata, bez własnego zdania, umiejętności wątpliwe. (nieobiektywnie ale dla mnie buc). Skład: Czeka nas rewolucja - a nie ma bezkrwawych i na ogół długo się po nich podnosi. Chciałbym napisać bądźmy cierpliwi musi być lepiej ale po prostu bym skłamał. Pomnik przed stadionem dla tego kto: - sprawi, ze piłkarze będą mieli gdzie trenerstwo w normalnych warunkach(ośrodek treningowy) - zbuduje system szkolenia (nie musi być od "przedszkolaka") - zbuduje marketing z prawdziwego zdarzenia - wprowadzi i będzie realizował długoterminowy plan rozwoju klubu i drużyny - zatrudni porządnego trenera i da mu komfort pracy znajdzie sponsora/sponsorów będzie się kierował logika i dobrem klubu i przetnie raz na zawsze układy i układziki Przegialem z dlugoscia ale zorintowalem sie na koncu Taka terapia po tym sezonie. |
|
|
|
Junior Member
Od: 11.2009
Offline |
#23
|
|
Sezon stracony. Czym rozni sie ten sezon od kilku poprzednich, po ktorych w druzynie zostaly zgliszcza i konieczna jest rewolucja? Ile juz bylo takich koncow sezonow, po ktorych nastapic miala nowa wizja, marketing, szkolenie, madre transfery itd ?
Wisla sie kreci w kolko niestety, a wszystkiemu winna niestety jest góra, która taki stan rzeczy toleruje, nadzoruje i wspiera. Zero długofalowej strategii, stawiam, że w 2015 znowu będzie rewolucja - może wcześniej. Pocieszające, że nasze 'dna' w ostanich latach to były właśnie 7-8 miejsca, a nie jak w przypadku innych drużyn np. spadki do 1 ligi ![]() |
|
|
|
Member
Od: 02.2012
Offline |
#24
|
|
Przypomnę, że po naszym ostatnim dnie nastąpił sezon, w którym mieliśmy aż 77 pkt - 13 mniej od maksimum.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#25
|
|
nic dwa razy się nie zdarza
|
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2007
Skąd: Rzeczpospolita Krakowska
Offline |
#26
|
|
Na plus zakończonego właśnie sezonu zaliczyć można chyba tylko przygodę z europejskimi pucharami. Niezłe występy ze Skonto i Litexem. "3 minuty od LM"? Nie można mieć pretensji o brak awansu. Po wstępnej euforii wynikającej z losowania okazało się, że Apoel to po prostu nie nasz poziom.
Faza grupowa Ligi Europy to też ciekawe mecze w naszym wykonaniu zakończony niesamowitym happy endem. Nasz mecz z Twente i "cud w Londynie" przejdą do historii na równi z Saragossą. Lekkie rozczarowanie pozostaje na pewno po batalii ze Standardem, bo rywal był zdecydowanie w naszym zasięgu, ale i tak mimo tego godnie zaprezentowaliśmy się na europejskich boiskach. Minusy? Tutaj jest co wymieniać. Oczywiście liga. Siódme miejsce w tabeli to nie jest to, czego wymaga się od drużyny, która miała walczyć o Ligę Mistrzów. Do tego 5 porażek na własnym stadionie (tej ze Śląskiem nie liczę, bo to trochę "inna" porażka). Trzech trenerów w jeden sezon? W Wiśle to nie problem. Niestety. Pod względem organizacyjnym największą klapą jest frekwencja. Frekwencja dobra jak nia grę i wyniki zespołu, ale jednak brak kompletu nawet na meczach z Legią, czy derbach to coś co powinno dać do myślenia naszemu zarządowi. Ostatnimi czasy widać wyraźną poprawę w pracy naszego marketingu, więc tu liczę na poprawę. Last, but not least, czyli przechodzimy do sedna. Największy miunus - drużyna. Drużyna, która przestała istnieć. Zbudowana na szybko z darmowych graczy w jednym celu - awansu do Ligi Mistrzów. Cel się nie powiódł, a my na nowy sezon musimy właściwie kompletować kadrę od nowa. Prognozy na przyszłość, czyli trochę optymizmu. O dziwo brak gry w europejskich pucharach może nam wyjść na dobre. Nie trzeba ściągać nikogo "na już", a można pomyśleć o graczach bardziej perspyktywicznych. Sezon jest długi i jest czas, żeby ewetualne straty punktów nadrabiać, a jak wiadomo rywale też będą tracić punkty. Jeśli w tym, załapiemy się do pucharów, a w następnym powrócimy do walki o najwyższe cele uznam to za sukces. Co ważne Wisła jest teraz jedyną "wizytówką Krakowa" i tu pole do popisu dla naszego marketingu. Walczyć, walczyć, walczyć, by moda na Wisłę znów powróciła. |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Offline |
#27
|
|
Pełny stadion 33 tys na meczu ligowym bardzo ambitne, żeby nie powidziec niemożliwe. IMHO jedyna szansa na zapełniennie stadionu to mecz pucharowy z markową drużyną.
![]()
|
|
|
|
Member
Od: 03.2009
Offline |
#28
|
|
Piłkarsko na + Skonto,Litex Apoel u siebie i te słynne 3 minuty na cyprze dzielące nas od LM
Liga Europy Fulham u siebie Twente Liga Polska Jesień boląca porażka z parchami wtopa z Górnikiem u siebie,Polonią Warszawa ledwo wymęczone zwycięstwo z Ruchem Wygrana w Poznaniu Wiosna tu to tylko pozytyw jest taki zę wygraliśmy z parchami i spuścilismy ich z Ekstraklasy tam gdzie od 3 lat powinni być czyli I liga reszta dno poza wczorajszym meczem to tyle jeśli chodzi o piłkarskie podsumowanie z mojej strony KIBICOWSKO PANIE I PANOWIE REEEWEELLLLLLAAACCCCCCCCCCCCJAAA!!!!!!!!!!!!! |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2009
Skąd: W buszu chciałbym mieszkać.
Offline |
#29
|
|
Sportowo:
na plus- eliminacje do LM, cudny awans do 1/16 LE, spuszczenie parchów do 1 ligi, korzystny bilans z amikorzem na minus- jesienna porażka z parchami, żenujący dwumecz ze Standardem, ujemny bilans z Legią, tragiczne mecze u siebie, miejsce w tabeli, częste wymiany trenerów, zajebany koJACK, pozbycie się Valckx'a PS: Zauważyłem powtarzające się eliminacje do LM - czyżby holenderski duet nie był taki zły? ![]() Kibicowsko: nieźle. Tyle do powiedzenia. Mam nadzieję, że to było tylko spowodowane niekompletnym oddaniem całości stadionu i biletami. Zobaczymy jak będzie w przyszłym sezonie. Dużo przypadkowych osób w młynie. Organizacyjnie: ceny nieadekwatne dla większości meczów, źle ustalone ceny na sektory przy narożnikach, słaby marketing (choć są przebłyski, m.in. sparing na Rynku, zapowiedź Derbów). Dodałbym jeszcze jeden aspekt. Poszanowanie kibica w pełni ch(u)jowe. Krzesełka na C nie myte od wieków chyba. Strach coś położyć, co dopiero siadać na przyciszeniu. ![]()
13.04.2013r. - mecz z poWIŚLEm Warszawa. "Rudy Włoch działa. Nie ufaj rudym ludziom, bo one rude są."
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2007
Offline |
#30
|
|
|
Cytat:
Cytat:
|
||
|

|
||||||
![]() |
|
|