The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Odpowiedź
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
felipe
Senior Member
 
Od: 07.2005
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#181
Stary 17.12.2008, 18:54
Mam dość sporo matchboxów, pochowane w pudłach w szafie, będą dla potomstwa
Zawsze marzyłem o tym dywaniku o wzorze ulic (ze znakami drogowymi itd) w pokoju ale nigdy się niedoczekałem...
Odpowiedz cytując
avangarda
Senior Member
 
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#182
Stary 17.12.2008, 19:06
tommiyacht napisał(a):Wyświetl post
a zbierał ktoś z was "markowe" resoraki czyli MATCHBOX'y tzn jesli zbieraniem można nazwac jak dostalo sie go raz/2razy na rok na mikołaja albo cos. kurde, to bylo szarpnięcie sie na grubą kase. potem tak je czciłem że nawet nie wyjmowałem z pudełek tylko one były takie że mozna bylo je wieszać na gwozdkach na scianie i tak mialem kilkanascie cos okolo ) kurcze, ale czlowiek mial zajawke
matchbox'y to było coś! moje do dziś jeszcze 'żyją', a na podwoziach niektórych to data z okolic 1975! lakier w większości zdarty, ale żadnemu nawet koło nie odpadło. to były porządne resorówki, teraz to same gó.wna robią. dbało się o matchbox'y, bałem się nimi zderzenia robić, a po każdej zabawie w ogródku w błotku, glinie je starannie czyściłem. a jak widzę, że siostrzeńca tylko zderzenia interesowały i interesują to aż mi żal autek... i siostrzeńca, jego pokolenie nie jest nauczone dbać o autka. bo w sklepach zatrzęsienie innych...
Odpowiedz cytując
Lemoniadowy Joe
Socios Wisła Kraków
 
Od: 12.2002
Skąd: z czeskiego westernu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#183
Stary 17.12.2008, 19:13
http://oldskul.keep.pl/

stare teledyski



http://www.turbokent.gsi.pl/home.html

gumy turbo
Odpowiedz cytując
Vinci
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 03.2005
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#184
Stary 17.12.2008, 19:34
DYRU napisał(a):Wyświetl post
aha a seriale typu Jataman, Tsubasa, GiGi i Generał Daimos leciały chyba na TV Rondo, po której wszedł Polsat (chyba bo jeszcze w miedzyczasie Polonia1 śmigała)
Mi coś podpowiada, że tam jeszcze była TV Krater...
"Kradzione szczęścia nie daje..."
Odpowiedz cytując
Ni_Ma
Senior Member
 
 
Od: 11.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#185
Stary 17.12.2008, 19:51
darotsok73 napisał(a):Wyświetl post
Ni_Ma wspomniał spodnie piramidy,

yyyyy jestem kobietką ....
Odpowiedz cytując
Toldo
Senior Member
 
 
Od: 05.2005
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#186
Stary 17.12.2008, 19:57
Vinci napisał(a):Wyświetl post
Mi coś podpowiada, że tam jeszcze była TV Krater...
Dobrze Ci sie wydaje dokladnie te bajki leciały na TV Krater, tyle, że z tego co pamiętam została zlikwidowana bo była piracka czy jakos tak. niech ktoś mnie poprawi gdzybym źle mówił
When you touch my face
When you call my name
I`m burn with desire...

http://www.youtube.com/watch?v=fW4Y867Oh6s
Odpowiedz cytując
Ni_Ma
Senior Member
 
 
Od: 11.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#187
Stary 17.12.2008, 20:10
AYALA napisał(a):Wyświetl post
z uluibionych seriali z czasów komuny to najbardziej podobali mi sie "Policjanci z Miami".Zawsze pokazywała je TVP w czwartki o 20-tej.
to leciało chyba jakoś w latach 90 z tego co pamietam ale zrobiło szał

Odpowiedz cytując
Vinci
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 03.2005
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#188
Stary 17.12.2008, 20:24
No to były słynne kryminalne czwartki. Zaraz po wiadomościach mieliśmy przyjemność oglądać takie filmy jak wspominani powyżej policjanci z Miami, Kojak czy chociażby Gliniarz i prokurator ze słynnym buldogiem na pierwszym planie. Później tylko chyba "Żar tropików" zrobił podobną furorę wśród polskich widzów...


Nawiązując jeszcze do wątku resoraków to najłatwiej o nie chyba było w PEWEKSACH....
Ostatnio edytowane przez Vinci : 17.12.2008 o godz. 20:28.
"Kradzione szczęścia nie daje..."
Odpowiedz cytując
Pan Jotka
Senior Member
 
 
Od: 12.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#189
Stary 17.12.2008, 20:58
Vinci napisał(a):Wyświetl post
No to były słynne kryminalne czwartki. Zaraz po wiadomościach mieliśmy przyjemność oglądać takie filmy jak wspominani powyżej policjanci z Miami, Kojak czy chociażby Gliniarz i prokurator ze słynnym buldogiem na pierwszym planie. Później tylko chyba "Żar tropików" zrobił podobną furorę wśród polskich widzów...


Nawiązując jeszcze do wątku resoraków to najłatwiej o nie chyba było w PEWEKSACH....
Matchboxy mozna było kupic w Bułgarii.Zreszta ja uwielbiałem tam jeżdzić bo bylo cieplo, zloty piasek, owe resoraki (produkowane na licencji) i ...Schweppes ;-) Kochalem te napoje!
Potem jak weszly do Polski już tak nie smakowało. A z Węgier pamiętam gumy-kulki. Ach te wakacje po Demoludach
Odpowiedz cytując
maTyS.
Bene Nati
 
Od: 10.2007
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#190
Stary 17.12.2008, 21:43
spirit napisał(a):Wyświetl post
My mieliśmy generalnie farta z tymi japońskimi kreskówkami, mimo wszystko były to jakieś w miarę normalne postacie do "naśladowania", grały w piłkę, w kosza, była też przecież bajka o tej statkarce (ale za cholere nie pamiętam tytułu), w obecnych czasach wyewoluowało to w jakieś .......nięte pokemony. efekt genetycznego skrzyżowania świni z rosiczką i gnojówką.

A kreskówkę o bandzie Drombo pamiętacie? Trochę psychodeliczna patrząc z perspektywy czasu ale ile się z nich naśmiałem to moje
Oprócz powyższych największy wpływ na moje dzieciństwo miał zdecydowanie MacGuyver, Drużyna A, i rodzinne oglądanie Dynastii i Dr Quinn
z tego co pamiętam to była to trójka Trombo i zawsze po przegranej przez nich akcji wybuchała bomba atomowa w kształcie czaszki
PRĄDNIK BIAŁY WIERNY WIŚLE !
Odpowiedz cytując
DYRU
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: inąd

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#191
Stary 18.12.2008, 09:12
Toldo napisał(a):Wyświetl post
Dobrze Ci sie wydaje dokladnie te bajki leciały na TV Krater, tyle, że z tego co pamiętam została zlikwidowana bo była piracka czy jakos tak. niech ktoś mnie poprawi gdzybym źle mówił
O tak, tak dokładnie. Piracka była. Teraz mi się przypomniało. Matchboxy w Pewexie kupowala mi mama tak w prezencie pod choinke bo to droga impreza była. Takie zestawy po 5 pakowane np. zestaw koparka, dziwg, wywrotka i cos tam jeszcze.
Co do Trombo czy Drombo to ta bajka z tekstem "nawet świnka potrafi wyjść na drzewo kiedy jest chwalona"
Z kim walczyli Yatamani
5,10,15 w soboty i teleranek z kogucikiem w niedziele
...Pamiętaj gdzie Twój Kraj! Gdzie Dom Twój, bratni śpiew. I Tego nie porzucisz nigdy, Dumy z własnej Ojczyzny!...
Odpowiedz cytując
Pan Jotka
Senior Member
 
 
Od: 12.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#192
Stary 18.12.2008, 17:43
Oglądałem właśnie teledysk Born in the PRL i rzuciły mmi sie w oczy buty Relaks (Do wiadomości co młodszych--- noszenie owych "butów" nie miało nic wpólnego z nazwą ;-) ) Pamietam jak nauczyciel z ZPT (taki przedmiot w latch 80.--Zajęcia Praktyczno-Techniczne) chodził w nich....cały rok
Ale on na pewno nie był normalny. Wiekszosc ludzi kleiła modele samochodów albo zbijała karmniki. A gość kazał nam spawać świeczniki i opisywać projekt pismem technicznym....Ja miałem banie nonstop u niego bo matka lekarz, ojciec mial wtedy kwiaciarnie, zatem jak ja 10cio latek miałem spawac metale?
Odpowiedz cytując
simone
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: Olkusz- z tego miasta, rzecz jasna...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#193
Stary 19.12.2008, 21:58
Widzę, że nie tylko ja byłem fanem kultowego Yattamana Tak dla przypomnienia kilka fotek:




maTyS. napisał(a):Wyświetl post
z tego co pamiętam to była to trójka Trombo i zawsze po przegranej przez nich akcji wybuchała bomba atomowa w kształcie czaszki
Taaa, a najlepsze było po tym wybuchu, długo wyczekiwany moment (przyznaję się bez bicia )- laska z trójki Drombo w niekompletnym stroju... Przykład poniżej:



I takie pytanko do starszych forumowiczów- kojarzycie może takie pisemko Pan? Jakby ktoś posiadał screena okładki byłbym wdzięczny. To były czasy, za łebka odkryłem niemałą kolekcję tego pisemka, która najprawdopodobniej należała do wujka, odkrycie było tym bardziej cenne bowiem w środku zamieszczali plakaty roznegliżowanych kobiet Lwią cześć mojego znaleziska odkryła za moim łóżkiem- niestety- matka, afera była konkretna
Ostatnio edytowane przez simone : 19.12.2008 o godz. 22:57.


Odpowiedz cytując
Kobieta_Wislak
Senior Member
 
 
Od: 04.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#194
Stary 26.12.2008, 23:37
Wszystkim tym którzy pamiętają dekatyzowane katany, swetry boys i kawę lurę w szklankach bez uchwytów serdecznie polecam film "Ile waży koń trojański" ja jetem świeżo po i przyznam że na niektóre sceny patrzyłam z rozrzewnieniem. Film jest jednym wielkim wspomnieniem tamtych czasów - po ulicach jeżdżą Fiaty 126p i 125, Syrenki itd. można zobaczyć pralkę Frania, stare banknoty - słowem fajnie....
i jeszcze Więckiewicz z tej kurteczce z fioletowego "jedwabiu" heh

"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..."
Odpowiedz cytując
siara
Socios Wisła Kraków
 
Od: 11.2002
Skąd: KRAKÓW(30) OD 1983 NA REYMONTA

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#195
Stary 15.01.2009, 17:00
chińskie pachnące gumki do mazania.....tarki szkolne na Bloniach, kilometrowe kolejki po zeszyty...pierwszy aparat fotograficzny marki "Smiena"
Odpowiedz cytując
qazwsx123
Senior Member
 
Od: 03.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#196
Stary 15.01.2009, 20:19
Pamiętam jak byłem mały i nic w sklepach nie było to ojciec mi kupił pare kilko tych gumek do mazania(czerwona,niebieska,żółta i pomarańczowa). Mam do tej pory z pół kilo jeszcze Fajna zabawa była

Odpowiedz cytując
ja_ka_
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 05.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#197
Stary 15.01.2009, 20:30
qazwsx123 napisał(a):Wyświetl post
Pamiętam jak byłem mały i nic w sklepach nie było to ojciec mi kupił pare kilko tych gumek do mazania(czerwona,niebieska,żółta i pomarańczowa). Mam do tej pory z pół kilo jeszcze Fajna zabawa była
To masz szczęście że octu lub denaturatu Ci nie kupił. Tego wtedy nie brakowało
Odpowiedz cytując
christof20
Senior Member
 
 
Od: 10.2003
Skąd: Królewskie Miasto Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#198
Stary 15.01.2009, 21:14
DYRU napisał(a):Wyświetl post
jedTS
w czwartek ten program nazywał się chyba "KWANT" i chodzily takie dwa zjeby w ubraniach a'la bałwanek Michelin. Jeden się nazywał Sigma, a drugi Pi.
"Kwant" to był chyba teleturniej albo program popularnonaukowy. A Sigma i Pi to byli przybysze z Matplanety.

DYRU napisał(a):Wyświetl post
Nie czytałem całego tematu, zbierał ktos serię książeczek ze znakiem tygrysa, tzw. "Tygryski"
Do dzisiaj mam tego jeszcze dość dużo. Leżą u kuzyna w szafie.

DYRU napisał(a):Wyświetl post
aha a seriale typu Jataman, Tsubasa, GiGi i Generał Daimos leciały chyba na TV Rondo, po której wszedł Polsat (chyba bo jeszcze w miedzyczasie Polonia1 śmigała)
Jeśli mnie pamięć nie myli, to TV Krater (nie TV Rondo) należał do Polonii 1.

simone napisał(a):
Widzę, że nie tylko ja byłem fanem kultowego Yattamana
Taa... Zwłaszcza jak Boiakki obrywał od Miss Dronjo, albo jak Dokurobei karał swoich podwładnych za kolejne niepowodzenia
Ale i tak wolałem Daimosa:
"Pałka się przegła" - F.Kiepski
Odpowiedz cytując
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#199
Stary 15.01.2009, 22:03
christof20 napisał(a):Wyświetl post
A Sigma i Pi to byli przybysze z Matplanety.






ps. zjeby w ubrankach Michelina
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
Odpowiedz cytując
Ni_Ma
Senior Member
 
 
Od: 11.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#200
Stary 15.01.2009, 22:06
taaaak! Pamietam ich

PS ale ktoś trafnie skojarzył z Michelin
"..jest radość zwycięstwa i jest radość życia, hymn spod jeszcze sztywnych od rapiera palców, kary za warcholstwo, spory o zdobycze, wszystko jest - dopóki jest o co walczyć.."
Odpowiedz cytując
Jarza
Senior Member
 
Od: 06.2004
Skąd: Prądnik Biały Wschód / Grzegórzki Nowe

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#201
Stary 27.01.2009, 14:04
A kto pamięta taki czeski serial o przybyszach z innej planety?
Jak nie mieli co jeść, to wrzucali jakieś tabletki do garnka i tam się kotłowało zmieniało z kotleta na rybę, owoce itd itp a później robiła się szama?

Nie pamiętam zupełnie co to za film, kosmitami było dwóch gości i jedna kobita, pomagali ogólnie ludziom. Ale co za tytuł? Jedynie fleszbek to te dropsy zamieniające się w jedzenie
Odpowiedz cytując
Tiramisu
Senior Member
 
 
Od: 09.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#202
Stary 22.02.2009, 23:07
Pomyślałam, że warto tu wkleić,,,

"Dorastaliście w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych...? Jak, do cholery, udało się wam przeżyć?!!! Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa, ani zagłówków, no i żadnych airbagów!!! Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie Łóżeczka i zabawki były kolorowe i z pewnością polakierowane lakierami ołowiowymi lub innym śmiertelnie groźnym gównem Niebezpieczne były puszki, drzwi samochodów. Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone. Można było jeździć na rowerze bez kasku. A ci, którzy mieszkali w pobliżu szosy na wzgórzu ustanawiali na rowerach rekordy prędkości, stwierdzając w połowie drogi, że rower z hamulcem był dla starych chyba za drogi... .... Ale po nabraniu pewnej wprawy i kilku wypadkach... panowaliśmy i nad tym (przeważnie)! Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu. Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok. Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był hiperaktywny ani dyslektykiem. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa. Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie za sterylnych butelek PET Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie mieliśmy problemów z nadwagą, bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego powodu nie umarł. Nie mieliśmy Playstations, Nintendo 64, X-Boxes, gier wideo, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroomów w Internecie... ... lecz przyjaciół ! Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać ich na podwórko lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada. Można się było bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą. Nie było komórek... I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy!!! Nieprawdopodobne!!! Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie!!! Całkiem bez opieki! Jak to było możliwe? Graliśmy w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny, to się wypłakał i już. Nie był to koniec świata ani trauma. Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite zęby, ale nigdy, NIGDY, nie podawano nikogo z tego powodu do sądu! NIKT nie był winien, tylko MY SAMI! Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu. Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na krowie mleko. Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania. I uczyliśmy się dawać sobie radę! Pytanie za 100 punktów brzmi: Jak udało się nam przeżyć? A przede wszystkim: Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość? Też jesteś z tej generacji Niech zobaczą jak było… Pewnie, można powiedzieć, że żyliśmy w nudzie, ale...…kuśwa, przecież byliśmy szczęśliwi !!!"
Odpowiedz cytując
maTyS.
Bene Nati
 
Od: 10.2007
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#203
Stary 22.02.2009, 23:42
po przeczytaniu dochodzę do wniosku jakże słusznego,że masz absolutną rację,nie było niczego co dzisiaj otacza dzieci,a mimo tego bawiliśmy się świetnie i żyjemy,wielką frajdą było wymyślenie nowej zabawy...eh ale to było uczucie,współczuję tak szczerze obecnym dzieciakom.
PRĄDNIK BIAŁY WIERNY WIŚLE !
Odpowiedz cytując
Tiramisu
Senior Member
 
 
Od: 09.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#204
Stary 23.02.2009, 00:08
To nie moje . Napisał to pan z generacji 60 ( Pozwolił mi rozpowszechnić ), ale jakże pięknie oddał klimat tamtych lat,,
Odpowiedz cytując
christof20
Senior Member
 
 
Od: 10.2003
Skąd: Królewskie Miasto Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#205
Stary 23.02.2009, 00:58
Tiramisu napisał(a):Wyświetl post
Pomyślałam, że warto tu wkleić,,,

"Dorastaliście w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych...? Jak, do cholery, udało się wam przeżyć?!!! Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa, ani zagłówków, no i żadnych airbagów!!! Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie Łóżeczka i zabawki były kolorowe i z pewnością polakierowane lakierami ołowiowymi lub innym śmiertelnie groźnym gównem Niebezpieczne były puszki, drzwi samochodów. Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone. Można było jeździć na rowerze bez kasku. A ci, którzy mieszkali w pobliżu szosy na wzgórzu ustanawiali na rowerach rekordy prędkości, stwierdzając w połowie drogi, że rower z hamulcem był dla starych chyba za drogi... .... Ale po nabraniu pewnej wprawy i kilku wypadkach... panowaliśmy i nad tym (przeważnie)! Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu. Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok. Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był hiperaktywny ani dyslektykiem. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa. Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie za sterylnych butelek PET Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie mieliśmy problemów z nadwagą, bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego powodu nie umarł. Nie mieliśmy Playstations, Nintendo 64, X-Boxes, gier wideo, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroomów w Internecie... ... lecz przyjaciół ! Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać ich na podwórko lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada. Można się było bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą. Nie było komórek... I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy!!! Nieprawdopodobne!!! Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie!!! Całkiem bez opieki! Jak to było możliwe? Graliśmy w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny, to się wypłakał i już. Nie był to koniec świata ani trauma. Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite zęby, ale nigdy, NIGDY, nie podawano nikogo z tego powodu do sądu! NIKT nie był winien, tylko MY SAMI! Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu. Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na krowie mleko. Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania. I uczyliśmy się dawać sobie radę! Pytanie za 100 punktów brzmi: Jak udało się nam przeżyć? A przede wszystkim: Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość? Też jesteś z tej generacji Niech zobaczą jak było… Pewnie, można powiedzieć, że żyliśmy w nudzie, ale...…kuśwa, przecież byliśmy szczęśliwi !!!"
Święta racja, tamte czasy już nie wrócą. Sam na dodatek dorastałem w okolicy, która chyba nigdy nie cieszyła się dobrą sławą (Kamienna, Murowana i te sprawy). Pamiętam jak z kuzynem zbieraliśmy obrazki z gum Turbo i puszki po piwie (info dla młodych - nie, nie na złom; wielu ludzi kolekcjonowało wtedy puszki). W telewizorze był najpierw jeden, później dwa programy; zapomnijcie o Polsacie i TVN-ie. Jak przez mgłę pamietam jeszcze seriale "Jazon z gwiezdnego patrolu"(leciał chyba po Teleranku) i "Dempsey i Makepeace na tropie". Co jeszcze utkwiło mi w pamięci z tamtych czasów Saturatory !! Zawsze stał taki jeden na przystanku tramwajowym przy Nowym Kleparzu. Kupowało się wodę z sokiem wiśniowym albo cytrynowym (o ile mnie pamięć nie myli). Oczywiście w szklance, nie w jakimś plastikowym śmieciu. Komputery Konsole Dual Core PS 3 A co to takiego Wtedy szczytem komputerowych marzeń był ZX 81, Spectrum, a później Amiga 500, C 64 czy PC 286. A z konsol to Atari 2600, i później Pegasus. Współczesny młody maniak komputerowy pewnie by oślepł z nadmiaru pikseli
"Pałka się przegła" - F.Kiepski
Odpowiedz cytując
Kolumbus
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#206
Stary 23.02.2009, 02:02
A pamiętacie jak przyjeżdżał cyrk i sprzedawali taką ółtą oranżadkę w woreczkach i piło się z tego przez rurkę? Albo te dawne przystanki (wiaty) na większych dawali 2 do kupy np na prądniku przy BP obecnym.
Ogólnie osiedla w hucie takie mniej zielone, bo drzewa młode i jeszcze małe były wtedy i masa Topoli w porównaniu do tego co teraz zostało.
Ostatnio edytowane przez Kolumbus : 23.02.2009 o godz. 02:05.
piekna zaba w podpisie

Odpowiedz cytując
iiYama
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: IV -> XV -> NRW

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#207
Stary 23.02.2009, 08:49
Kilka wspomnień z mojej młodości :

- Ciepłe lody, coś ala włoskie, z kawałkami galaretki,
- Kapusta kiszona kupowana w warzywniaku z beczki, konsumowana palcami z cienkiego worka foliowego,
- pierwsza przejażdżka "nowym" tramwajem, tzn. zakupionym z Norymbergii jakoś w okolicach lat 90 przez Kraków, http://komunikacja.krakow.eurocity.p...=68&Itemid=100. Fotokomórka była nowością,
- Kaoma i Lambada, wpatrywałem się w tańczące dziewczyny i krajobraz. Często puszczali ten teledysk na 2-gim programie, ok. 19-20.
- pierwszy rower, Wigry, i pierwszy upadek. Jubilat kolegi wydawał się rakietą.
- pierwsza prawdziwa Coca-Cola, Sprite, 7-up w puszkach, od wuja zza oceanu. Przez kilka miesięcy zdobiły mój pokój. Degustację przeprowadzało kilka osób .
- Decathlon czy Summer Olympic games na Atari 65XE, i obdarte dłonie od joysticka http://www.youtube.com/watch?v=vQDXlbBdJMk

Nie żałuję
Ave
Wisła
Odpowiedz cytując
Gucio25
Forumowy Di Caprio
 
 
Od: 07.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#208
Stary 23.02.2009, 13:12
apropo tego tekstu Tiramisu..
http://www.youtube.com/watch?v=z95jFK6UxW4

coś w tym jest, świat się zmienia, niby same udogodnienia, ale czy się zmienia na lepsze..?
Odpowiedz cytując
duren
Junior Member
 
 
Od: 02.2009
Skąd: Life's good

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#209
Stary 23.02.2009, 13:15
Kilka wspomnień z mojej młodości to petardy wybuchającew szkolnej ubikacji, próba zamachu na nauczyciela, wieczne wizyty dyrektora i kaczki. Kaczki synu, kaczki

Aha ministrantem byłem.

To byla, kurde, młodość
Odpowiedz cytując
Ala1955
Czarownica
 
 
Od: 04.2008
Skąd: z Łysej Góry

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#210
Stary 23.02.2009, 13:28
Pierwszy telewizor - oczywiście czarno - biały z JEDNYM programem nadawanym od ok. 16.30 - 17.00 do 22 najdalej. Dobranocka: Jacek i Agatka (piłeczki pingpongowe na dłoniach ubranych w rękawiczki) 3 razy w tygodniu!!! a potem Gąska Balbinka i Ptyś (rysunkowa). Saturatory (woda z sokiem lub bez tzw. czysta) gdzie wszyscy pili kolejno z tej samej szklanki niby opłukanej, lody w waflu (nie kubku), z cytrusów wyłacznie pomarańcze i cytryny (nikt wtedy nie wiedział co to jest kiwi). I całe popołudnia spędzane na polu, a w przypadku deszczu lub choroby czy innego unieruchomienia w domu książki, książki, książki ...

Nostalgicznie się zrobiło przez Tiramisu
"Jesteśmy dumą tego miasta..."
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Odpowiedź

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 23:55.