|
Tu żadne rozmowy wychowawcze nie pomogą. Jedynym batem na te zdemoralizowane gwiazdeczki byłoby wprowadzenie sztywnych reguł przebywania w klubie od 8 - 16. Gdyby zamiast grania na konsolach, siedzenia w kasynach, oglądania pornoli w necie nasze piłkarzyki musiały siedzieć 8 h w klubie, to może wreszcie zrozumieliby, że Wisła to coś więcej niż pracodawca.
Mam nadzieję, że wreszcie ktoś pójdzie porozum do głowy i zaprowadzi dyscyplinę w klubie. Te 2 godzinki treningu dziennie to żenada. Niech polscy piłkarze codziennie po treningu jeżdżą po szkołach w Małopolsce, aby promować nasz klub. Obcokrajowcy niech uczą się polskiego, naszej kultury, historii klubu. A tak to pseudokopacze odbębnią trening i idą w miasto pić, ewentualnie łażą po galeriach, chodzą na dupy, czy po kasynach.
Największym winowajcą, zaraz po piłkarzach, jest nasz szanowny Pan Prezes Bogdana Basałaj, gdyż miał 2 miechy na sprowadzenie sensownego stopera. Ne ma we współczesnej piłce pozycji, na którą tak łatwo jest zaleźć dobrego zawodnika jak właśnie pozycja środkowego obrońcy, zwłaszcza gdy ma się do tego środki finansowe. Kpina, kpina , kpina Panie Prezesie.
Śmiem twierdzić, iż gdyby piłkarzom zagrożono, że w razie odpadnięcia z Azerami będą musieli siedzieć w klubie po 8 h dziennie, to zapieprzaliby na boisku aż miło. Na tych obiboków byłby to chyba jedyny skuteczny bat.
|