
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
| Wyświetl wyniki ankiety: Podczas okienka transferowego latem 2018 roku Wisła: | |||
| wzmocni się |
|
44 | 26,19% |
| osłabi |
|
97 | 57,74% |
| zmiany kadrowe nie będą odczuwalne |
|
27 | 16,07% |
| Głosujących: 168. Nie możesz głosować w tej ankiecie | |||
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
|
|
jesli on będzie chciał... a jaka jest pewność?
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2009
Offline |
|
|
A dlaczego się nie otworzyć na rynek USA? Amerykanie mają dobrą mentalność sportową.
|
|
|
|
Member
Od: 07.2007
Skąd: Sanok/Kraków
Offline |
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2006
Skąd: C:/WINDOWS/Pulpit
Offline |
|
|
Oby nie...
|
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2008
Offline |
|
|
Zwycięstwo Wisły jak budowanie wieży Babel
http://www.sport.pl/pilka/1,65050,71...ezy_Babel.html |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2008
Offline |
|
|
|
|
|
Guest
|
|
|
Wydaje mi się że Skorża generalnie wie, że Łobo to przegrany transfer. Jednak po pierwsze nie ma nikogo kto mógłby go zastąpić, jeśli NIE posadzi Ćwielonga na ławie to z rezerwy nikt nie pociągnie tego zespołu.
Ja zrobiłbym takie zaskoczenie jak zrobił Jacek Zielniski w meczu z nami, wziął jakiegoś nieznanego chłopaka i dał mu szanse. W pierwszym składzie w POWAŻNYM meczu np z Koroną wystawiłbym chłopka z młodej ekstraklay, większość z nich jest dobra technicznie. A jestem pewien, że w takim meczu chodziłby jak maszynka aby wykorzystać szansę. Generalnie to byłby duży bodziec dla wszystkich chłopaków z młodej ekstraklasy, przecież tam każdy by myślał jeśli on zagrał to ja też mogę. A jaka jest różnica w tym że Łobodziński nie zrobi nic przez 70 min czy nic nie zrobi np Janik. Dla mnie to samo.
Ostatnio edytowane przez westersyl : 28.10.2009 o godz. 18:30.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków, Galicja
Offline |
|
|
A ja mam nadzieje, ze sa czynione jakies przymiarki dotyczace definitywnego wykupienia Alvareza. Chyba nikt juz nie ma watpliwosci, ze to swietny obronca i moze warto juz teraz rozpoaczac negocjacje z Reggina aby pozniej ZNOW nie obudzic sie z reka w nocniku ?
Natomiast jesli w umowie wypozyczenia jest ustalona suma pierwokupu to Wisla powinna rozpoczac negocjacje z samym zawodnikiem i miec juz ustalone warunki kontraktu. |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2008
Offline |
|
|
Było wałkowane - Alvarezowi się kończy kontrakt równo z końcem wypożyczenia, więc będzie miał wolną kartę.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2009
Offline |
|
|
Z Alvarezem chyba będzie można podpisać kontrakt w grudniu bo w lecie kończy mu się umowa z Regginą.
Do kiedy Łobodziński ma ważny kontrakt? |
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2008
Offline |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
|
|
Czy ktoś z was orientuje się może jak radzą sobie w Brazylii David Braz a na Słowacji Bozok?
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2008
Offline |
|
|
A ja mam nadzieję ,że wreszcie znajdziemy jakiegoś solidnego bramkarza... Ilie jest jednak zbyt słaby na Wisełke... Wielki szacunek dla niego za zachowanie się wobec kibiców... Ale on może być co najwyżej trzecim bramkarzem...
|
|
|
|
Member
Od: 10.2005
Offline |
|
|
Napastnika nam potrzeba Tylko napastnika !! - a z tym zawsze największy problem
![]() Po burzy słońce wychodzi zza chmur,
i nad Krakowem zaświeci znów. O jednym marzę, o jednym wciąż śnię, Mistrzem będzie Wisełka, na pewno to wiem |
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2008
Offline |
|
|
a skrzydlowych to nie?
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 07.2007
Skąd: Bydgoszcz
Offline |
|
|
Alvareza trzeba koniecznie podpisać. Nie znajdziemy za darmo lepszego zawodnika. Dla mnie to najlepszy skrajny obrońca w lidze. Rzeźniczaki, Kikuty, i inne mogą się uczyć od Niego taktyki i techniki.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2004
Offline |
|
|
Chciałbym zwrócić uwagę na trzy, według mnie bardzo ważne kwestie. Część z nich dotyczyć będzie bezpośrednio Wisły, jedna rozgrywek Ekstraklasy. Uznałem, że ten temat jest do tego najbardziej odpowiedni. A więc do dzieła.
Kwestia nr 1) Obecny poziom Ekstraklasy Na wstępie kilka słów: Mecze ekstraklasy oglądałem systematycznie od 2003 do jesieni 2007 roku, ale niestety nie przez 2 ostatnie lata (brak możliwości - pobyt poza granicami kraju). Zawsze byłem jednak na bieżąco z Wisłą - z jej wynikami, z transferami, z problemami... Pamiętam doskonale Wisłę z pierwszej połowy rundy jesiennej 2007 roku, wtedy kiedy w jej szeregach wymiatał Kosowski a na ławce trenerskiej od niedawna zasiadał trener Skorża. Doskonale pamiętam również ogólny poziom Ekstraklasy w tamtej rundzie. Niedawno wróciłem do kraju i zobaczyłem 7 ostatnich kolejek. Taka dwuletnia przerwa pozwala mi doskonale zdystansować się i zauważyć różnice w poziomie Ekstraklasy na przestrzeni ostatnich 2 lat. Niestety moim zdaniem poziom ten jest teraz wyraźnie niższy niż 2 lata temu. Zauważyłem dwie bardzo niepokojące tendencje: 1) Duży poziom brutalności w grze. 2) Brak składnej, poukładanej i przemyślanej gry, bez częstych strat piłki, zagrań na oślep, niecelnych podań i wielu innych mankamentów. Niestety, na palcach jednej ręki można policzyć składne akcje, takie w których piłka wędruje od nogi to nogi jak po sznurku, zagrywana jest z pierwszej piłki. Większość gry to obecnie bezmyślna szamotanina w środku boiska - 2, 3 podania, zakończone stratą, niecelnym podaniem, lub brutalnym wejściem przeciwnika. Ilość fauli wynosi nawet 50-55 na mecz ( zgroza !!). To w praktyce oznacza, że co minutę gry następuje jej przerwanie przez faul. Doliczając do tego częste straty, długość ciągłej, nieprzerwanej gry piłką jest w Ekstraklasie chyba najniższa w Europie. Potem w ramach Kwalifikacji do Europejskich Pucharów przyjeżdża do nas zespól, który u siebie w lidze gra cokolwiek więcej piłką, i doskonale widzimy co z tego starcia wychodzi. Szczególnie denerwujące jest zjawisko, w którym piłka wędruje do góry i jest bezmyślnie przekopywana, lub główkowana z jednej połowy na drugą, z jednego zespołu do drugiego - wystarczy tylko, że jeden z piłkarzy na boisku kopnie na oślep górną piłkę jakieś 30 metrów do przodu, tam przejmuje ją przeciwnik i odwdzięcza sie tym samym (zagrywając górną piłkę nogą lub głową). W efekcie piłka znów trafia na drugą połowę do drużyny przeciwnej, i zaczyna tak krążyć górą od połowy do połowy, od jednego zespołu do drugiego. DRAMAT. (W tym miejscu także ukłony do Arka Głowackiego, który jest świetnym obrońcom, ale kompletnie zawodzi w wyprowadzaniu gry długimi piłkami - niech patrzy jak to robi Alvarez). Zastanawiałem się co skłania piłkarzy do takiej gry, i nasunęła mi się tylko taka myśl - "a po mam się wysilać, przyjmować (a jak się nie uda?) i myśleć jak celnie zagrać do kolegów, tak to wybije jak najdalej ode mnie - może ktoś z zespołu to złapie. W każdym razie piłka już nie moja, odpowiedzialności się pozbyłem i mogę dalej spokojnie postać na boisku". Uważam, że coś z tym należy natychmiast zrobić, zacząć w Ekstraklasie więcej grać piłką i zmniejszyć ilość przerw w grze. Niepokojący wzrost brutalności to zadanie dla sędziów, natomiast bezmyślna gra na oślep i straty po 2, 3 podaniach to zadanie z którymi zmierzyć muszą się trenerzy - trzeba zacząć wymagać od piłkarzy w takich sytuacjach przyjęcia piłki, uspokojenia gry i zagrania z rozwagą krótkiej piłki po ziemi do partnera z zespołu. Dlaczego o tym piszę? Otóż problem ten dotyczy również i Wisły. Na myśl nasuwają mi się dwa rozwiązania: Po pierwsze - zwołać piłkarzy i posadzić ich przed dużym telewizorem. Prezentacja 15-20 minutowego materiału ze zbiorem głupich strat i bezsensownych zagrań z ostatnich kilku spotkań i mocne słowa: Panowie, od dziś tak nie gramy! Stawiamy na składne akcje, z celnymi podaniami od nogi do nogi, długie utrzymywanie się przy piłce. Słowa można podeprzeć wprowadzeniem systemu, w ramach którego piłkarz z największą ilością prostych strat piłki i bezmyślnych podań na oślep w meczu będzie pauzował w następnym spotkaniu. Do klasyfikacji liczone będą: - niecelne podania do partnera na niewielką odległość - głupie i proste straty - bezmyślne górne piłki bite na oślep do przodu, po których inicjatywę przejmuje zespól przeciwnika. Dodać do tego należy jeszcze, że nie będą liczone niecelna podania z pierwszej piłki, a kara pauzy w następnym meczu dla piłkarza z największą ilością strat i głupich zagrań zostanie zaniechana, jeżeli ilość tych strat będzie mniejsza niż przykładowo 5 czy 6. Taki system zachęci piłkarzy do większego szanowania piłki, mniejszej ilości strat, częstszych zagrań z pierwszej piłki (te niecelnie nie będą liczone), grania z głową i celnie do partnerów niż bezsensownie na oślep. Ponadto w przypadku gdy ilość strat spadnie, nagrodą będzie anulowanie kary pauzy w następnym meczu. Wskaźnik ilości strat zwalniający w nagrodę z odbycia kary pauzy można ustawiać elastycznie, na początek dać np. 10 i stopniowo, delikatnie go obniżać (np co rudnę, 2 miesiące) gdy zespół zacznie bardziej grać piłką i szanować ją. Oczywiście aby odnotować korzyści nie można posunąć się za daleko - należy uwzględniać tylko na prawdę niepotrzebne i głupie zagrania. Nie można karać obrońcę za wybicie piłki w trybuny spod nóg przeciwnika wbiegającego w pole karne, czy też napastnika który wbiega w pole karne, składa się do strzału i piłkę z pod nóg wybija mu obrońca rywala. Po drugie - dawniej gorącym tematem w Wiśle były tzw. kontrakty motywacyjne, tzn. takie w których mniejszą część wynagrodzenia dostaje się za bycie w klubie ,a większą za grę, bramki i zwycięstwa. Nie wiem jak sprawa wygląda obecnie, być może konstruowane w ten sposób są nowe kontrakty. Uważam jednak, że jednym z filarów systemu motywacyjnego powinna być premia nie za zwycięstwa, ale za stosunek bramkowy w meczu. Np, zamiast premiować za samo zwycięstwo, nieważne czy 3-0 czy tylko 1-0, premiujmy piłkarzy za zwycięstwo i stosunek bramkowy. Zamiast dawać po 5 tys premii za zwycięstwo, dajmy 3 tysiące i dodatkowo po 1 tysiąc za każdą bramkę przewagi. Nich zwycięstwa 3-0, 4-1, 5-2 będą premiowane bardziej niż 1-0, 2-1, 3-2. Analogicznie, zwycięstwa 3-0 będą premiowane bardziej niż 3-2. Taki system sprawi, że premiowany będzie nie tylko sam fakt odniesienia zwycięstwa, ale również jego styl . Zespół będzie zachęcany zarówno do strzelania goili, jak i do tego, aby bramek nie tracić. Macie racje jeżeli myślicie, że system ten nasunął mi się po wczorajszym meczu z Koroną. Wracając już do tematu ściśle związanego z polityką transferową, nasuwają mi się trzy wnioski: 1) Nie mamy armat - Należy się poważnie zastanowić nad tym jak to się dzieje, że bramki strzelają obrońcy i pomocnicy, a asysty zamiast pomocników notują napastnicy? Moim zdaniem najzwyczajniej w świecie nie mamy armat. Nie mamy napastnika który potrafiłby wziąć ciężar gry na siebie i strzelić 2 bramki w każdym meczu - jak kiedyś Żurawski. Nie mamy pomocników którzy mogliby odwrócić losy meczu, szarpnąć zespól do przodu, zagrać szybko, niekonwencjonalnie, nieprzewidywanie - jak kiedyś Kosowski, Szymkowiak czy Błaszczykowski. Brak siły ofensywnej to aktualnie według mnie najpoważniejszy problem Wisły. Problem który nie podlega żadnej dyskusji - proszę zobaczyć jak bardzo mało strzelamy bramek na mecz, kiedyś były to nawet średnio 3 bramki na mecz, teraz jakieś 3 razy mniej. Nie potrafimy wbić gola słabej Leviadii, Lechowi i innym. Takiej Polonii Bytom powinniśmy strzelić z 5 goli... 2) Za krótka ławka rezerwowych. - niestety ale kadra piłkarzy została za bardzo odchudzona. Mamy za mało zmienników, i to widać w zasadzie w każdym meczu. Na początku sezonu do gry było zdolnych tylko trzech nominalnych obrońców, a skład w sparingu z Mattersburgiem z konieczności w połowie składał się z młodzieżówki. Teraz w meczu z Legią na obronie będzie musiał zagrać... Jop, w bramce być może Cebanu, a na lewej obronie tracący mnóstwo piłek i kryjący z odległości 10 metrów Diaz. Co gorsza, taki stan rzeczy sprawia, że: 3) Nie ma konkurencji w zespole. - jak Paweł Brożek ma mieć motywację do strzelania goli, jeżeli jest pewny tego, że gdy nie strzeli ani jednej bramki w trzech kolejnych meczach to i tak zagra w czwartym spotkaniu, bo nie ma dla niego żadnej alternatywy. Podsumowując: brakuje piłkarzy na każdą pozycję, poza prawą stroną obrony i środkiem linii pomocy. Reasumując punkt pierwszy i drugi, można dywagować ilu i jakich piłkarzy potrzebuje aktualnie Wisła. Moim zdaniem jest to liczba trzech graczy. Jednym z nich powinien być napastnik wyższej klasy niż Paweł Brożek, taki killer i asa, który będzie w stanie strzelić celnie z poza pola karnego. Taki, który wpuszczony na boisko rozniesie wszystkie zespoły Ekstraklasy, a w pucharach będzie w stanie postraszyć każdego rywala (z Realem Madryt i Barceloną włącznie).
Ostatnio edytowane przez Dzimi : 31.10.2009 o godz. 17:23.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2008
Offline |
|
|
Nie mogę się zgodzić z poprzednikiem odnośnie tego że Piotrek Brożek jest takim słabym lewym obrońcom a Alvarez takim dobrym prawym obrońcom. Może i Pablo częściej się podłącza do akcji ofensywnych ale w defensywie jest słabszy od Pietii , mam nadzieję że z czasem się poprawi. Piotrek w obronie jest bardzo trudny do przejścia, praktycznie nie przegrywa pojedynków sam na sam , niech tylko częściej pomaga w ofensywie ale do tego również musi mieć wsparcie Kirma który musi mu robić miejsce a tego nie robi i jest mało aktywny. Alvarezowi uciekł przeciwnik w meczu z Polonią Bytom w akcji po której straciliśmy bramkę , również w następnym meczu -nie pamiętam za bardzo z kim ale również przeciwnik go zgubił na kilku metrach ( był to chbya mecz z Polonią Warszawa) w jakimś ostatnim meczu również nie zdąrzył za przeciwnikiem po czy straciliśmy bramkę (był to chyba mecz ze Śląskiem ale nie jestem pewny). Pablo musi się jeszcze wiele nauczyć , jeśli chodzi o samą szybkość nie jest źle ale czasami źle się ustawia i nie do końca dobrze reaguje na wydarzenia boiskowe, czasami akcję rywala trzeba przerwać w nie do końca czysty sposób. W europejskich pucharach będzie musiał zagrać na przeciwko lepszym skrzydłowym , niektórzy będą szybsi od niego i będzie musiał sobie jakoś poradzić bo jeśli ktoś go zostawi w tyle kilka razy to o dobrych wynikach będziemy mogli zapomnieć , ma się to oczywiście do wszystkich obrońców.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2008
Offline |
|
|
Generalnie zgadzam zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o nasze braki kadrowe.
Chociaż nie całkiem. Diaza bym na stałe przesunął na lewą obronę, niech rywalizluje z Pietią o miejsce w wyjściowej jedenastce... I w momencie powrotu po kontuzji Singlara oraz podpisaniu umowy z Alvarezem obieflanki defensywy mamy silnie obsadzone... A jeśli chodzi o środek defensywy to narazie jest duży problem wyleciał z kadry bowiem Arek Głowacki pozostali na wobec tego Marcelo oraz Mariusz Jop (piłkarz solidny i nic po za tym; chociaż na odpowiednich warunkach można z nimprzedłużyć kontrakt). Sytuacja w środku obrony ulegnie poprawie w styczniu kiedy to z wypożyczenia powróci Mateusz Kowalski w tym momencie będziemy mieli po dwóch zawodników na każdą pozycje... Jeśli chodzi o pomoc to na prawej stroniejest Łobodziński, jego zmiennikiem powinien być Burliga. Na lewej flance jest Kirm jako jego Sebastian Janik. Na skrzydłach mogą też grać Małecki i Ćwielong. Więc jest przynajmniej po 2 solidnych zawodników na pozycje... W środku pomocy nie jest już tak kolorowo... Na 99% odchodzi Mauro Cantoro, więc zostajemy z jednym defensywny pomocnikiem (aktualnie kontuzjowanym) Radkiem Sobolewskim. Jeślichodzi o pomocników bardziej kreatywnych to mamy Tomas'a Jirsak'a i Łukasza Gargułe, więc także jest dwóch zawodników do miejsca w wyjściowej "11"... W ataku mamy Brożka, Boguskiego, Patryka Małeckiego i Piotrka Ćwielonga... Zatem w zimie dziura tylko na pozycji defensywnego pomocnika, więc przy obecności w kadrze 21 zawodników na 13 meczy można sobie odpuścić transfery... Ale latem przydałoby się sprowadzić bramkarza, defensywnego pomocnika, prawego pomocnika, lewego pomocnika oraz napastnika (najlepiej wysokiego umiejącego grać dobrze głową). Moje propozycje zamieszcze w temacie: "Gdybym był..."
Ostatnio edytowane przez Tasio1906 : 31.10.2009 o godz. 17:34.
|
|
|
|
Piknik
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice
Offline |
|
|
Dzimi,
Ameryki nie odkryłeś. Nawet oglądając regularnie naszą ligę widać jak na dłoni, że poziom jest coraz niższy. Wystarczy po prostu równolegle obserwować mecze ligi angielskiej czy hiszpańskiej. W ocenie poziomu naszej kadry i tak jesteś niezwykle łaskawy. Ja niedawno twierdziłem, że poza Kirmem, Alvarezem, Marcelo i Sobolewskim brakuje nam zawodników na poziomie średnio-europejskim. A więc takich, którzy umieją przyjąć piłkę, dośrodkować w biegu, celnie kopnąć z dystansu i celnie podać - nie tylko do najbliżej położonego kolegi. Oraz umiejących grać na jeden kontakt i nie pękających w kryzysowych sytuacjach. A więc góra 4 zawodników na jako-takim poziomie w całej kadrze zespołu. Niewiele Reszta - nawet Głowacki, Brożkowie czy Małecki, to miłe chłopaki ale przynajmniej jednego z ww. elementów sztuki piłkarskiej im brakuje. Z kolei taki Jirsak ma ewidentne problemy z psychiką, choć pod względem wyszkolenia technicznego jest chyba najlepszy w zespole. Problemy 1, 2 i 3 biorą się z tego, że: a) gramy poza Reymonta - co kosztuje nas nawet 8 mln strat w tym sezonie (słowa Wilczka) b) nawet tak osłabiony zespół walczy o MP Pozostaje mieć nadzieję, że wraz z nowym stadionem (oby oddanym w terminie) będzie większa frekwencja, większe wpływy z biletów, wyższy budżet to i będą odważniejsze inwestycje w perspektywicznych i utalentowanych piłkarzy. Na razie wydaje się, że właściciel nawet nie specjalnie myśli o sukcesach w europejskich pucharach - do czasu, gdy wrócimy na R22. Na chwilę obecną ewidentnie widać strategię transferową "na przetrwanie trudnych czasów". Należy i tak ocenić ją pozytywnie, biorąc pod uwagę że w miejsce Zieńczuka i Baszczyńskiego pozyskano zawodników lepszych i bardziej perspektywicznych. ![]()
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2004
Offline |
|
|
Podobnoż Cleber wraca do nas. Ma zastąpić Arka Głowackiego. Cóż, nie wiadomo ile faktycznie będzie trwała przerwa Głowy. Ani jak będzie się prezentował po powrocie. Więc wydaje mi się to rozsądne wyjście.
![]()
.
. |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
|
W obecnej sytuacji kadrowej na pewno byłoby to doskonałe, optymalne posuniecie. Meczów jest jeszcze sporo, a my nie mamy kim grać w środku obrony. Jop z Marcelo to za mało. Diaz po kontuzji Sobolewskiego jest potrzebny w pomocy. ![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2007
Offline |
|
|
Jakie źródło?
![]() Bogusław Cupiał napisał(a):
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2004
Skąd: Kraków
Offline |
|
![]()
http://www.lolowisko.republika.pl/ !!!!!!!!!!!!!!!!
|
|
|

|
||||||
![]() |
|
|